Archiwum | Reportaż RSS feed for this section

13 pięter – recenzja

19 Sty

13 pięterTytuł: 13 pięter
Autor: Filip Springer
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania polskiego: sierpień 2015
Stron: 288

Filipa Springera przedstawiać nie trzeba, zdążył on solidnie ugruntować swoją pozycję na rynku polskiego reportażu. Jego poprzednie dzieła odbiły się głośnym echem, trudno chyba znaleźć kogoś, kto jeszcze o autorze nie słyszał. No, przynajmniej szukając wśród osób przynajmniej średnio zainteresowanych literaturą faktu. Ostatnia publikacja autora, okraszona wyjątkowo specyficzną okładką przywodzącą na myśl rysunek techniczny, ukazała się kilka miesięcy temu. Mam przez to wrażenie, że wiele na jej temat zostało już powiedziane, lecz postaram się dorzuć do dyskusji o powieści swoje trzy grosze i ewentualnie zaciekawić osoby, które jeszcze o książce nie słyszały. 13 pięter na pierwszy rzut oka nie wydaje się specjalnie interesującą lekturą. Mieszkanie, dom, to na pozór niezbyt fascynujące tematy dla reportera. Z drugiej strony każdy wie, że posiadanie swojego miejsca na świecie jest potrzebą podstawową, a znalezienie go wcale nie jest takie proste jakby mogło się wydawać. W dobie nieuczciwych najemców, kontenerów socjalnych, czyścicieli kamienic i kredytów we frankach temat ten zyskuje zupełnie innego wyrazu. Jak więc wygląda wspinaczka na każde z 13 pięter najnowszego budynku Filipa Springera? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Reklamy

Klątwa gruzińskiego tortu – recenzja

17 Paźdź

klątwa gruzińskiego tortu

Tytuł: Klątwa gruzińskiego tortu
Autor: Maciej Jastrzębski
Wydawnictwo: Editio
Data wydania polskiego: październik 2014
Stron: 352

Gruzja jest niewielkim krajem leżącym na tzw. Zakaukaziu, któremu szczególnie dużo uwagi poświęca (albo raczej poświęciło) się w Polsce; krajem o którym każdy słyszał, ale niewielu miało okazję poznać. Osoby zafascynowane tymże rejonem spotkać można wszędzie, często są to osobistości, które określić można jako „znane i lubiane”. Można tutaj dopatrywać się związku z faktem, że książek związanych z tym niezwykle przyjaznym kaukaskim krajem napisano dość dużo. „Klątwa gruzińskiego tortu” jest kolejną pozycją powiązaną z Gruzją. Sytuację tego kraju znam głównie z relacji prasowych i opowiadań znajomego wschodoznawcy, nie miałem okazji zapoznać się literaturą związaną z Kaukazem i mój poziom wiedzy określił bym jako przeciętny. Dlatego z całkiem sporym entuzjazmem zabrałem się za lekturę. Byłem ciekaw czego mogę dowiedzieć się o naszych dość odległych, ale bardzo serdecznych przyjaciołach. Skusił mnie też nieco enigmatyczny, ale zachęcający tytuł pozycji. A więc zabrałem się za pałaszowanie gruzińskiego tortu. Czy okazał się on smakowity, czy jednak niezjadliwy? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

Czytaj dalej

Białe. Zimna wyspa Spitsbergen – recenzja

30 Wrz

BiałeTytuł: Białe. Zimna wyspa Spitsbergen
Autor: Ilona Wiśniewska
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania polskiego: sierpień 2014
Stron: 208

Na wstępie zaznaczam, że będzie to na ten moment najbardziej nietypowa z moich recenzji. Nie dość, że pierwszy raz zabieram się za ocenianie literatury faktu, to Spitsbergen jest dla mnie miejscem szczególnym. To właśnie ten obszar stanowi główny kierunek moich zainteresowań naukowych. Bardzo ucieszyła mnie więc informacja o tym, że Wydawnictwo Czarne postanowiło wydać reportaże Ilony Wiśniewskiej z tej mroźniej wyspy. Dodając do tego moje uwielbienie dla reportażu, jako jednej z najlepszych form poznawania świata, nie pozostawało mi nic innego jak tylko rzucić się na książkę i łapczywie ją pochłonąć. Nigdy nie przepuszczam okazji spotkania ze Spitsbergenem. Jak widać, moje oczekiwania były dość wysokie. Czy „Białe. Zimna wyspa Spitsbergen” sprostały zadaniu? Czy zaskoczyły mnie i zachwyciły, czy jednak znudziły i rozczarowały? Zachęcam do zapoznania się z moją oceną.

Czytaj dalej

Czerwony rynek – recenzja

24 Maj

czerwony_rynekTytuł: Czerwony rynek. Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci
Autor: Scott Carney
Wydawca: Czarne
Data wydania polskiego: luty 2014
Stron: 240
Tytuł oryginału: The Red Market
Tłumaczenie: Janusz Ochab

Dzisiaj pierwszy reportaż na książkoholiźmie. Dowiedziałam się o książce z bloga Anki – Wstaw Tytuł. Temat totalnie mnie zaciekawił, kto by nie chciał wiedzieć, gdzie może sobie sprawić zapasową nerkę? Przeczytana już prawie dwa miesiące temu, mam nadzieję, że wszystko pamiętam. Także pierwszy, ale z przytupem, poruszający kwestię – czy ludzkie ciało jest towarem?

Scott Carney jest dziennikarzem śledczym, który spędził pięć lat na badaniu naszego tytułowego czerwonego rynku, którym nazwano nie tylko handel ludzkimi ciałami. Do worka z tym określeniem wpada również wiele innych, nie do końca legalnych procederów. Określenie to stosowane jest zarówno do osób żywych, jak i zwłok. Autor podczas badań przemierzył spory kawałek świata, co poskutkowało napisaniem tej świetnej, kompletnej książki. Najwięcej czasu spędził w ubogich Indiach, ale zatrzymywał się również w USA, czy na Malcie.

Każdy z rozdziałów w tym reportażu jest poświęcony innej gałęzi czerwonego rynku. Wszystko zaczyna się odrobiną historii i rozdziałem o pozyskiwaniu szkieletów przeznaczonych przede wszystkim w celach medycznych, które kiedyś było prawdziwą plagą, prowadzącą nawet do masowego okradania grobów. Frankenstein, hmm? Potem przechodzimy już tylko do coraz bardziej krwistych momentów. Carney zapewnia nam wycieczkę po krainach gdzie sprzedaje i kradnie się krew oraz organy wewnętrzne, porywa się dzieci, kupuje komórki jajowe, czy wynajmuje surogatki. Nie trudno się domyślić co stawia ludzi pod ścianą, kiedy decydują się sprzedać swoje jedyne zdrowie – skrajne ubóstwo.

Jak się okazuje, wszystkie te miejskie legendy o przebudzeniu w pokoju hotelowym w wannie z lodem i brakującą nerką, w pewnych rejonach tego świata nie są dalekie od prawdy. Scott opowiada historie oszukanych ludzi, których porwano i przetrzymywano w niewoli w celu pozyskania ich krwi, czy narządów. Większość z tych historii jest naprawdę smutna, ale zdarzają się i takie osoby, które ze swoich wyborów pozostają zadowolone. Są nimi przede wszystkim matki zastępcze. Mimo, że przez blisko rok są praktycznie odizolowane od swoich rodzin i świata, w pilnie strzeżonych klinikach, to mogą zarobić na wynajęciu swojego brzucha kilkakrotnie razy więcej, niż przez cały rok ciężkiej, fizycznej pracy. Do tego mają zapewnione wyżywienie, stałą opiekę lekarzy, a także inne przywileje, na które z pewnością nie stać ich w życiu codziennym.

Carney porusza jeszcze jeden bardzo ważny temat – czy handel organami powinien być legalny? Czy dawcy powinni legalnie dostawać wynagrodzenie pieniężne, czy powinno pozostać jak jest i darczyńcy powinni kierować się jedynie dobrem drugiego człowieka? Ja uważam, że łatwy zysk przyciągnąłby do tego rynku osoby, od których za nic na świecie nie chcielibyśmy przyjąć organu. Firmy nastawione wyłącznie na zysk klasyfikowałyby jako dawców narkomanów, alkoholików, osoby chore, czyli takie, które nigdy nie powinny oferować tego rodzaju pomocy innym. Wyobrażam sobie również, że jeszcze większa liczba osób, przez wspomniane już firmy, czy osoby, byłaby zwyczajnie porywana i wykorzystywana. Kolejno, liczba dawców tak gwałtownie by wzrosła, że narządy znacznie straciłyby na wartości, a to wszystko w moich oczach skutkowałoby kolejnym, okrutnym wykorzystywaniem ubogich. Zdecydowanie jestem na nie i mam nadzieję, że pomimo, iż czerwony rynek istnieje i funkcjonuje to jest tak naprawdę nadal mniejszym złem, mimo że to określenie użyte w tym wypadku wydaje się bezlitosne, to nie ma w obecnej sytuacji lepszego wyjścia.

Pozycja ta wydaje się być tylko dla osób o mocnych nerwach, ale czy na pewno? W dzisiejszym świecie, na każdym kroku otacza nas horror i sensacja. Nie ma wieczornych wiadomości, w których nie usłyszelibyśmy o kolejnej masakrze w naszym sąsiedztwie. Książka wstrząsa, ale chyba nie aż tak bardzo. Przecież każdy z nas ma chociaż najmniejszą świadomość tego, jaką drogę mogą odbyć ludzkie wnętrzności, po śmierci, czy jeszcze przed. Polecam, więc wszystkim, którzy chętnie chwycą za reportaż, myślę że warto przeczytać coś ciekawego o świecie, co nie jest tylko kolejną fikcją literacką. Mi się bardzo podobała i szczerze zachęcam do przeczytania.

Moja ocena:
7/10

Marta.