Tag Archives: Virtualo

Ścieżki północy – recenzja

24 Lu

Ścieżki północyTytuł: Ścieżki północy
Autor: Richard Flanagan
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania polskiego: październik 2015
Stron: 473
Tytuł oryginału: The Narrow Road to the Deep North
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki

W wielu zestawieniach traktujących o najlepszych książkach minionego roku znaleźć można Ścieżki północy, powieść australijskiego pisarza Richarda Flanagana, który raczej nie należy do grona autorów rozpoznawalnych w naszym kraju. Premiera utworu nie została przeze mnie zauważona, choć przyznać muszę, że ostatnimi czasy nie śledzę zbyt dokładnie wszystkich pojawiających się na rynku tytułów. Zwykle zaległości nadrabiam przeglądając różnego rodzaju zestawienia książek, lub licząc, że ktoś poleci mi któryś z bardziej interesujących tytułów. Tak też stało się ze Ścieżkami północy, które po pierwsze poleciła mi Marta, ale także została ona wybrana książką roku wg radiowej Trójki. To zgrabne połączenie skutecznie zachęciło mnie do lektury, choć bardzo żałuję, że powieść ta trafiła do mnie akurat w takim momencie. Niestety, przez pierwsze kilkaset stron nie mogłem w pełni jej zasmakować, nadmiar obowiązków zmuszał mnie do czytania okazjonalnego i nie mogłem oddać się wielogodzinnej, spokojnej lekturze. Niemniej dni weekendowe pozwoliły mi nieco nadrobić zaległości i drugą połowę powieści przeczytałem we własnych łóżeczku, bez pośpiechu i w należytym skupieniu. Jakie wrażenie wywarła na mnie lektura? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o powieści Ścieżki północy autorstwa Richarda Flanagana.

Czytaj dalej

Reklamy

13 pięter – recenzja

19 Sty

13 pięterTytuł: 13 pięter
Autor: Filip Springer
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania polskiego: sierpień 2015
Stron: 288

Filipa Springera przedstawiać nie trzeba, zdążył on solidnie ugruntować swoją pozycję na rynku polskiego reportażu. Jego poprzednie dzieła odbiły się głośnym echem, trudno chyba znaleźć kogoś, kto jeszcze o autorze nie słyszał. No, przynajmniej szukając wśród osób przynajmniej średnio zainteresowanych literaturą faktu. Ostatnia publikacja autora, okraszona wyjątkowo specyficzną okładką przywodzącą na myśl rysunek techniczny, ukazała się kilka miesięcy temu. Mam przez to wrażenie, że wiele na jej temat zostało już powiedziane, lecz postaram się dorzuć do dyskusji o powieści swoje trzy grosze i ewentualnie zaciekawić osoby, które jeszcze o książce nie słyszały. 13 pięter na pierwszy rzut oka nie wydaje się specjalnie interesującą lekturą. Mieszkanie, dom, to na pozór niezbyt fascynujące tematy dla reportera. Z drugiej strony każdy wie, że posiadanie swojego miejsca na świecie jest potrzebą podstawową, a znalezienie go wcale nie jest takie proste jakby mogło się wydawać. W dobie nieuczciwych najemców, kontenerów socjalnych, czyścicieli kamienic i kredytów we frankach temat ten zyskuje zupełnie innego wyrazu. Jak więc wygląda wspinaczka na każde z 13 pięter najnowszego budynku Filipa Springera? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Wróżenie z wnętrzności – recenzja

30 Gru

Wróżenie z wnętrznościTytuł: Wróżenie z wnętrzności
Autor: Wit Szostak
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania polskiego: październik 2015
Stron: 234

Wróżenie z wnętrzności było jedną z bardziej oczekiwanych przeze mnie premier tej jesieni. Tak się jednak złożyło, że udało mi się za nią zabrać dopiero zimą, choć zima to była raczej jesienna. Wit Szostak dał się poznać jako autor niezwykle elastyczny. Potrafił on znaleźć się w różnych gatunkach i formach, od fantastyki, przez powieść historyczną do satyry. Moja przygoda z autorem zaczęła się od powieści utrzymanej w wyjątkowo lekkim klimacie, która dostarczyła mi sporej dawki rozrywki. Było to oczywiście Sto dni bez słońca, które czytałem również zimą, również w 2015 roku, jednakże była to poprzednia zima. W odniesieniu do wspomnianej powieści, Wróżenie z wnętrzności wydaje się być wyjątkowo poważnym dziełem, które uderzać będzie w zupełnie inne emocje. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to utwór lekki i humorystyczny. Jaki prezentuje się więc najnowsze dzieło Wita Szostaka? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Dygot – recenzja

21 Paźdź

DygotTytuł: Dygot
Autor: Jakub Małecki
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania polskiego: październik 2015
Stron: 320

Po letnim rozluźnieniu na rynku książki nadeszła, zapewne przez wielu oczekiwana, jesień, przynosząc czytelnikom nie tylko sprzyjającą zaszyciu się pod kołdrą z lekturą aurę, ale również wiele ciekawych premier. Jedną z nich jest dość głośny i bardzo dobrze oceniany Dygot Jakuba Małeckiego, autora wciąż młodego, choć już całkiem rozpoznawalnego. Powieść ta swą premierę miała zaledwie (a może już?) dwa tygodnie temu (tj. 7.10.2015), a moja uwagę przykuła jeszcze zanim trafiła na półki w księgarniach. Pierwszy rzut oka na okładkę i już jesteśmy zaintrygowani. Przypomina ona bowiem wycinek z dość ekstrawaganckiej sesji rodem z magazynu modowego i jakoś nie kojarzy mi się ze stylistyką typową dla powieści. Drugi rzut oka, obracamy książkę i już wiemy, że chcemy ją czytać. Blurb zapowiada tajemniczą, nieco magiczną atmosferę, swojski klimat i wiele emocji. No więc, okładka intryguje, opis podsyca ciekawość, a wszystkie recenzje zachęcają. Co robić? Oczywiście czytać. Co z tego okazuje się prawdą? Na ile jest to powieść fascynująca i baśniowa? A przede wszystkim czy rzeczywiście jest dobra, czy to tylko chwyty marketingowe? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Matka Makryna – recenzja

2 Paźdź

Matka MakrynaTytuł: Matka Makryna
Autor: Jacek Dehnel
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania polskiego: październik 2014
Stron: 400

Już niedługo poznamy tegorocznego laureata Nagrody Literackiej „Nike”. Tradycyjnie, w pierwszy weekend października, odbędzie się gala rozdania tej dość znaczącej w naszym kraju nagrody. Jak to zwykle bywa, im bliżej rozstrzygnięcia, tym większe zainteresowanie finalistami, które każdego roku udziela się i mnie. W tym roku udało mi się przeczytać i zrecenzować dwie z siedmiu wyróżnionych książek (dla przypomnienia kilka słów o Sońce i Drachu), lecz zapragnąłem powiększyć stosunek przeczytanych do nieprzeczytanych pretendentów, tym samym powiększając swą wiedzę o kandydatach. Wybór padł na Matkę Makrynę. Nigdy wcześniej nie miałem okazji zapoznać się z twórczością Jacka Dehnela, co postanowiłem nadrobić dodatkowo zachęcony częściej pojawiającą się w mediach wzmianką o jego najnowszej powieści. Jakie wrażenie wywarło na mnie pierwsze spotkanie z rodzimym pisarzem? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o Matce Makrynie.

Czytaj dalej