Tag Archives: Wydawnictwo Wiatr od Morza

Drobne występki w czasach obfitości – recenzja

26 List

Drobne występki w czasach obfitościTytuł: Drobne występki w czasach obfitości
Autor: Matthew Kneale
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: listopad 2015
Stron: 280
Tytuł oryginału: Small Crimes in an Age of Abundance
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Wieść o premierze Drobnych występków w czasach obfitości wywołała u mnie niemały entuzjazm. Matthew Kneale zaskarbił sobie moją przychylność ponad rok temu, kiedy to miałem okazję zapoznać się z Anglikami na pokładzie. Wówczas nie miałem żadnych oczekiwań i, całkowicie zaskoczony formą i treścią powieści, dałem się ponieść opowieści. Dlatego też ucieszyłem się, że będę miał okazję znów spotkać się z twórczością brytyjskiego pisarza. Tym razem jednak spotkanie to będzie nieco inne, a wszystko ze względu na formę… Drobne występki w czasach obfitości są bowiem zbiorem opowiadań, a nie powieścią. Nie mam żadnej taryfy ulgowej dla najnowszej książka Kneale’a, tym razem znam już możliwości autora i jestem niezmiernie ciekaw jak radzi on sobie z kilkunastostronicowymi historiami. Jakie są moje wrażenia po lekturze? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Reklamy

Stosik SIERPIEŃ 2014

1 Wrz

Przyszła kolej na odsłonę sierpniowego stosu! To cud, że w ogóle znalazłam na to czas, ale musiałam się już oderwać od tych moich gisowych programów, bo można dosłownie zwariować. Kiedy ja nie mam na nic czasu, Kacper pracuje nad blogiem. Pisze recenzje, nawet nowe logo zrobił! Piękne co nie?

W sierpniu stos jest odrobinę mniejszy, niż z poprzedniego miesiąca, ale nie znaczy to, że nie było szału zakupowego! Bo przecież zakup książek to najlepszy sposób na poprawę humoru u książkoholika. Oprócz tego mam jeszcze takiego jednego, który wie że nie mam teraz czasu na czytanie, a cały czas mi książki przynosi ze słowami „musisz koniecznie przeczytać”! Co mi przybyło w sierpniu?

Czytaj dalej

TOP 10 – Najważniejsze książki mojego życia

1 Sier

Bez tytułuTOP 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji – w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Postanowiłam dołączyć się i reaktywować u siebie stare tematy TOP 10, które od kilku lat pojawiają się na blogu Klaudyny. Przez długi czas trwania akcji mój blog w ogóle nie istniał i ominęło mnie sporo fajnych rankingów, stąd też pomysł aby je odświeżyć! Jest to szansa dla mnie i dla Was na dołączenie od nowa i podzielenie się z czytelnikami swoimi gustami. Serdecznie zapraszam do dołączenia!

Oto lista dziesięciu najważniejszych książek mojego życia. Ciężko było mi wybrać, aż 10 tytułów, bo część została już przeze mnie zapomniana, jednak starałam się jak mogłam! Nie znajdziecie tam może super literatury z wyższych półek, ale po prostu jeszcze niewiele w życiu przeczytałam, całe stosy mi się piętrzą w kolejce. Kolejność przypadkowa.

Czytaj dalej

Pobojowisko – recenzja

14 Maj

268293-352x500Tytuł: Pobojowisko
Autor: Michael Crummey
Wydawca:  Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: maj 2014
Stron: 408
Tytuł oryginału: The Wreckage
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Dzisiaj przedpremierowo zapraszam na recenzję „Pobojowiska”, 19 maja książka trafi do księgarni. To już druga pozycja autorstwa Michaela Crummey’a, którą miałam przyjemność czytać.  „Dostatek” (recenzja) wysoko postawił poprzeczkę i nie wiedziałam czego się spodziewać po najnowszej powieści autora, czy zdoła chociaż troszeczkę dorównać wspaniałemu magicznemu realizmowi. Teraz już jednak wiem, że to prawdopodobnie najlepsza pozycja, jaka w tym roku wpadła w moje ręce i zdecydowanie podobała mi się jeszcze bardziej niż wspomniany już „Dostatek”.

Czasy II wojny światowej, Nowa Fundlandia na przemian z Japonią. Głównymi bohaterami są osiemnastoletni katolik Wish Furley i szesnastoletnia protestantka Mercedes Parsons. Poznają się podczas pracy Wisha, który podróżuje po po północnym wybrzeżu wyspy z kinem objazdowym. Można powiedzieć, że prawie natychmiastowo się w sobie zakochują, jednak ich związek nie jest akceptowany przez społeczność Cove, w której mieszka Mercedes, z powodu różnic wyznaniowych.

Wish przez przypadek prawie zabija brata swojej wybranki, więc musi szybko uciekać z osady, a nawet z kraju. Nie ma ostatniego pożegnania z ukochaną, nie ma żadnych wiadomości co stało się z Wishem, jedyną poszlaką jest skradziona łódź Parsonsów. Chłopak zaciąga się do wojska i zostaje wysłany na wojnę do Japonii, gdzie nie zdążył oddać nawet jednego strzału zanim trafił do obozu Nagasaki #14. Po morderczej, obozowej pracy, wielkie wydarzenia II wojny światowej, dają szansę na ucieczkę pozostałym przy życiu więźniom.

W tym samym czasie Sadie (zdrobnienie) ucieka z Cove i wprowadza się na piętro do byłego pracodawcy Furey’a, u którego teraz zarabia na życie. Znajduje pomoc u wielu nowych przyjaciół, którzy pragną jej szczęścia, widząc czystą miłość płynącą prosto z jej serca. Po niedługim okresie dowiaduje się co stało się z jej najdroższym i przez pewien czas pisują do siebie listy, a na końcu każdego z nich dziewczyna pisze „będę czekała, jeżeli mnie zechcesz”. Z biegiem lat listy od Wisha przestają przychodzić, a jego los staje pod wielkim znakiem zapytania.

Jest to piękna historia o miłości, poświęceniu, wojnie, oddaniu swojemu kraju, nietolerancji religijnej, a także oczywiście o Nowej Fundlandii. Piękna, ale zarazem i smutna. Nasi bohaterowie każdego dnia muszą podejmować ciężkie decyzje, które mogą zaważyć na całym ich przyszłym życiu i najważniejszej rzeczy jaką kiedykolwiek mieli – na ich miłości. Trud życia sprawia, że z każdą stroną na światło dzienne wychodzą mroczne sekrety skrywane przez wiele lat, często takie, o których sami nie mieli pojęcia.

Tekst jest napisany mistrzowskim językiem. Każde słowo jest odpowiednio przemyślane i odpowiednio dobrane, co w efekcie praktycznie przenosi nas podczas czytania do wszystkich miejsc, w których toczy się akcja. Rozdziały napisane są z punktu widzenia różnych bohaterów, w różnym czasie, tak perfekcyjne, że na koniec pozornie oddzielne opowieści łączą się w jedną, spójną całość i w końcu zaczynamy wszystko rozumieć. Fabuła jest świetna i wciągająca, bez żadnej obawy sięgnę po każdą następną powieść Crummey’a.

Bohaterowie są liczni, ciekawi i różnorodni, z pewnością odczujemy jak każdy z nich jest kierowany swoimi własnymi wyróżniającymi się cechami charakteru. Moją ulubioną postacią została Sadie – hazardzistka, która postawiła w młodości wszystko na jedną kartę, na swoje uczucie. Jeżeli chodzi o Wisha, to nie do końca rozumiałam jego postępowanie i nieraz miałam ochotę rzucić tym wszystkim w ścianę, aby się opamiętał. Ale rozumiem, że tak jak w życiu, tak w książce, nie każdy może być idealny.

Przyznaję, że opowieść całkowicie mnie zafascynowała również ze względów osobistych, ponieważ w pewnym sensie wydała mi się podobna do tego, co moja własna babcia przeżyła na wojnie – mając osiemnaście lat, po dwóch tygodniach małżeństwa jej mąż wyjechał na wojnę i poza kilkoma listami już nigdy o nim nie usłyszała. Potrafię więc chociaż odrobinę wyobrazić sobie, co za cierpienie przetrwali nasi bohaterowie, wzorując się na opowieściach zasłyszanych z ust starowinki. Podczas lektury uroniłam niejedną łzę towarzysząc tej nieszczęśliwej parze.

Czy historia zakończyła się dobrze, czy źle Wam nie napiszę. Za to ocenię ją bardzo wysoko i polecę Wam za kilka dni stawić się w kolejce do kasy w księgarni, trzymając w ręce najnowszą książkę Michaela Crummey’a, jeśli tylko macie ochotę przeżyć coś cudownego.

Moja ocena:
9/10

Marta.

Dostatek – recenzja

31 Paźdź

146681-352x500 (Kopiowanie) Tytuł: Dostatek
Autor: Michael Crummey
Wydawca:  Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: czerwiec 2013
Stron: 360
Tytuł oryginału: Galore
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Tym razem moją propozycją dla Was drodzy czytelnicy jest „Dostatek”, autorstwa Michaela Crummey’a, czyli pierwsza książka wydana przez nowe wydawnictwo – Wiatr od Morza.

Książkę przeczytałam już kilka miesięcy temu i wywarła na mnie niemałe wrażenie, ale jak wiecie wiele się u mnie działo i niestety pisanie recenzji zeszło na dalszy plan, ale teraz, kiedy wszystko już ustatkowane – nadrabiam jak mogę!

Michael Crummey to nowofunlandzki poeta i prozaik. Swoją przygodę z literaturą rozpoczął od pisania poezji w czasie studiów. Pierwszy tomik poezji „Arguments with gravity” wydał w 1996 roku i od razu został nagrodzony Writer’s Alliance of Newfoundland and Labrador Book Award for Poetry. Crummey jest autorem trzech powieści. Pierwszą, River Thieves, opublikował w 2001 r. – książka od razu zyskała status bestsellera i została nagrodzona Thomas Head Raddall Award. Kolejna powieść, „The Wreckage” ukazała się na rynku w 2005 roku, a trzecia, „Dostatek”, dwa lata później.

Akcja rozgrywa się na wybrzeżu Nowej Fundlandii, gdzie znajduje się rybacka osada Paradise Deep. W nędznym dla mieszkańców okresie niedostatku, na płyciźnie utyka sporych rozmiarów wieloryb, który w tak ekstremalnie ciężkich czasach jest niczym dar od boga. Doczekawszy się śmierci zwierzęcia nastąpiło pewne wydarzenie, które wywróciło osadę Paradise Deep zupełnie do góry nogami. Podczas otwierania przez Wdowę Devine podbrzusza walenia, z jego środka wpada do wody nagie, białowłose, okrutnie cuchnące rybami ciało mężczyzny. Podczas przenoszenia go na cmentarz, jegomość niespodziewanie się budzi. Jest niemową, więc nie może powiedzieć im kim jest i jak się nazywa, zostaje więc przygarnięty i nazwany Judą.

Tak zaczyna się magiczna opowieść, która nie jest podobna do żadnej innej jaką kiedykolwiek przeczytacie. Miłość i nienawiść, namiętności i niezgody, narodziny i śmierć – wszystko to jest ujęte w tej krętej i bogatej historii o miasteczku zagubionym pośrodku oceanu. Crummey przedstawia nam historię mieszkańców na przestrzeni ponad stu lat, dzielimy z nimi ich uniesienia, smutki, zwycięstwa i porażki. W tej niezwykłej książce, czarujące Paradise Deep i jego mieszkańcy wydają się być fantastyczni, wspaniali i zarazem dziwni.

Trudno było mi podsumować tę książkę. Nie dlatego, że jest jakaś zagmatwana, ale dlatego, że tak wiele się w niej dzieje. Doświadczamy bardzo dużej dawki informacji genealogicznych, bezskutecznie mogłabym próbować wszystko wyjaśniać, ale żeby to pojąć koniecznie trzeba ją przeczytać. Zaletą jest to, że nie jest opasłym tomiskiem, a w elegancki sposób opisuje bardzo dużą przestrzeń czasową. Podobał mi się również język jakim została napisana. Crummey świetnie posługuje się pięknym literackim językiem, który przenosi nas w odległy świat Nowej Fundlandii, a jednocześnie potrafi wtrącić brudne i brutalne przerywniki, które muszę przyznać łączą się w świetną całość. Mimo iż, nie była to lekka lektura, nie brakowało w niej także dobrego humoru przy opisie postaci i ich przygód, a im dłużej ją czytałam, tym bardziej z kolejną kartką mnie wciągała. Myślę że to wpływ jej magicznego realizmu, którego w takim wymiarze i tak dobrze skonstruowanego nie spotkałam jeszcze w żadnym innym dziele.

Magia ta najbardziej daje się odczuć kiedy docieramy już do ostatniej strony. Wielu z Was przy końcówce może zacząć snuć domysły jak cała opowieść się zakończy, jednak takie zakończenie nie jest rozczarowujące, a wręcz konieczne i nie wyobrażam sobie innego. Zdecydowanie skłania do przemyśleń i słyszałam już o wielu osobach, które zostały głęboko urzeczone i poruszone „Dostatkiem”, a sama jestem jedną z nich.

Zapewne jestem również kolejną recenzentką, która napisze: KSIĄŻKA JEST GENIALNA. Kiedy zaczynałam czytać momentami była dla mnie ciężka i zupełnie nie wiedziałam czego mam się po niej spodziewać. Z biegiem akcji, stawała się coraz łatwiejsza w przyswojeniu, myślę że to kwestia przyzwyczajenia. Teraz wiem, że bez wahania i z chęcią sięgnęłabym po resztę pozycji napisanych przez Michaela Crummey’a. Serdecznie polecam wszelakim czytelnikom, poza tymi najmłodszymi, ponieważ dla nich może okazać się nieco za ciężka. Jeśli macie okazję, to warto nie zmarnować szansy na zapoznanie się z tak fascynującą i magiczną opowieścią.

Moja ocena:
9/10

Marta.