Archiwum | Albumy RSS feed for this section

Depeche Mode. Monument – recenzja

15 Sty

1579844_680527828666484_1273766526_n (Kopiowanie)Tytuł: Depeche Mode. Monument
Autor: Dennis Burmeister, Sascha Lange
Wydawca: Anakonda
Data wydania polskiego: listopad 2013
Stron: 424
Tytuł oryginału: Depeche Mode. Monument
Tłumaczenie: Irmina Witkowska

Kiedy po przyjściu z uczelni znalazłam w pokoju paczkę przyniesioną przez listonosza, już domyślałam się co znajdę w środku – książka, która będzie idealnym podsumowaniem mojej przygody z Depeche Mode, ponieważ ową przygodę zaczęłam właśnie przez biografie członków tego wspaniałego zespołu. Nie domyślałam się jednak jak ta książka jest wielka i jak dużo waży! Rozpakowałam i naprawdę ciężko było uwierzyć własnym oczom, wrażenie robił nie tylko rozmiar książki, ale także jej wydanie, już na pierwszy rzut oka. To był pierwszy moment kiedy pomyślałam sobie, że nazwa „Pomnik” („Monument”) idealnie nadaje się dla tego kolosalnego tomiszcza.

Autorzy pozycji są fanami zespołu. Sacha i Dennis to dwaj uznani eksperci Depeche Mode pochodzący z dawnego NRD.

Jak z zawartością? Nareszcie książka o tym fenomenalnym zespole, który nie wiadomo do końca jak zyskał sobie miłość setek milionów fanów (w tym również moją), bardzo wysokiej jakości, która zdecydowanie nie równa się z innymi. Pozycja ta nie jest przeładowana powtórzonymi informacjami, które można przeczytać wszędzie. Oprócz dość szczegółowej biografii zespołu (bez zbędnych informacji) w tym dziele znajduje się również mnóstwo fascynujących wywiadów, które chociaż trochę próbują przybliżyć nam fenomen tych znanych na całym świecie artystów, ekskluzywne materiały Alana Wildera, Daryla Bamonte, czy Herberta R. Kollischa, których nazwiska są zapewne znane są nie tylko najwierniejszym fanom, czy spis wszystkich tras koncertowych ze wszystkimi datami jakie DM kiedykolwiek odbyło. Znajdziemy w albumie również pełną dyskografię Depeche Mode w słowie i obrazie (centralny punkt książki), co będzie idealnym dodatkiem dla pełnej dyskografii płytowej, która bez wątpienia znajduje się na każdej półce prawdziwego fana.

Każda strona w tym albumie jest piękna! Całość wydrukowana jest na wysokiej jakości błyszczącym papierze, na którym znajdziemy nie tylko sam tekst, ale przede wszystkim setki kolorowych zdjęć: zespołu, okładek płyt, biletów na koncerty, plakatów, gadżetów fanowskich, a także wiele innych, które zawsze opatrzone są stosowną notatką na ich temat. Te zdjęcia zabierają każdego czytelnika w prawdziwą podróż w czasie od samego początku istnienia zespołu w latach ’80, poprzez niejednokrotne zmiany składu, aż po stabilny dzień dzisiejszy.

Najlepszym dowodem na to jak książka wspaniale się prezentuje i wciąga w wir wydarzeń związanych z działalnością zespołu jest moja własna z nią przygoda. Podczas czytania, kiedy przewracałam stronę, moim oczom ukazał się jakiś papierek zatknięty na samym środeczku niczym zakładka. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy próbowałam podnieść ów papierek, a on okazał się jedynie nadrukowanym biletem na koncert DM z lat osiemdziesiątych, którego podnieść nawet siłą woli się nie dało ; ).

Podsumowując „Monument” jest przepysznym albumem, który precyzyjnie dokumentuje istnienie tak znanej na świecie grupy jaką jest Depeche Mode. Pomimo, że cena odstrasza niektóre osoby (wersja podstawowa kosztuje 119,90zł, wersja kolekcjonerska 199,90zł) to uważam, że album jest warty wydania takiej kwoty, ponieważ prawdopodobnie nie powstanie już nigdy druga taka publikacja, co czyni opisywaną pozycję wisienką na torcie w licznie gromadzonych pozycjach o swoich idolach. Biorąc ją w swoje ręce nie będziecie mogli przez długi czas wyjść z wrażenia, jakie spowoduje na Was połączenie solidności z jaką została zrobiona ta książka z rewelacyjną oprawą graficzną oraz samym rozmiarem. Przy rozmiarze warto wspomnieć, że nie poczytacie jej w autobusie, w drodze do pracy, ponieważ od 2.5kg ciężaru wasze ręce z pewnością odmówiłyby posłuszeństwa, tak więc nadaje się tylko do czytania w domowym zaciszu. Z czystym sumieniem polecam wszystkim fanom DM, na pewno nie będziecie zawiedzeni, ponieważ tak ogromnej dokumentacji Wasze oczy jeszcze nie widziały. Ja wystawiam najwyższą możliwą ocenę i mam nadzieję, że będę miała jeszcze okazję czytać tak wspaniałe albumy wydane w naszym pięknym języku.

Moja ocena:
10/10

Marta.

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU:

wyzwanie muzyczne

Reklamy