Archiwum | Powieść obyczajowa RSS feed for this section

Przekleństwa niewinności – recenzja

16 Paźdź

Przekleństwa niewinnościTytuł: Przekleństwa niewinności
Autor: Jeffrey Eugenides
Wydawnictwo: Znak
Data wydania polskiego: luty 2013
Stron: 240
Tytuł oryginału: The Virgin Suicides
Tłumaczenie: Tomasz Bieroń

Debiutancka powieść Jeffreya Eugenidesa, amerykańskiego pisarza o zawiłym pochodzeniu, wydana została już ponad 22 lata temu, a na mojej półce dojrzewała przez ponad rok. Na jej podstawie powstał znany i ceniony film w reżyserii Sofii Coppoli. Widziałem go daaawno temu i nie pamiętam z niego zbyt wiele szczegółów, w pamięć zapadł mi jedynie zarys fabuły i fakt, że całkiem mi się podobał. Na tym jednak kończę wspominki o filmie, nie będzie tutaj żadnych porównań. Do lektury Przekleństw niewinności zachęciła mnie Marta, która wybrała mi tę powieść jako czytelniczy wypełniacz czasu w oczekiwaniu na Dygot Jakuba Małeckiego (o tej książce napiszę niedługo). Co skłoniło Martę? Zapewne niedawne wznowienie najbardziej znanej, nagrodzonej Pulitzerem, powieści Middlesex Eugenidesa, które pojawiło się ostatnio na naszej półce. Pomysł wydał mi się całkiem dobry, więc postanowiłem zapoznać się z twórczością autora w porządku chronologicznym. Z lekturą udało mi się uporać bardzo szybko, na co niemały wpływ miała jesienna, zachęcająca do czytania aura, klimatem pasująca do tematyki i nastroju samej powieści. W tych nostalgicznych i skłaniających do refleksji „okolicznościach przyrody” zapraszam do zapoznania się z moją opinią o Przekleństwach niewinności.

Czytaj dalej

Reklamy

Wakacje – recenzja

28 Wrz

WakacjeTytuł: Wakacje
Autor: Stanley Middleton
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: wrzesień 2015
Stron: 288
Tytuł oryginału: Holiday
Tłumaczenie: Bartosz Lewandowski

Po raz kolejny miałem przyjemność przedpremierowo zapoznać się z najnowszą powieścią wydaną nakładem wydawnictwa Wiatr od Morza. Dodatkowo postarałem się aby recenzja ukazała się dokładnie w dniu oficjalnej premiery książki na rynku (fanfary, ale dla książki z okazji premiery, nie dla mnie). Tym razem w moje łapki trafiła uhonorowana w 1974 roku nagrodą Bookera powieść Wakacje. Jest to nieco wiekowa pozycja autorstwa Stanleya Middletona, pisarza który ma na swoim koncie ponad czterdzieści utworów powstałych w przeciągu pięćdziesięciu lat (pomiędzy 1958 a 2008 rokiem). Dopiero teraz, sześć lat po jego śmierci, zdecydowano się przybliżyć twórczość autora czytelnikom z naszego kraju, wybierając chyba najbardziej znaną jego powieść. Autor ten wydaje się być nieco zapomniany nawet na rodzimych Wyspach Brytyjskich, na co wskazuje mała liczebność tekstów o jego twórczości, mała ilość wznowień jego dzieł, a także niewielka jego popularność w anglojęzycznym serwisie good reads. My czytelnicy mamy więc szansę przedłużyć pamięć o Stanleyu Middletonie i podarować nowe życie jego książkom. Wystarczy udać się na literacki wypoczynek nad brytyjskim wybrzeżem. Jak udał się mój wyjazd na Wakacje rodem z lat siedemdziesiątych? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Londyn NW – recenzja

16 Wrz

Londyn NWTytuł: Londyn NW
Autor: Zadie Smith
Wydawnictwo: Znak
Data wydania polskiego: maj 2014
Stron: 400
Tytuł oryginału: NW
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski

Zadie Smith, niezwykle utalentowana, brytyjska pisarka długo kazała swoim fanom czekać na nową powieść. Od ukazania się „O pięknie” minęło już przecież sporo czasu. Co ciekawe, przerwa, którą zrobiła sobie Smith trwała znacząco dłużej niż okres pomiędzy wydaniem jej poprzednich trzech powieści. Nie dziwi więc fakt, że nowa publikacja wywołała niemałe poruszenie na rynku. Trudno byłoby przeoczyć premierę „Londyn NW”. Głośno było o niej w mediach, a i zakup książki w promocji nie należał do trudności. Co ciekawe jeszcze zanim sięgniemy do lektury dowiadujemy się, że jest to inna Zadie Smith niż poprzednio. Trudno będzie mi jednak oceniać „Londyn NW” bez odniesień do poprzednich powieści autorki, które wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Jak więc wypada najnowsze, (podobno) dojrzałe dzieło tej znakomitej brytyjskiej pisarki? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Jedenaście – recenzja

26 Sier

jedenascie-b-iext7867467 (Kopiowanie)Tytuł: Jedenaście
Autor: Mark Watson
Wydawca:  Świat Książki
Data wydania polskiego:  styczeń 2011
Stron: 288
Tytuł oryginału:  Eleven
Tłumaczenie: Grażyna Smosna

Książka autorstwa Marka Watsona, który jest brytyjskim komikiem i powieściopisarzem.

Bohaterem tej historii jest Australijczyk Chris, który po dramatycznych wydarzeniach rozpoczyna nowe życie w Londynie jako Xavier Ireland, prezenter nocnej audycji radiowej „Rozmowy nocą”, doradzający dzwoniącym w ich życiowych problemach. Historia ma swój początek pewnego zimowego dnia, kiedy to Xavier wracając ze sklepu nie udziela pomocy chłopakowi nad którym znęcają się koledzy. Ukazane są losy innych osób, których życie zmienia się na skutek wydarzenia, któremu nie zapobiegł bohater. W sumie ukazany jest los jedenastu przypadkowych osób, których życie zmienia się pod wpływem zdarzeń, na które nie mają wpływu, ponieważ wszystko jest z góry ustalone i nieuniknione. W miarę rozwoju wydarzeń dowiadujemy się dlaczego Xavier wyjechał z Melbourne, towarzyszymy mu w trakcie poznawania samego siebie, dzięki Pippie – sprzątaczce, którą poznał na randkach w ciemno, na które wyciągnął go jego przyjaciel Murray. Autor pokazuje tutaj obojętność i nieczułość na krzywdę sąsiadów na przykładzie naszego bohatera, który to w nocy udziela dobrych rad londyńczykom na temat tego, jak radzić sobie w życiu i z życiem, a w ciągu dnia nie potrafi zapobiec bójce, nie interesuje się problemami samotnej matki nieokiełznanego trzylatka – sąsiadów z parteru, czy problemów w związku Tamary z piętra. Nie angażuje się w znajomości z ludźmi, którzy mieszkają w tym samym domu, co on, a ich rozmowy kończą się na kurtuazyjnej wymianie zdań. Dopiero pod wpływem Pippy stopniowo zmienia się, stając się empatycznym i pomocnym sąsiadem, ale nie tylko…

Mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do tej historii, ponieważ po 20 stronach miałam ochotę ją odłożyć – nie polubiłam głównego bohatera i od samego początku, uznałam go za egoistę zapatrzonego w siebie, który uważa, że wszystkim robi przysługę swoją obecnością. Jednak książka okazała na się na tyle wciągająca, że wystarczył mi na nią weekend. Powodem, dla którego mogła mi się nie podobać to też ze względu na to, że nie zgadzam się z filozofią, jaką prezentuje autor, jakoby jedno wydarzenie determinowało lawinę innych i odciskało się na życiu zupełnie obcych sobie osób, ale historia ta dała mi w pewien sposób do myślenia i możliwość rewizji swoich poglądów, jest to fajna motywacja o tego. Serdecznie polecam tę historię do przemyślenia swojego podejścia do życia.

Moja ocena:
8/10

Daria.