Archiwum | Audiobooki RSS feed for this section

Audiobook: Kod szczęścia – recenzja

21 Sier

unnamedTytuł: Kod szczęścia
Autor: Richard Wiseman
Wydawca: Biblioteka Akustyczna
Data wydania polskiego: lipiec 2014
Czas trwania: 7 godzin
Tytuł oryginału: The Luck Factor
Tłumaczenie: Agata Kowalczyk
Adaptacja tekstu: Tomasz Ignaczak

Audiobooki recenzuję nieczęsto, ale od czasu do czasu lubię sobie sprawdzić co tam nowego się pojawia na rynku. Okazję do takiego sprawdzenia dostałam tym razem od Wydawnictwa Biblioteka Akustyczna, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz do recenzji. Skusili mnie tą pozycją, dlatego że niedawno zakupiłam sobie inną książkę Richarda Wisemana („Paranormalność. Dlaczego widzimy to, czego nie ma”) i stwierdziłam, że dlaczego nie spróbować od łuta szczęścia?

Czytaj dalej

Reklamy

Audiobook: Żywe trupy, tom III i IV – recenzja

21 Sty

okladka-200 (Kopiowanie)Tytuł: Żywe trupy, tom III i IV
Autor: na podstawie komiksu Roberta Kirkmana
Wydawca: Sound Tropez
Data wydania polskiego: listopad 2013
Czas trwania: 2.5 godziny
Tytuł oryginału: The Walking Dead
Adaptacja tekstu: Michała Wojnarowskiego

Właściwie od słuchania poprzedniej części Żywych Trupów nie sięgnęłam w międzyczasie po żadnego innego audiobooka, TUTAJ możecie przeczytać poprzednią recenzję. Nadal niespecjalnie je lubię i zdaje się, że już za bardzo nie polubię – oczywiście poza tym małym wyjątkiem, który właśnie będę recenzować.

Główny bohater Rick, jego ciężarna żona i reszta uratowanych znajdują dla siebie miejsce na przetrwanie w pewnym opuszczonym więzieniu. Muszą tylko oczyścić teren z licznie krzątających się nieumarłych i miejsce to nada się, aby stworzyć chociaż jakieś pozory normalnego życia. Nieoczekiwanie natykają się na kilku pozostałych na miejscu więźniów: narkomana, przestępcę podatkowego oraz mordercę i tyle jedzenia, że można by nim nakarmić niemal całą armię. Mimo względnie bezpiecznego miejsca w jakim się znajdują cały czas ginie mnóstwo ludzi, zarówno dorosłych jak i dzieci, okazuje się, że w ich obozie jest zdrajca obcinający głowy swoim ofiarom, podejrzenia natychmiastowo padają na mordercę. W tym tomie możemy zaobserwować jak wieczny strach potrafi wpłynąć na wszystkich ludzi, nawet na tych najsilniejszych, jak ich wewnętrzne demony wychodzą na światło dzienne.

Żywe Trupy znów zachwycają, tym razem nawet bardziej niż ostatnio! Nie jestem fanką serialu, ani komiksu, a przyznaję że słuchanie tego audiobooka sprawiło mi niemałą przyjemność, szczególnie dzisiaj, kiedy leżę przeziębiona w łóżku, nie mam siły czytać książki, tylko odpoczywam słuchając i pisząc. Jedyna rzecz, która w całości mi przeszkadza, to fakt, iż temat ten jest okrutny, smutny i ogólnie niezachęcający do pogodnych myśli, co ze zdwojoną siłą mojej dzisiejszej choroby doprowadziło mnie do takiego stanu, że mam ochotę położyć się natychmiast do łóżka i zapomnieć o całym otaczającym mnie świecie. Jednocześnie uważam to również za ogromną zaletę! Wyobraźcie sobie jak świetnie wszystko musi być zrealizowane, skoro audiobook potrafi wpędzić w prawdziwe przygnębienie.

Grę aktorów i wszystkie dźwięki nagrane specjalnie na to słuchowisko wypada ocenić jako wyśmienite. Tym razem jako najlepszego aktora odznaczam bezkonkurencyjnie Jacka Rozenka (słuchowiskowego Ricka), który wypada tak realistycznie, że swoim głosem przekona do słuchowiska nawet najbardziej opornych. Odgłosy zombie, rozrywanych wnętrzności, czy odcinanych głów brzmią niesłychanie prawdziwie i zapewniam, że nieraz po plecach przebiegł mi bezlitosny dreszcz. Jeżeli jesteście ciekawi jak powstają takie dźwięki (np. poprzez łamanie, kruszenie i gniecenie warzyw) to zapraszam Was serdecznie TUTAJ, naprawdę bardzo ciekawe doświadczenie, które warto sprawdzić i poświęcić kilka minut na obejrzenie tego filmu. Sama chciałabym kiedyś być w takim studiu i móc sprawdzić wszystko osobiście.

Dla kogo jest to słuchowisko? Dla fanów serialu i komiksu The Walking Dead, wiadomo. Dla ludzi, którzy obłożeni po same uszy obowiązkami nie mają czasu czytać książek i mogą poświęcić chwilę na słuchanie np. w samochodzie, też wiadomo. Ale! Uważam, że przede wszystkim dla tych, którzy szukają czegoś nowego, nie klasycznej książki, czy audiobooka. To słuchowisko łączy ze sobą jedno z drugim, pozwala uruchomić naszą wyobraźnię tak jak robi to książka, jednocześnie nie musząc czytać tekstu. Możemy po prostu zamknąć oczy i odlecieć, przenieść się do świata pełnego groźnych umarlaków, którzy za każdym rogiem czekają tylko aż będą mogły nas ugryźć, a także stanąć obok niemal namacalnego Ricka w opuszczonym więzieniu i pomóc mu walczyć o życie swoje i bliskich. Ja nadal polecam wszystkim poza najmłodszymi, bo uważam, że całość jest po prostu świetnie wykonaną robotą, która zasługuje na niemały rozgłos. Warto tu przypomnieć, że ta nasza rodzima produkcja jest pierwszą dźwiękową adaptacją komiksu na świecie!

Moja ocena:
7/10

Marta.

Audiobook: Żywe trupy, tom I i II – recenzja

31 Mar

426418_629659193716178_1430445367_n (Kopiowanie) Tytuł: Żywe trupy, tom I i II
Autor: na podstawie komiksu Roberta Kirkmana
Wydawca: Anakonda
Produkcja: Sound Tropez
Data wydania polskiego: kwiecień 2013
Czas trwania: 3 godziny
Tytuł oryginału: The Walking Dead
Adaptacja tekstu: Michała Wojnarowskiego

Moją recenzję zacznę od tego, że tak naprawdę nigdy nie byłam zagorzałą fanką audiobooków. Po prostu zawsze wolałam usiąść na łóżku z kubkiem gorącej herbaty i chwycić w dłoń tradycyjną książkę. Zdarzyło się jednak, iż kilka dni przed Świętami Wielkanocnymi zawitał do mnie listonosz z paczką książek do recenzji, a pośród tych książek znalazła się właśnie ta płyta. Jak się okazało – dobry audiobook wcale nie taki straszny jak go sobie malowałam.

Chyba większość z Was słyszała o serialu o zombie, który od 2010 roku robi na naszym rynku niemałe zamieszanie. Mowa oczywiście o serialu „The Walking Dead”, który powstał na podstawie komiksu o tej samej nazwie, jego autorem jest Amerykanin Robert Kirkman. Teraz dodatkowo mamy możliwość posłuchać w języku polskim pierwszej na świecie dźwiękowej adaptacji tego właśnie komiksu.

W przedsięwzięciu udział wzięli m.in. Anna Dereszowska, Maria Seweryn, Jacek Rozenek i Szymon Bobrowski.

Cała historia zaczyna się podczas akcji policyjnej, w której nasz główny bohater, policjant Rick zostaje postrzelony i zapada w śpiączkę. Po kilku miesiącach budzi się w prawie całkowicie opustoszałym szpitalu. Prawie? Nie spotkał tam żadnego żywego człowieka, natomiast miał nieprzyjemność natknąć się na całkiem liczną grupkę wygłodniałych zombie. Cudem wymyka się ze szpitala i udaje do swojego domu. Jedyne co ma przed oczami w trakcie ucieczki to opuszczone i zdewastowane domy całego miasteczka. W domu nie zastaje nikogo, nie ma tam ani jego żony, ani syna. Ma teraz tylko dwa cele – przeżyć i odnaleźć swoją rodzinę.

Całość właściwie nazwijmy słuchowiskiem, nie audiobookiem. Mamy tutaj wiele barwnych postaci, a każda z nich jest odgrywana przez inną osobę, nie jak w tradycyjnym audiobooku. Już od pierwszych chwil trwania słuchowiska wiemy, że zabrali się za nie profesjonaliści. Usłyszycie tutaj nie tylko głosy aktorów. Wszystko jest wzbogacone odpowiednio dobraną muzyką i świetnymi, bardzo realistycznymi odgłosami takimi jak: bicie serca, strzelaniny, tupot końskich kopyt, czy chociażby bełkotanie naszych zombie. Dzięki temu łatwo jest się przenieść do tego fantastycznego miejsca, którego nikt z nas w rzeczywistym świecie nie chciałby odwiedzić.

Największe wrażenie zrobiła na mnie gra aktorów, nie miałam zielonego pojęcia, że używając samego głosu można budować tak kolosalne napięcie i odegrać równie wspaniałe przedstawienie jak na scenie teatru! Najbardziej spodobała mi się gra Anny Dereszowskiej, która wcieliła się w postać Lori – żony głównego bohatera, której delikatny głos brzmiał dokładnie tak jak w moich wyobrażeniach. Jednak nie można też zapominać o całej reszcie obsady, która także znakomicie się spisała. Bez bicia należy im przyznać – mają ogromny talent i bardzo im tego zazdroszczę ; ). Nie podejrzewałam również, że opowieść o gnijących zombiakach może mnie w większym stopniu zainteresować, więc na początku podeszłam do niej dość sceptycznie. Po odsłuchaniu pierwszego zeszytu (jest ich dwanaście) tak mi się spodobało, że reszty przygód Ricka wysłuchałam jeszcze tego samego dnia (podczas świątecznych porządków). Przekonałam się, że moje uprzedzenie do audiobooków było bezpodstawne i musiałam tylko trafić na dobrze wykonaną robotę, aby się o tym przekonać : ).

Jeżeli uważacie, że moje słowa to za mało, aby zwrócić waszą uwagę na to słuchowisko, to TUTAJ możecie przesłuchać pierwszy zeszyt, całkowicie za darmo. Moja ocena: bardzo dobry – jak na temat, który uważałam za średnio interesujący, bardzo mi się spodobało, prawdopodobnie wszystko przez jakość wykonania. Czekam na kolejne części! Polecam wszystkim, oprócz tych nadmiernie wrażliwych, bo jeśli macie bujną wyobraźnię, to zdziwicie się jakie cuda potrafi zdziałać nasza wyobraźnia z tak solidnym katalizatorem.

Moja ocena:
7/10

Marta.