Tag Archives: Wydawnictwo Feeria

Szepty o wschodzie księżyca – KONKURS

31 Mar

KONKURS

Dzisiaj mam dla Was niespodziankę w postaci trzech egzemplarzy powieści fantasy Szepty o wschodzie księżyca autorstwa C.C. Hunter. Organizatorem konkursu jesteśmy my, twórcy bloga Książkoholizm, a sponsorem nagród Wydawnictwo Feeria Young. Czwarta część Wodospadów cienia miała swoją premierę kilka dni temu i jesteśmy jej patronem medialnym. Mamy nadzieję, że biorąc udział w naszej małej rozgrywce nastawicie się głównie na świetną zabawę i doznacie jej całą masę. Najlepszych i zasłużonych nagrodzimy egzemplarzami książek.

Czytaj dalej

Tatuaż z lilią – WYNIKI KONKURSU

30 Lip

WYNIKIDzisiaj długo oczekiwane wyniki konkursu. Siedziałam prawie tydzień na działce, miałam okazję posłuchać tych piosenek, które zgłosiliście (było całkiem sporo takich których nie znałam). Dostałam 35 prawidłowych zgłoszeń. Wystarczająco długo czekaliście, kto więc zgarnia książki?

Czytaj dalej

Przez 10 minut – recenzja

22 Lip

przez-10-minut-b-iext25050868Tytuł: Przez 10 Minut
Autor: Chiara Gamberale
Wydawca: Feeria
Data wydania polskiego: czerwiec 2014
Stron: 192
Tytuł oryginału: Per dieci minuti
Tłumaczenie: Elżbieta Derelkowska

Każdemu z nas zdarza się, że w jednym momencie całe życie zaczyna spadać nam na głowę. Dokładnie tak samo stało się w przypadku życia Chiary – zostawił ją ukochany mąż, straciła swoją ulubioną pracę, jest sama w wielkim mieście za którym nigdy nie przepadała. Jak ma teraz dalej żyć?

Czytaj dalej

Przebudzona o świcie – WYNIKI KONKURSU

17 Lip

WYNIKIZapowiada się szczęśliwy dzień dla przynajmniej dwóch osób, które dzisiaj zgarną po egzemplarzu „Przebudzonej o świcie”! W konkursie wzięło udział około 68 osób (nie wiem czy się nie pomyliłam, rozproszono mnie w trakcie liczenia), w tym dwóch cwaniaczków, którzy próbowali stworzyć sobie więcej szans. Kilka osób niestety nie wykonało zadań dobrze. Przykro mi, ale nie mam litości. Nie zadałeś pytania? Zadałeś więcej niż jedno pytanie? A może nie wysłałeś maila? Nie masz szans na wygranie. Muszę być fair w stosunku do tych, którzy zrobili wszystko jak należy. No to teraz najważniejsza wiadomość – kto wygrał?

Czytaj dalej

Tatuaż z lilią – recenzja, KONKURS

4 Lip

278915-352x500 (Kopiowanie)Tytuł: Tatuaż z lilią
Autor: Ewa Seno
Wydawca: Feeria
Data wydania polskiego: czerwiec 2014
Stron: 288

Dzisiaj recenzja książki fantasy dla młodzieży, która ukazała się na rynku pod patronatem mojego bloga. Mowa oczywiście o pozycji „Tatuaż z lilią”, która jest debiutem polskiej autorki Ewy Seno. Jest to pierwsza część serii zatytułowanej Antilia.

Czytaj dalej

Przez 10 minut – WYNIKI KONKURSU

3 Lip

WYNIKIDzisiaj taki dzień, że mam trochę czasu i ogłaszam wyniki wszystkich konkursów, które ostatnio się u mnie zakończyły. Trochę ich było, więc teraz czas na wyniki ostatniego. Można było zgarnąć trzy egzemplarze książki „Przez 10 minut”, które sponsorowało nam Wydawnictwo Feeria, które serdecznie pozdrawiamy! Swój udział zgłosiło 48 osób. Nie wszyscy wypełnili dobrze wszystkie 3 zadania, niektórzy próbowali różnych niecnych sztuczek, ale większość była fair i to właśnie ich zgłoszenia brałam pod uwagę. To kto może oczekiwać dzisiaj bardzo miłego e-maila?

Czytaj dalej

Przebudzona o świcie – KONKURS

28 Czer

Desktop (Kopiowanie)

KONKURS

Zapraszam na nowy konkurs, którego organizatorką jestem ja, a dwa egzemplarze wspaniałej książki pt. „Przebudzona o świcie” autorstwa C.C. Hunter zafundowało nam do zabawy Wydawnictwo Feeria. Jest to paranormalna opowieść nastoletniej Kylie o zmaganiach z miłością i innymi kłopotami. Tutaj możecie przeczytać moją recenzję.

Czytaj dalej

Przez 10 minut – KONKURS

15 Czer

Desktop2

KONKURS

Serdecznie zapraszamy na nowy konkurs, którego organizatorką jestem ja, a trzy egzemplarze wspaniałej książki „Przez 10 minut” autorstwa Chiary Gamberale zafundowało nam do zabawy Wydawnictwo Feeria. Książka rekomendowana przez 100 000 uszczęśliwionych Włoszek. Warto im zaufać i wraz z lekturą odzyskać utraconą radość życia!

O książce:

Chiara znalazła się w trudnym momencie życia. W tym samym czasie traci męża i pracę, i czuje się tak, jakby jej życie już nigdy miało nie wrócić do normy. Ma wrażenie, że wszystko co dobre w jej życiu już się zdarzyło i nie pozostała jej żadna dobra obietnica.
Pewnego dnia psychoanalityczka proponuje jej pewną grę…
Teraz zadaniem Chiary jest przez 10 minut dziennie robić coś, czego jeszcze nigdy nie robiła. Początkowo robi to bez przekonania, ale wkrótce okazuje się, że ta metoda odmienia jej życie…

Aby wygrać trzeba wykonać trzy bardzo proste zadania:

1. W komentarzu pod tym wpisem umieścić swój własny, krótki przepis na szczęście.

2. W tym samym komentarzu zostawić również swój adres e-mail.

3. Od razu po wykonaniu poprzednich zadań, z podanego adresu e-mail należy wysłać do mnie maila pt. “10minut”, na adres ksiazkoholizm@gmail.com,
w którym trzeba zawrzeć dane do wysyłki nagrody (ma to na celu odsianie oszustów).

Czas do końca dnia 30.06.2014.

Zwycięzcy zostaną wybrani na podstawie opinii niezależnego jury, w składzie ja + Daria (druga recenzentka), od którego decyzji nie będzie można się odwołać. Wszyscy uczestnicy muszą posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski. Każdy uczestnik może wziąć udział w konkursie tylko jeden raz. Zwycięzców ogłoszę w terminie do 5 dni roboczych od dnia zakończeniu konkursu.

Jeżeli posiadacie własnego bloga to będzie mi bardzo miło jeśli poza wzięciem udziału w konkursie udostępnicie na swojej stronie banner do konkursu (po kliknięciu na plakat poniżej zostaniecie przeniesieni na stronę z bannerem), a jeżeli nie posiadacie swojego bloga to jeśli polubicie fanpage mojego bloga na facebooku : ).

Życzę powodzenia!

Marta.

 

Przebudzona o świcie – recenzja

12 Czer

264324-352x500 (Kopiowanie)Tytuł: Przebudzona o świcie
Autor: C. C. Hunter
Wydawca: Feeria
Data wydania polskiego: styczeń 2014
Stron: 384
Tytuł oryginału: Awake at Dawn
Tłumaczenie: Joanna Lipińska

Sesja, sesja i po sesji. Skoro już po, to można czytać, można też pisać recenzje. Dzisiaj zapraszam na drugą część serii Wodospady Cienia, pt. „Przebudzona o świcie”. Książka ta ukazała się niedawno na rynku pod patronatem mojego bloga. Recenzję poprzedniej części możecie przeczytać tutaj.

Przygody Kylie rozpoczynają się mniej więcej w tym samym czasie, gdzie zakończyły się w tomie poprzednim, na obozie w Wodospadach Cienia, czyli mamy tutaj ciągłą kontynuację. Dziewczyna nadal nie ma pojęcia jaką istotą nadnaturalną jest, ale wydaje się, że częściowo pogodziła się już z faktem, że nie jest i już nigdy nie będzie normalną nastolatką. Jej nieznana tożsamość nadal odgrywa w powieści kluczową rolę. Pewne wydarzenia mogą wskazywać na to, że jest ona wampirem, wilkołakiem, a także milionem innych stworzeń równocześnie – w tym tomie umiejętności Kylie ulegną znacznej zmianie, tak jak cechy jej wyglądu. Niejedna z tych zmian z pewnością wywoła szeroki uśmiech na Waszych twarzach. Oczywiście nadal jednym z najważniejszych wątków jest miłosny trójkąt, który co chwilę wywraca się do góry nogami, tak że nasza bohaterka już sama nie wie czego i kogo pragnie. Na widok Dereka cała płonie z pożądania, jednocześnie śniąc o Lucasie. Ja osobiście kibicuję wilkołakowi i tak już pewnie pozostanie. Pojawia się również sporo świeżej akcji w fabule, nowe duchy, czyli inaczej – nowe problemy do rozwikłania. Dusza, która odwiedza o świcie naszą bohaterkę ma poważne problemy z komunikacją, co znacznie utrudnia Kylie współpracę. Jedyne czego udało jej się dowiedzieć, to fakt, iż musi uratować życie pewnej osoby, którą bardzo kocha, zanim będzie za późno. Czy dzięki temu dowie się, kogo tak naprawdę kocha?

Oprócz głównych wątków jest również masa tych pobocznych. Kolejnym rozkwitającym romansem wydaje się być ten w roli głównej z opiekunką Holiday i Burnettem, napięcie między tą dwójką, poznaną w poprzedniej części serii, nadal rośnie i wygląda na to, że nigdy nie przestanie, bo oboje są uparci niczym osły. U nadnaturalnych koleżanek z domku też niemało się dzieje. Miranda niechcący łamie serce zmiennokształtnemu Perry’emu, który nie widział poza nią świata. Natomiast Della, mimo ogromnych oporów, zostaje tajną pomocniczką JBF (jednostki FBI od spraw nadprzyrodzonych) i ma pomóc w odkrywaniu prawdy na temat pewnych niewyjaśnionych morderstw, w które może być zamieszany jej kuzyn.

Książka jest napisana poprawnym i zrozumiałym dla każdego językiem, nie zauważyłam żadnych rzucających się w oczy błędów, co sprawia że z łatwością połkniemy ją w kilka godzin. Z jednej strony jest to bardzo fajne, a z drugiej żałujemy, że tak szybko się kończy, bo na następny tom będzie trzeba poczekać jeszcze kilka miesięcy. Co w moim przypadku wygląda tak, że siedzę jak na szpilkach oczekując kontynuacji, bo nie spodziewałam się, że historia nastoletniej Kylie okaże się dla mnie tak atrakcyjna, że będę chciała natychmiastowo pochłonąć wszystko na ten temat.

Najbardziej podoba mi się tempo akcji w lekturze i barwni, coraz to dziwniejsi bohaterowie, wykonujący mnóstwo odjazdowych rzeczy. Cały czas coś się dzieje, z pewnością nie będziecie się nudzić ani przez chwilę, bo naprawdę nie ma chwili wytchnienia. Ciężko odłożyć ją przez to na półkę i to tylko kolejny powód, dlaczego połkniecie ją tak szybko. Jest jedna rzecz, która mi się w książce nie do końca podoba. Uwielbiam główną bohaterkę, ale jej niezdecydowanie w opisanym przeze mnie trójkącie miłosnym sprawia, że mam ochotę solidnie nią wstrząsnąć. Co pięć minut zmienia swój obiekt westchnień z Dereka na Lucasa i odwrotnie. Trochę zdecydowania dziewczyno, bo potrafi to zirytować nawet najbardziej spokojnego czytelnika. Nawet jeśli takie sytuacje zdarzają się w życiu, to chyba zazwyczaj jakiś faworyt jest, z takich czy innych względów. Można by raczej opisać w książce jakiś jeden super wielki zwrot akcji, to by zrobiło świetne wrażenie. Ale to moje jedyne zastrzeżenie, bo tak poważnie to nie mogę się już doczekać, kiedy Taken at Dusk wpadnie w moje ręce.

Całość oceniam na bardzo dobry, czyli trzyma poziom poprzedniej części serii. Jak widać miłosny trójkąt nie musi być nudny, może za to wyzwalać inne emocje. Może to dobrze? Książki muszę kreować nie tylko uwielbienie, nie może zabraknąć stresu, napięcia czy smutku. Polecam bez wahania wszystkim nastolatkom, które już poznały lub mają zamiar zapoznać się z twórczością C.C. Hunter. Cała seria jako pierwsza przygoda z paranormal romance też będzie odpowiednia, bo wciągnie czytelnika w swój wir niekończącej się akcji i tajemnice skrywane w Wodospadach Cienia, pokazując że dany gatunek to nie tylko miłosne listy i tęskniące westchnienia.

Moja ocena:
7/10

Na koniec chciałam Was jeszcze zaprosić na konkurs, w którym można wygrać jeden egzemplarz recenzowanej książki. Konkurs odbywa się na facebooku. Można do niego przejść klikając na grafikę, która znajduje się na końcu wpisu.

Marta.

 

Desktop (Kopiowanie)

Urodzona o północy – recenzja

24 Sty

urodzona-o-polnocy-b-iext24344868 (Kopiowanie)Tytuł: Urodzona o północy
Autor: C. C. Hunter
Wydawca: Feeria
Data wydania polskiego: styczeń 2014
Stron: 365
Tytuł oryginału: Born at Midnight
Tłumaczenie: Joanna Lipińska

Nadszedł czas, aby zrecenzować pierwszą książkę, która ukazała się pod patronatem mojego bloga, chciałabym z tej okazji bardzo podziękować serdecznie wydawnictwu Feeria za zaufanie, którym mnie obdarzyli i mam nadzieję, że nasza współpraca w przyszłości będzie przebiegać równie przyjemnie. „Urodzona o północy” to pierwsza część pięciotomowej serii Wodospady Cienia, której autorką jest C. C. Hunter (Christie Craig). Nie ukrywam, że z gatunku fantasy preferuję raczej inne niż paranormal romance i z tego powodu nie brakowało mi obaw, bo większość z książek tego rodzaju odbieram jako nadające się przede wszystkim dla młodzieży. Jakie wielkie było moje zdziwienie, kiedy książka bardzo mnie wciągnęła, a kiedy skończyłam to najchętniej natychmiast złapałabym za kolejną część serii Wodospady Cienia.

Główną bohaterką naszej książki jest Kylie, dobrze wychowana nastoletnia uczennica. Poznajemy ją w momencie, kiedy jej życie akurat zaczyna rozpadać się na kawałki. Zostawił ją chłopak, ponieważ nie chciała iść z nim na całość, umarła jej ukochana babcia, rodzice są w trakcie rozwodu, jest śledzona przez pewnego mężczyznę w stroju żołnierza i każdego ranka budzi się z krzykiem po okropnych koszmarach, których w ogóle nie pamięta. Z tych licznych powodów regularnie odwiedza gabinet psychologa.

Chcąc się na chwilę oderwać od problemów idzie na imprezę, która zostaje przerwana przez policję. Okazuje się, że na miejscu znaleziono narkotyki. Kylie nie piła alkoholu i nie brała też innych używek, mimo to wszyscy zostają zabrani na policję. Mama Kylie za namową psycholożki postanawia wysłać Kylie na całe wakacje na obóz dla trudnej młodzieży w Wodospadach Cienia.

Po przyjeździe na obóz okazuje się, że to wcale nie obóz dla dzieciaków z problemami. Tylko obóz dla osób z umiejętnościami nadprzyrodzonymi i nikt nie trafia tam przez przypadek, czyli okazuje się, że Kylie może być jedną z nich. Długo nie chce dać wiary, ponieważ nikt nie potrafi stwierdzić jakim stworzeniem dokładnie jest. Wiadomo tylko, że ma umiejętność porozumiewania się z duchami, czyli może być zarówno elfem jak potomkinią bogów i prześladujący ją żołnierz jest nikim innym jak duchem, który potrzebuje jej pomocy. Celem pobytu na obozie dla Kylie stało się poznanie prawdziwej siebie, a także zdobycie wiedzy na temat swoich umiejętności i opanowanie ich.

Jest tutaj również ważny dla tej książki sporych rozmiarów element paranormal romance. Bohaterka podczas pobytu w Wodospadach Cienia spotyka dwóch wspaniałych chłopaków, różnych od siebie jak ogień i woda, którzy mocno wpadają jej w oko. Pierwszym z nich jest Derek – fae. Poznali się już w trakcie podróży na obóz. Derek przykuł uwagę Kylie dlatego, że bardzo przypomina jej byłego, za którym ogromnie tęskni. Chłopak jest uosobieniem spokoju, dobra i bezpieczeństwa, którego nastolatka tak bardzo łaknie. Drugim z potencjalnych wybranków jej serca jest Lucas – wilkołak. Niebezpieczny, porywczy, namiętny, a przy tym wszystkim niezwykle opiekuńczy. W dzieciństwie byli sąsiadami i dziewczyna pamięta jak mocno wtedy ją przerażał, to właśnie z jego powodu straciła swojego ukochanego zwierzaka. Mimo to, czuje jak wilk mocno ją do siebie przyciąga. Fakt, że oboje są piekielnie przystojni potęguje niezdecydowanie Kylie i sprawia jej to wiele problemów. Z jednej strony bezpieczny Derek, tak bardzo podobny do tego za którym płakała, a z drugiej strony pociągający i niebezpieczny Lucas. Którego wybierze? Przeczytajcie sami!

Jak mi się podobało? Na początku książki byłam nieufna, wszystko nieco się ciągnęło zanim akcja zaczęła nabierać nieco tempa. Jak już akcja się rozkręciła to tak mnie wciągnęła ta historia, że nie szło mnie od tej lektury odciągnąć! Autorka postawiła na to, że będzie stopniowo budować napięcie i z każdą stroną coraz szybciej będzie rozwijać akcję.  Nie miałam pojęcia, że młodzieżowa książka tak mi się spodoba i zawładnie moim wolnym czasem. Czytałam ją właściwie dwa wieczory, bo czyta się bardzo szybko. Język odpowiedni dla grupy wiekowej, która pozycję będzie czytać, wszystko prosto, zrozumiale, nieraz przezabawnie. Zdarzyło mi się okrutnie rechotać ze śmiechu podczas perypetii Kylie i jej niezwykłych przyjaciół.

Plusem jest również to, że autorka nie skupia się tylko na naszej głównej bohaterce. Dostaniemy tutaj również sporo informacji na temat otaczających ją postaci. Poznacie historię jej obozowych współlokatorek: świeżo upieczonej wampirzycy, która nie wie gdzie na świecie jej miejsce i czarownicy z dysleksją, która myli formuły zaklęć i właśnie z powodu nieudanego zaklęcia często można ją spotkać w towarzystwie zaczarowanej ropuchy. Poza tym także wiele informacji z życia wcześniej wspomnianych dwóch przystojniaków. Kolejną zaletą jest pomysł z próbą przyjaźni międzygatunkowej. Młodzież jadąca na obóz nie jedzie tam tylko po to, aby poznać prawdę jedynie o sobie, ale także aby nawiązać przyjaźń pomiędzy różnymi gatunkami. Odwiecznie walczące wampiry i wilkołaki w tej opowieści nie próbują dobrać się sobie do gardeł tylko przeciwnie! Wilki oddają krew, aby ich krwiolubni przyjaciele mogli żyć pełnią życia. Nie brakuje oczywiście bójek i sprzeczek, co sprawia, że wizja takiej przyjaźni jest tutaj bardziej wiarygodna.

Podsumowując. Może się wydawać, że ta książka to kolejna opowieść o miłosnym trójkącie, jakich aktualnie nie brakuje. Ja mimo znanego tematu uważam, że autorka się postarała. Dała z siebie wiele nowych pomysłów, których jeszcze nie było, a mi przypadły do gustu. Czy Wam się spodoba – będziecie musieli to sprawdzić na własnej skórze. Książka wciąga, z każdą stroną staje się coraz bardziej dynamiczna i z pewnością zainteresuje niejedną osobę na tyle, aby w przyszłości sięgnąć po kolejny tom Wodospadów Cienia. Polecam przede wszystkim nastolatkom, które lubują się w opowieściach o istotach nadnaturalnych. Ale jeżeli jesteś starsza (to raczej lektura dla płci pięknej) i chcesz sprawdzić czy taki gatunek fantasy wpadnie w Twoje gusta, zachęcam, bo ja mimo 24 wiosen byłam bardzo pozytywnie zaskoczona!

Moja ocena:
7/10

Marta.