Archiwum | Historyczna RSS feed for this section

Królowa – recenzja

15 List

królowa

Tytuł: Królowa
Autor: Elżebieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: wrzesień 2016
Stron: 560

W drugiej połowie września doczekałam się następnej części powieści o wyjątkowej kobiecie w historii średniowiecznej Europy – Świętosławie, córce Mieszka I i Dobrawy. Jak już wspominałam w recenzji Hardej pomimo istniejącego wśród badaczy sporu dotyczącego tej kontrowersyjnej postaci, nie ulega wątpliwości, że polka z rodu Piastów odcisnęła swoje istotne piętno w ówczesnej rzeczywistości.

Czytaj dalej

Harda – recenzja

15 Sier

hardaTytuł: Harda
Autor: Elżebieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: czerwiec 2016
Stron: 591

Po długiej przerwie w czytaniu, przyszedł czas na powrót do literatury i to w wielkim historycznym stylu. Po raz kolejny Elżbieta Cherezińska przybliżyła czytelnikom dawne dzieje, tym razem zwracając się ku początkom jednolitego Państwa Polskiego.

Czytaj dalej

Turniej Cieni – recenzja

14 Sty

turniej cieni

Tytuł: Turniej Cieni
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: wrzesień 2015
Stron: 816

Oto kolejna powieść Elżbiety Cherezińskiej, która mnie nie zawiodła, choć ukończenie jej zabrało mi najwięcej czasu a lektura tym razem wymagała ode mnie skupienia i korzystania z historycznych ściąg. Autorka tym razem wypłynęła na szerokie wody i bynajmniej nie były to wody dalekiej północy z cyklu skandynawskiego ani rodzime tematy dotyczące rozbicia dzielnicowego. Tym razem autorka przeniosła mnie do różnorodnych światów, które łączył jeden wspólny element – skomplikowana gra polityczna między mocarstwami.

Czytaj dalej

Matka Makryna – recenzja

2 Paźdź

Matka MakrynaTytuł: Matka Makryna
Autor: Jacek Dehnel
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania polskiego: październik 2014
Stron: 400

Już niedługo poznamy tegorocznego laureata Nagrody Literackiej „Nike”. Tradycyjnie, w pierwszy weekend października, odbędzie się gala rozdania tej dość znaczącej w naszym kraju nagrody. Jak to zwykle bywa, im bliżej rozstrzygnięcia, tym większe zainteresowanie finalistami, które każdego roku udziela się i mnie. W tym roku udało mi się przeczytać i zrecenzować dwie z siedmiu wyróżnionych książek (dla przypomnienia kilka słów o Sońce i Drachu), lecz zapragnąłem powiększyć stosunek przeczytanych do nieprzeczytanych pretendentów, tym samym powiększając swą wiedzę o kandydatach. Wybór padł na Matkę Makrynę. Nigdy wcześniej nie miałem okazji zapoznać się z twórczością Jacka Dehnela, co postanowiłem nadrobić dodatkowo zachęcony częściej pojawiającą się w mediach wzmianką o jego najnowszej powieści. Jakie wrażenie wywarło na mnie pierwsze spotkanie z rodzimym pisarzem? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o Matce Makrynie.

Czytaj dalej

Korona śniegu i krwi – recenzja

30 Sier

korona śniegu i krwiTytuł: Korona śniegu i krwi
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: czerwiec 2012
Stron: 768

Elżbieta Cherezińska jest niezwykle płodną autorką, jej kolejne dzieła przyjmowane są przez recenzentów gorąco i pozytywnie. Faktycznie każda jej książka zdaje się lepsza od poprzedniej co daje ogromną nadzieję na rozwój polskiej literatury będącej doskonałą fuzją powieści historycznej z elementami fantastyki. Dzisiaj jeszcze trochę nieśmiało witam się z Wami drodzy czytelnicy i zapraszam do przeczytania mojej recenzji powieści Korona śniegu i krwi.

Czytaj dalej

Jaśnie Pan – recenzja

5 Sier

jaśnie panTytuł: Jaśnie Pan
Autor: Jaume Cabré
Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania polskiego: maj2015
Stron: 448
Tytuł oryginału: Senyoria
Tłumaczenie: Anna Sawicka

Nie udało mi się wcześniej zapoznać z twórczością Jaume Cabré. Zarówno Wyznaję jak i Głosy Panamo znajdują się na naszych półkach (i kindlu), wielokrotnie przechodziło mi przez myśl aby do nich zajrzeć, lecz żadna z książek ostatecznie mnie nie skusiła. Z niemałym entuzjazmem przyjąłem więc premierę nowej, a zarazem najstarszej z dotąd wydanych w kraju, powieści Katalończyka Jaśnie Pan. Nie ukrywam, że do lektury zachęciła mnie również objętość książki, znacznie mniejsza niż poprzedniczek. Zwykle mam obawy przed sięganiem po najcięższe cegły literatury, obawiam się, iż mogę nie dać rady, przerwać w połowie i nie mieć czasu/ochoty dokończyć lektury. Wpływ na moją decyzję miał również fakt, że jest to pierwsza* powieść autora (*chronologicznie, wśród wydanych w Polsce), a więc jest to dobry wstęp do twórczości pisarza. Sukces wydawniczy poprzednich powieści spowodował, że o premierze Jaśnie Pana było głośno, co dodatkowo podsycało moją ciekawość i postanowiłem wreszcie dać szansę Cabré. Jakie są moje wrażenia po pierwszym spotkaniu z autorem, który w krótkim czasie zyskał naprawdę dużą popularność w Polsce? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Czytaj dalej

Złodziejka książek – recenzja

4 Sty

złodziejka książekTytuł: Złodziejka książek
Autor: Markus Zusak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania polskiego: styczeń 2014
Stron: 496
Tytuł oryginału: Book Thief
Tłumaczenie: Hanna Baltyn

Nowy Rok ułożył się dla mnie tak, że do środy mam jeszcze wolne… W pracy przed Sylwestrem wszyscy ewidentnie zaczynali się nudzić w godzinach popołudniowych, naszła mnie wtedy myśl – dlaczego by nie zacząć pisać recenzji? Szczególnie, że do zrecenzowania mam książkę bardzo ciekawą, posiadającą mnóstwo fanów na całym świecie, zbierającą prawie jednogłośnie same pozytywne opinie. Dorzućmy jeszcze fakt, że posiada ona równie głośną ekranizację, która niejedną osobę chwyciła za serce. Jest to książka dla młodzieży, która przenikła także do literatury chwytanej przez dorosłych. Przekonajmy się dzisiaj zatem, czy aby pieśni pochwalne na temat Złodziejki książek publikowane są całkowicie słusznie?

Czytaj dalej

Spisek Tudorów – recenzja

9 Gru

Spisek Tudorów

Tytuł: Spisek Tudorów
Autor: C.W. Gortner
Wydawnictwo: Między Słowami
Data wydania polskiego: październik 2014
Stron: 352
Tytuł oryginału: The Tudor Conspiracy
Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko

Dzisiaj proponuję Wam recenzję najnowszej książki C.W. Gortnera, który w Polsce osiągnął dość spory sukces. Bywa w naszym kraju, odpowiada na nasze wywiady, chętnie podpisuje egzemplarze swoich książek. Jest to moja druga przygoda z jego twórczością. Pierwszą przeżyłam jakieś 3 lata temu na wakacjach i przyznaję, że było to dla mnie zupełnie nowe odkrycie. Ostatnia Królowa okazała się być strzałem w dziesiątkę i po dziś dzień jestem pod jej ogromnym wrażeniem – polecam ową pozycję absolutnie wszystkim. Kiedy dowiedziałam się, że kolejna powieść Gortnera będzie miała w Polsce swoją premierę natychmiastowo wystosowałam do Wydawnictwa Między Słowami maila z prośbą o wysłanie książki. Prośba została bardzo ciepło przyjęta i oto jest moja recenzja.

Czytaj dalej

Anglicy na pokładzie – recenzja

26 Wrz

Anglicy na pokładzieTytuł: Anglicy na pokładzie
Autor: Matthew Kneale
Wydawnictwo: Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: 30 września 2014
Stron: 528
Tytuł oryginału: English Passengers
Tłumaczenie: Rudolf K. F., Alenowicz M. [red.], przekład zbiorowy

Nietypowa sytuacja zdarzyła się w moim życiu. Nowością jest dla mnie okoliczność w jakiej mogłem zabrać się za „Anglików na pokładzie”. Po pierwsze, pierwszy raz mam okazję trzymać w rączkach książkę przed jej premierą. Po drugie, podchodziłem do lektury bardzo krytycznie, od pierwszej strony myśląc o tym, jak zrecenzować tę powieść. Wszystko to za sprawą wydawnictwa „Wiatr od Morza”, które szykuje dla nas niespodziankę wydawniczą. Czuję presję, nigdy jeszcze nie zostałem postawiony w tak silnie opiniotwórczej pozycji. Nowa powieść zatytułowana „Anglicy na pokładzie” swoją premierę mieć będzie 30 września. Cóż, może „Anglicy…” nie są do końca niespodziewani, ale na pewno są zagadkowi. Aurę tajemniczości powoduje fakt, iż nie dość, że zupełnie nie znałem samej powieści, to nigdy nawet nie słyszałem o jej autorze. Tytuł i opis fabuły sugeruje, że do czynienia będziemy mieć z powieścią przygodową, do tego nieco zabawną. Poza tym zupełnie nie wiedziałem czego mam się spodziewać. Cała ta sytuacja miała zasadniczą zaletę. Nie miałem żadnych oczekiwań. Miałem jednak nadzieję na kolejne pozytywne zaskoczenie zaserwowane mi przez „Wiatr od Morza”. Co tak naprawdę znajduje się na kartach powieści trudno było przewiedzieć, wiadome było jedno, dostałem ponad 500 stron zadrukowanych drobnym maczkiem. Nic tylko brać się do lektury i recenzować. Czy „Anglikom…” udało się zachwycić, wymagającego, marudzącego Kacpra? Zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

Czytaj dalej

Wieczna księżniczka – recenzja

7 Sty

352x500 Tytuł: Wieczna księżniczka
Autor: Philippa Gregory
Wydawca: Książnica
Data wydania polskiego: kwiecień 2010
Stron: 552
Tytuł oryginału: The Constant Princess
Tłumaczenie: Urszula Gardner

Pozycją, którą zrecenzuję Wam w pierwszej kolejności w 2014 roku będzie początkowa część cyklu Tudorowskiego spisanego przez Philippę Gregory. „Wieczna książniczka” opowiada o losach Katarzyny Aragońskiej – najmłodszej córki dwóch najsłynniejszych władców Hiszpanii Izabelli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego, infantki hiszpańskiej, pierwszej żony Henryka VIII Tudora, królowej Anglii.

Catalina znała swoje przeznaczenie odkąd skończyła trzy latka, została zaręczona z księciem Walii, spadkobiercą tronu Anglii i u jego boku miała stać się prawdziwą królową, obrończynią wiary katolickiej, a także postacią która zapewni trwały pokój między Anglią a Hiszpanią. Wychowana na polu bitwy, a później w Grenadzie doznaje prawdziwego szoku przybywając na dwór angielski, gdzie obyczaje zdają się być grubiańskie i w niczym nie przypominają tych poznanych w jej rodzinnych stronach. Swojego przyszłego małżonka poznaje w bardzo nietypowych okolicznościach. Król Henryk VII postanawia przed ślubem sprawdzić czy przyszła żona jego syna jest wystarczająco piękna, aby w przyszłości zostać królową Anglii, na to spotkanie zabiera ze sobą Artura.

Po ślubie para wydaję się sobie zupełnie obca. Książę prawie nie odzywa się do swojej małżonki, spędzają ze sobą bardzo mało czasu, chłopak oficjalnie co tydzień odwiedza ją w sypialni, a w innych sytuacjach stara się jej unikać, wydaje się niedojrzały i mocno przerażony sytuacją w której się znalazł. Z biegiem czasu po przeprowadzce do pałacu w Walii młoda para zaczyna się w sobie zakochiwać. Artur okazuje się być wspaniałym, pełnym pasji mężczyzną, a także obiecującym władcą. Każdej nocy spędzają ze sobą długie godziny, podczas których, oprócz starań o książęcego potomka, Catalina opowiada księciu egzotyczne opowieści o pięknej Grenadzie i warownej Alhambrze, o swoich nieustraszonych i bogobojnych rodzicach, o ukochanym rodzeństwie.

Ich miłość rośnie z dnia na dzień coraz bardziej, do czasu gdy książę zapada na nagłą i nieznaną chorobę, spowodowaną chłodnym i wilgotnym klimatem Walii. Prawie natychmiast umiera. Na łożu śmierci każe przysiąc Katarzynie, że ta zostanie za wszelką cenę królową Anglii, skłamie na temat swojego dziewictwa, poślubi jego młodszego brata Harry’ego, nauczy go jak dobrze władać królestwem, jak zdobyć miłość swoich poddanych i da mu królewskiego potomka. Infantka przyrzeka i Artur odchodzi z tego świata w spokoju.

Aby dotrzymać danego słowa Catalina musiała wiele wycierpieć. Po pewnym czasie zostaje zaręczona z księciem Harrym, kiedy ten jest jeszcze dzieckiem. Podczas tych lat narzeczeństwa żyła w żałobie nie jak księżniczka, a jak nędznica, zapomniana na królewskim dworze. Opuściły ją prawie wszystkie dwórki, które straciły już wiarę w zaplanowany ślub, który byłby dla nich szansą na lepsze życie. W odległej Hiszpanii umiera jej matka, a własny ojciec zapomina o niej i spisuje ją na straty. Mimo wszystkich przeciwności, intryg oraz niebezpieczeństw Catalina nie poddaje się, obiecuje sobie znaleźć siłę i znieść wszystko, aby wytrwać w danym przez siebie słowu na łożu śmierci ukochanego. Córka królów walczy, aby osiągnąć swoje przeznaczenie, walczy jak prawdziwa królowa Anglii i w ten sposób jej stałość i pasja z jaką wywalczyła swoją koronę pozostawiły niezatarty ślad na kartach historii.

Książkami Philippy Gregory zainteresowałam się po obejrzeniu filmu „Kochanice króla„. Cykl Tudorowski postanowiłam przeczytać w kolejności chronologicznej, zaczynający się właśnie od tej książki i moje pierwsze spotkanie z autorką mogę określić jako rewelacyjne! Myślę, że Katarzyna jest postacią, która zdecydowanie zasługuje na to, aby napisać i przeczytać o niej książkę. Po ponad dwudziestu latach małżeństwa z Henrykiem VIII została przez niego opuszczona, ośmieszona i zdjęta z tronu. Mimo jego licznych zdrad i wad, zawsze pozostawała wierna i gotowa mu wybaczyć. Nie była jedyną jego żoną, która musiała przetrwać porywczy temperament Henryka, ale była jedyną kobietą, która nigdy nie zaprzestała walki o swoje miejsce i prawa. Zawsze wierzyła, że jej małżeństwo i koronacja zostały namaszczone przez boga, a ona sama urodziła się po to, aby być królową Anglii.

W powieści mamy do czynienia z narracją trzecio- oraz pierwszoosobową, ta druga potraktowana jest jak karty wyjęte z pamiętnika Cataliny. Powieść jest napisana przyjemnym, zrozumiałym dla każdego czytelnika językiem. Bardzo atrakcyjną częścią książki są lata młodości naszej bohaterki przeżyte z rodzicami w Alhambrze, które dają nam jakieś pojęcie kim właściwie jest ta silna i mądra kobieta zasiadająca na tronie, do której ja poczułam sympatię i ogromny szacunek. Wspaniały klimat książki, który zaserwowała nam autorka natychmiastowo porywa i wciąga do odległej, tropikalnej Grenady i zamglonego Londynu, tak mocno, że ciężko jest odłożyć książkę na półkę, aby wrócić do niej później. Już dawno nie brałam sobie do czytania takiej obszernej lektury, a poradziłam sobie z nią niemal natychmiastowo, żałując że to już koniec przygody na angielskim dworze. Na szczęście cała reszta książek Pani Gregory czeka już na mojej półce i  wiem, że w niedalekiej przyszłości Henryk VIII i jego damy wrócą w moje łaski.

Polecam szczególnie osobom, które lubią zanurzyć się w powieści historycznej o angielskim dworze i chcą zgłębić swoją wiedzę na temat dynastii Tudorów. Znajdziemy tutaj zarówno prawdę jak i fikcję, którą to Pani Philippa sprytnie i umiejętnie połączyła je w spójną całość, która większości czytelników z pewnością przypadnie do gustu. Nie ukrywam, że pozycja nadaje się przede wszystkim dla pań, ale niejeden pan będzie zaskoczony przyjemnością jaką daje czytanie tej opowieści. Jeżeli to film o Tudorach zainteresował Was na tyle, żeby pomyśleć o przeczytaniu książki na ich temat – ta pozycja Was nie zawiedzie. Osobiście jestem zachwycona i nie żałuję żadnej minuty spędzonej z tym tekstem.

Moja ocena:
8/10

Marta.