Archiwum | Thriller RSS feed for this section

Blackout – recenzja

22 Mar

blackoutTytuł: Blackout
Autor: Marc Elsberg
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania polskiego: styczeń 2015
Stron: 779
Tytuł oryginału: Blackout

Tytułowy blackout to potoczny termin określający rozległą awarię zasilania spowodowaną utratą napięcia w sieci elektroenergetycznej. Zapewne każdy z nas choć raz w życiu zaznał chwilowego braku dostępu do podstawowej wygody współczesnego świata – czyli prądu. Można pokusić się o stwierdzenie, że prąd zmienił cywilizację również pod względem kulturowym. Odeszliśmy od ognia, staliśmy się jako ludzkość bardziej samowystarczalni i uniezależniliśmy się od kaprysów Matki Natury, ale czy ludzkość poradziłaby sobie tak doskonale w przypadku kiedy zgasłyby wszystkie światła? Na to pytanie stara się znaleźć odpowiedź w swojej powieści Marc Elsberg.

Czytaj dalej

Reklamy

Moje śliczne – recenzja

18 List

moje śliczne

Tytuł: Moje śliczne
Autor: Karin Slaughter
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Data wydania polskiego: październik 2015
Stron: 480
Tytuł oryginału: Pretty Girls
Tłumaczenie: Katarzyna Ciążyńska

Z dreszczem przebiegającym po plecach rozpoczynamy naszą współpracę z księgarnią Woblink – na pierwszy rzut skusiłam się na coś zupełnie dla mnie nietypowego. Thrillery nieczęsto goszczą w moim czytelniczym rozkładzie, bo chyba po prostu mało co może mnie naprawdę zaskoczyć czy przestraszyć. Jakże teraz się cieszę, że skusiłam się na odrobinę szaleństwa, przekonana pozytywnymi opiniami Moich ślicznych. Całkiem możliwe, że po lekturze gatunek ten nie tylko wdał się ponownie w moje łaski, ale także zachęcił do poszukania kilku interesujących tytułów. Może coś mi polecicie? Lee Child zachwalający najnowszą powieść Karin Slaughter wcale nie kłamie.

Czytaj dalej

Dracula – recenzja

9 List

draculaTytuł: Dracula
Autor: Bram Stoker
Wydawnictwo: Vesper
Data wydania polskiego: październik 2011
Stron: 428
Tytuł oryginału: Dracula
Tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska

Staje dzisiaj przede mną nie lada wyzwanie – zrecenzowanie powieści, która swoją premierę miała już grubo ponad 100 lat temu. Prawdopodobnie niewiele jest na świecie osób, które nie słyszały jeszcze choćby wzmianki o najpopularniejszym hrabi wszech czasów. Historia Draculi posiada mnogie interpretacje, powstało mnóstwo filmów (chociażby ten z Lesliem Nielsenem w roli głównej), sztuk, powieści o złu dla których był wzorem, czy nawet utwory muzyczne. Niewątpliwie powieść ta ukształtowała wyobrażenie o wampirach w umysłach wielu osób. Sam autor przez niepodważalny sukces swojego dzieła został kojarzony tylko z nim. Pomimo, iż Bram Stoker podczas swojego życia stworzył jeszcze inne dzieła to został w naszych głowach tak naprawdę… Pisarzem jednej powieści. Dzisiaj, ponad tydzień po tegorocznym Halloween zapraszam Was na kilka słów o ponadczasowej historii budzącej grozę.

Czytaj dalej

Sklepik z marzeniami – recenzja

31 Paźdź

Sklepik z marzeniamiTytuł: Sklepik z marzeniami
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania polskiego: styczeń 2014
Stron: 672
Tytuł oryginału: Needful things
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski

„This is Halloween, everybody make a scene. Trick or treat till the neighbors gonna die of fright…”. Dzisiaj Amerykanie zakładają wymyślne maski, wdziewają przerażające szaty, smarują się sztuczną krwią i straszą sąsiadów, w końcu mamy Halloween. W naszym kraju to święto nie jest tak popularne jak za oceanem, właściwie pojawiło się jakieś 20 lat temu, nieśmiało szukając swojego miejsca w kalendarzu. Może i nie jesteśmy wielkimi zwolennikami hucznych obchodów Halloween, ale któż nie lubi się czasem trochę przestraszyć? Z okazji tegoż święta postanowiliśmy zorganizować mały konkurs, a także zrecenzować dla Was dwie straszne książki. Marta podzieli się swoimi wrażeniami po zapoznaniu się z klasykiem nad klasykami, czyli Draculą Brama Stokera. Ja natomiast wybrałem książkę w zupełnie innym klimacie. Zdecydowałem się na Sklepik z marzeniami autorstwa Stephena Kinga. Amerykanin potrafi mrozić krew w żyłach, znany jest ze swych dość mrocznych i makabrycznych powieści, a na dodatek pochodzi z samego centrum Halloweenowego szału. Jest lepszy wybór na tę okazję? Chyba nie. Jak zatem wypada powieść? Straszy, przeraża, nudzi czy onieśmiela? Tego dowiecie się w mojej opinii o Sklepiku z marzeniami, do przeczytania której serdecznie zapraszam.

Czytaj dalej

Ludzka przystań – recenzja

26 Paźdź

ludzka przystańTytuł: Ludzka przystań
Autor: John Ajvide Lindqvist
Wydawnictwo: Amber
Premiera: luty 2010
Stron: 384
Tytuł oryginału: Människohamn
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nawotny

Zimowy skandynawski krajobraz potrafi pochłonąć… i to w sensie dosłownym. Tym razem autor bestsellerowej powieści Pozwól mi wejść, przenosi nas do sennego szwedzkiego miasteczka, gdzie rozegra się wielki rodzinny dramat. Temat zaginięć w tajemniczych okolicznościach cieszy się dużą popularnością wśród autorów thrillerów i horrorów, szwedzki pisarz również postanowił pójść tym tropem w Ludzkiej przystani a jak poradził sobie z tym szablonowym wątkiem? Moim zdaniem doskonale!

Czytaj dalej

W kleszczach lęku – recenzja

22 Wrz

w kleszczach lękuTytuł: W kleszczach lęku
Autor: Henry James
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania polskiego: marzec 2012
Stron: 232
Tytuł oryginału: The Turn of the Screw
Tłumaczenie: Witold Pospieszała

Czując zimny powiew nadchodzącej wielkimi krokami jesieni nabrałam ochoty na to, aby z jakąś przerażającą lekturą schować się pod kołdrą aż po same (zajęcze) uszy. Tak to już ze mną jest, że kiedy pogoda się ochładza wyczuwam wtedy idealny czas na całkowite zaczytanie. Rozglądając się po domowych regałach uwagę moją przykuło W kleszczach lęku autorstwa Henry’ego Jamesa, na którego książki już od dawna miałam niemałą chrapkę. Skuszona pełnym tajemnic blurbem porwałam pozycję z półki i zatopiłam się w straszliwej przygodzie pewnej młodej guwernantki o nieznanym dla nas imieniu. Czy faktycznie udało mi się postraszyć i wczuć w klimat nadchodzącej pogody oraz spadających z drzew żółtych liści? O tym i o innych spostrzeżeniach przeczytacie w mojej recenzji.

Czytaj dalej

Zimowe dzieci – recenzja

10 Wrz

zimowe dzieciTytuł: Zimowe dzieci
Autor: Jennifer McMahon
Wydawca: Media Rodzina
Data wydania polskiego: luty 2015
Stron: 392
Tytuł oryginału: The Winter People
Tłumaczenie: Maciej Potulny

Bo jak śmierć, potężna jest miłość… A nawet potężniejsza. Tak w skrócie, można byłoby podsumować historię opisaną w książce Zimowe Dzieci amerykańskiej autorki Jennifer McMahon. Usiądźcie wygodnie przy gorącej herbacie podczas deszczowego dnia, otwórzcie tę książkę i zapalcie świecę a gwarantuję, że nie pożałujecie wyjątkowej aury tej powieści, w której bohaterowie z XIX wieku opowiadają swoją historię na przemian z współczesnymi mieszkańcami tych samych miejsc. Odkrywają wielką tajemnicę rytuału przywracającego życie zmarłym…

Czytaj dalej

Prawdziwy świat – recenzja

12 Maj

352x500 (Kopiowanie) Tytuł: Prawdziwy świat
Autor: Natsuo Kirino
Wydawca: Sonia Draga
Data wydania polskiego: maj 2010
Stron: 294
Tytuł oryginału: The Real World
Tłumaczenie: Witold Kurylak

Moją następną propozycją dla Was jest książka Natsuo Kirino „Prawdziwy świat”, którą poleciła mi koleżanka, mówiąc, że skoro lubię dziwne książki, to ta na pewno mi się spodoba. I miała rację.

Jak czytamy na okładce książki Natsuo Kirino urodzona w 1951, szybko zdobyła w Japonii reputację pisarki należącej do nurtu autorów o rzadko spotykanej umiejętności wychodzenia daleko poza granice konwencjonalnej powieści kryminalnej. Ten fakt dostrzeżono, nagradzając ją w Japonii Mystery Writers of Japan za Ostateczne wyjście (Wydawnictwo Sonia Draga, 2005), nominowanie również do prestiżowej nagrody Edgar Prize oraz Naoki Prize za Soft Cheeks. Jest również laureatką Izumi Kyoka Prize w dziedzinie literatury za Groteskę (Wydawnictwo Sonia Draga, 2008). Jej książki przetłumaczono na dwadzieścia osiem języków, a wiele z nich zostało zekranizowanych.

„Prawdziwy świat” jest to historia młodych Japończyków, akcja dzieje się w Tokio. Wszystko rozpoczyna się od momentu rozbrzmienia sygnału informującego, iż poziom zanieczyszczeń przekroczył stan alarmowy. Pierwsza część książki jest to opowiadanie z perspektywy Toshi, która jest jedynaczką, przyszłą studentką, ale obecnie, w związku z trwającą letnią przerwą uczęszcza do szkoły juku. Tego właśnie dnia, kiedy ją poznajemy, Toshi wychodzi do szkoły spotykając po drodze sąsiada. Niestety popołudniu okazuje się, że jej rower i komórka zostały skradzione. Kiedy Toshi dzwoni na swój numer okazuje się, iż jej telefon i rower są obecnie w posiadaniu owego sąsiada, który rano wydawał jej się wyjątkowo szczęśliwy. Kolejne części to historie opowiedziane z perspektywy Yuzan, Kirarin i Terauchi, a także sąsiada Toshi, tak zwanego Glisty.

Każdy z bohaterów jest zupełnie inny, przyjaźnią się już bardzo długo, jednak po poznaniu ich historii okazuje się, że wcale nie łączy ich tak wiele jakby się mogło wydawać. Yuzan, której matka zmarła na raka, wyrzucała sobie, iż była to jej wina. W okresie dojrzewania doszła do wniosku, że jest lesbijką, jednak sama nie mogła sobie do końca z tym wszystkim poradzić, ale ukrywała to przed resztą dziewczyn. Kirarin, to dziewczyna, która chodzi na imprezy w tajemnicy przed przyjaciółkami. Terauchi jest najbardziej przenikliwa i najinteligentniejsza, ale jest też niezwykle wrażliwą osobą, przez co cały czas źle się czuje wśród ludzi. Glista okazuje się nieszczęśliwym i zahukanym młodym człowiekiem, przed którym matka stawia wysokie wymagania.

Historię czytało mi się bardzo szybko, jednak wcale nie jest taka lekka i przyjemna. Oczywiście, jak zwykle zakończenie mnie zaskoczyło, no i niestety książka wcale nie kończy się dobrze, nie ma cukierkowego finału. Szczególnie porusza historia Glisty, bo to wokół niego skupia się fabuła, to dzięki niemu poznajemy prawdziwą naturę przyjaciółek Toshi. Ta postać była dla mnie najciekawsza, ponieważ raz budził we mnie współczucie, a raz niechęć. Podobały mi się również profile psychologiczne bohaterów zbudowane przez autorkę, pokazuje ona, że nie każdy jest taki, na jakiego wygląda i jakiego go postrzegamy, że ludzie grają i udają kogoś, kim nie są nawet przed osobami, które uważają za przyjaciół.

Wszystkim niezdecydowanym szczerze polecam tę historię, nie będziecie zawiedzeni.

Moja ocena:
7/10

Daria.