Archiwum | 9/10 RSS feed for this section

Królowa – recenzja

15 List

królowa

Tytuł: Królowa
Autor: Elżebieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: wrzesień 2016
Stron: 560

W drugiej połowie września doczekałam się następnej części powieści o wyjątkowej kobiecie w historii średniowiecznej Europy – Świętosławie, córce Mieszka I i Dobrawy. Jak już wspominałam w recenzji Hardej pomimo istniejącego wśród badaczy sporu dotyczącego tej kontrowersyjnej postaci, nie ulega wątpliwości, że polka z rodu Piastów odcisnęła swoje istotne piętno w ówczesnej rzeczywistości.

Czytaj dalej

Reklamy

Ścieżki północy – recenzja

24 Lu

Ścieżki północyTytuł: Ścieżki północy
Autor: Richard Flanagan
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania polskiego: październik 2015
Stron: 473
Tytuł oryginału: The Narrow Road to the Deep North
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki

W wielu zestawieniach traktujących o najlepszych książkach minionego roku znaleźć można Ścieżki północy, powieść australijskiego pisarza Richarda Flanagana, który raczej nie należy do grona autorów rozpoznawalnych w naszym kraju. Premiera utworu nie została przeze mnie zauważona, choć przyznać muszę, że ostatnimi czasy nie śledzę zbyt dokładnie wszystkich pojawiających się na rynku tytułów. Zwykle zaległości nadrabiam przeglądając różnego rodzaju zestawienia książek, lub licząc, że ktoś poleci mi któryś z bardziej interesujących tytułów. Tak też stało się ze Ścieżkami północy, które po pierwsze poleciła mi Marta, ale także została ona wybrana książką roku wg radiowej Trójki. To zgrabne połączenie skutecznie zachęciło mnie do lektury, choć bardzo żałuję, że powieść ta trafiła do mnie akurat w takim momencie. Niestety, przez pierwsze kilkaset stron nie mogłem w pełni jej zasmakować, nadmiar obowiązków zmuszał mnie do czytania okazjonalnego i nie mogłem oddać się wielogodzinnej, spokojnej lekturze. Niemniej dni weekendowe pozwoliły mi nieco nadrobić zaległości i drugą połowę powieści przeczytałem we własnych łóżeczku, bez pośpiechu i w należytym skupieniu. Jakie wrażenie wywarła na mnie lektura? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o powieści Ścieżki północy autorstwa Richarda Flanagana.

Czytaj dalej

Turniej Cieni – recenzja

14 Sty

turniej cieni

Tytuł: Turniej Cieni
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: wrzesień 2015
Stron: 816

Oto kolejna powieść Elżbiety Cherezińskiej, która mnie nie zawiodła, choć ukończenie jej zabrało mi najwięcej czasu a lektura tym razem wymagała ode mnie skupienia i korzystania z historycznych ściąg. Autorka tym razem wypłynęła na szerokie wody i bynajmniej nie były to wody dalekiej północy z cyklu skandynawskiego ani rodzime tematy dotyczące rozbicia dzielnicowego. Tym razem autorka przeniosła mnie do różnorodnych światów, które łączył jeden wspólny element – skomplikowana gra polityczna między mocarstwami.

Czytaj dalej

Filozof i wilk – recenzja

23 List

filozof i wilkTytuł: Filozof i wilk
Autor: Mark Rowlands
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania polskiego: styczeń 2011
Stron: 294
Tytuł oryginału: The Philosopher and the Wolf. Lessons from the Wild on Love, Death and Happiness
Tłumaczenie: Dominika Cieśla-Szymańska

Oto opowieść dla wszystkich miłośników natury, dla tych którzy wiedzą jak wspaniałą matką i nauczycielką jest dla człowieka przyroda. Filozof i wilk autorstwa Marka Rowlandsa już na stronie tytułowej zadaje czytelnikowi wyjątkowe pytanie „Czego może nas nauczyć dzikość o miłości, śmierci i szczęściu”? Aby na nie indywidualnie odpowiedzieć, każdy kto jeszcze nie zagłębił się w tą lekturę powinien sięgnąć do niej jak najprędzej, ja tymczasem postaram się Was do tego zachęcić.

Czytaj dalej

Ludzka przystań – recenzja

26 Paźdź

ludzka przystańTytuł: Ludzka przystań
Autor: John Ajvide Lindqvist
Wydawnictwo: Amber
Premiera: luty 2010
Stron: 384
Tytuł oryginału: Människohamn
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nawotny

Zimowy skandynawski krajobraz potrafi pochłonąć… i to w sensie dosłownym. Tym razem autor bestsellerowej powieści Pozwól mi wejść, przenosi nas do sennego szwedzkiego miasteczka, gdzie rozegra się wielki rodzinny dramat. Temat zaginięć w tajemniczych okolicznościach cieszy się dużą popularnością wśród autorów thrillerów i horrorów, szwedzki pisarz również postanowił pójść tym tropem w Ludzkiej przystani a jak poradził sobie z tym szablonowym wątkiem? Moim zdaniem doskonale!

Czytaj dalej

Korona śniegu i krwi – recenzja

30 Sier

korona śniegu i krwiTytuł: Korona śniegu i krwi
Autor: Elżbieta Cherezińska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania polskiego: czerwiec 2012
Stron: 768

Elżbieta Cherezińska jest niezwykle płodną autorką, jej kolejne dzieła przyjmowane są przez recenzentów gorąco i pozytywnie. Faktycznie każda jej książka zdaje się lepsza od poprzedniej co daje ogromną nadzieję na rozwój polskiej literatury będącej doskonałą fuzją powieści historycznej z elementami fantastyki. Dzisiaj jeszcze trochę nieśmiało witam się z Wami drodzy czytelnicy i zapraszam do przeczytania mojej recenzji powieści Korona śniegu i krwi.

Czytaj dalej

Dziewczyny z Powstania – recenzja

14 Sier

263658-352x500Tytuł: Dziewczyny z powstania
Autor: Anna Herbich
Wydawnictwo: Znak
Data wydania polskiego: maj 2014
Stron: 320

Tym razem chciałabym zachęcić Was do przeczytania fantastycznej książki, która jest w pewnym sensie na czasie w stosunku do obchodów 70. rocznicy Powstania Warszawskiego, a konkretnie chodzi mi o „Dziewczyny z Powstania” autorstwa Anny Herbich.

Czytaj dalej

Wodnikowe Wzgórze – recenzja

15 Lip

wodnikowe wzgórze_finalTytuł: Wodnikowe Wzgórze
Autor: Richard Adams
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania polskiego: 1982
Stron: 424
Tytuł oryginału: Watership Down
Tłumaczenie: Krystyna Szerer

Każdy czytelnik może wymienić jakieś nieprzeczytane dzieła, które uważa za kultowe. Związane jest to z pewną otoczką, którą buduje się wokół utworu bazując na cząstkowej wiedzy z przeróżnych źródeł. Dla mnie taką powieścią było dotychczas „Wodnikowe Wzgórze” Richarda Adamsa, powieść na tyle kultowa co zagadkowa. Pierwszy raz opublikowana niemal 20 lat przed moimi narodzinami, powieść ta niezaprzeczalnie zajmuje ważne miejsce w literaturze światowej. Otoczkę kultowości tego utworu budowałem przez wiele lat, poprzez liczne odwołania do jej treści znajdowane w wielu dziełach z różnych dziedzin kultury. Jednak jak na powieść kultową „Wodnikowe Wzgórze” jest dość specyficzne. Sama motywacja autora do napisania powieści jest nietypowa. Został on przekonany przez własne córki, aby spisać historie opowiadane im w dzieciństwie. Przede wszystkim jednak nietypowy jest świat wykreowany przez autora, a wszystko przez to, że bohaterami powieści są króliki.

Czytaj dalej

Pobojowisko – recenzja

14 Maj

268293-352x500Tytuł: Pobojowisko
Autor: Michael Crummey
Wydawca:  Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: maj 2014
Stron: 408
Tytuł oryginału: The Wreckage
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Dzisiaj przedpremierowo zapraszam na recenzję „Pobojowiska”, 19 maja książka trafi do księgarni. To już druga pozycja autorstwa Michaela Crummey’a, którą miałam przyjemność czytać.  „Dostatek” (recenzja) wysoko postawił poprzeczkę i nie wiedziałam czego się spodziewać po najnowszej powieści autora, czy zdoła chociaż troszeczkę dorównać wspaniałemu magicznemu realizmowi. Teraz już jednak wiem, że to prawdopodobnie najlepsza pozycja, jaka w tym roku wpadła w moje ręce i zdecydowanie podobała mi się jeszcze bardziej niż wspomniany już „Dostatek”.

Czasy II wojny światowej, Nowa Fundlandia na przemian z Japonią. Głównymi bohaterami są osiemnastoletni katolik Wish Furley i szesnastoletnia protestantka Mercedes Parsons. Poznają się podczas pracy Wisha, który podróżuje po po północnym wybrzeżu wyspy z kinem objazdowym. Można powiedzieć, że prawie natychmiastowo się w sobie zakochują, jednak ich związek nie jest akceptowany przez społeczność Cove, w której mieszka Mercedes, z powodu różnic wyznaniowych.

Wish przez przypadek prawie zabija brata swojej wybranki, więc musi szybko uciekać z osady, a nawet z kraju. Nie ma ostatniego pożegnania z ukochaną, nie ma żadnych wiadomości co stało się z Wishem, jedyną poszlaką jest skradziona łódź Parsonsów. Chłopak zaciąga się do wojska i zostaje wysłany na wojnę do Japonii, gdzie nie zdążył oddać nawet jednego strzału zanim trafił do obozu Nagasaki #14. Po morderczej, obozowej pracy, wielkie wydarzenia II wojny światowej, dają szansę na ucieczkę pozostałym przy życiu więźniom.

W tym samym czasie Sadie (zdrobnienie) ucieka z Cove i wprowadza się na piętro do byłego pracodawcy Furey’a, u którego teraz zarabia na życie. Znajduje pomoc u wielu nowych przyjaciół, którzy pragną jej szczęścia, widząc czystą miłość płynącą prosto z jej serca. Po niedługim okresie dowiaduje się co stało się z jej najdroższym i przez pewien czas pisują do siebie listy, a na końcu każdego z nich dziewczyna pisze „będę czekała, jeżeli mnie zechcesz”. Z biegiem lat listy od Wisha przestają przychodzić, a jego los staje pod wielkim znakiem zapytania.

Jest to piękna historia o miłości, poświęceniu, wojnie, oddaniu swojemu kraju, nietolerancji religijnej, a także oczywiście o Nowej Fundlandii. Piękna, ale zarazem i smutna. Nasi bohaterowie każdego dnia muszą podejmować ciężkie decyzje, które mogą zaważyć na całym ich przyszłym życiu i najważniejszej rzeczy jaką kiedykolwiek mieli – na ich miłości. Trud życia sprawia, że z każdą stroną na światło dzienne wychodzą mroczne sekrety skrywane przez wiele lat, często takie, o których sami nie mieli pojęcia.

Tekst jest napisany mistrzowskim językiem. Każde słowo jest odpowiednio przemyślane i odpowiednio dobrane, co w efekcie praktycznie przenosi nas podczas czytania do wszystkich miejsc, w których toczy się akcja. Rozdziały napisane są z punktu widzenia różnych bohaterów, w różnym czasie, tak perfekcyjne, że na koniec pozornie oddzielne opowieści łączą się w jedną, spójną całość i w końcu zaczynamy wszystko rozumieć. Fabuła jest świetna i wciągająca, bez żadnej obawy sięgnę po każdą następną powieść Crummey’a.

Bohaterowie są liczni, ciekawi i różnorodni, z pewnością odczujemy jak każdy z nich jest kierowany swoimi własnymi wyróżniającymi się cechami charakteru. Moją ulubioną postacią została Sadie – hazardzistka, która postawiła w młodości wszystko na jedną kartę, na swoje uczucie. Jeżeli chodzi o Wisha, to nie do końca rozumiałam jego postępowanie i nieraz miałam ochotę rzucić tym wszystkim w ścianę, aby się opamiętał. Ale rozumiem, że tak jak w życiu, tak w książce, nie każdy może być idealny.

Przyznaję, że opowieść całkowicie mnie zafascynowała również ze względów osobistych, ponieważ w pewnym sensie wydała mi się podobna do tego, co moja własna babcia przeżyła na wojnie – mając osiemnaście lat, po dwóch tygodniach małżeństwa jej mąż wyjechał na wojnę i poza kilkoma listami już nigdy o nim nie usłyszała. Potrafię więc chociaż odrobinę wyobrazić sobie, co za cierpienie przetrwali nasi bohaterowie, wzorując się na opowieściach zasłyszanych z ust starowinki. Podczas lektury uroniłam niejedną łzę towarzysząc tej nieszczęśliwej parze.

Czy historia zakończyła się dobrze, czy źle Wam nie napiszę. Za to ocenię ją bardzo wysoko i polecę Wam za kilka dni stawić się w kolejce do kasy w księgarni, trzymając w ręce najnowszą książkę Michaela Crummey’a, jeśli tylko macie ochotę przeżyć coś cudownego.

Moja ocena:
9/10

Marta.

Dostatek – recenzja

31 Paźdź

146681-352x500 (Kopiowanie) Tytuł: Dostatek
Autor: Michael Crummey
Wydawca:  Wiatr od Morza
Data wydania polskiego: czerwiec 2013
Stron: 360
Tytuł oryginału: Galore
Tłumaczenie: Michał Alenowicz

Tym razem moją propozycją dla Was drodzy czytelnicy jest „Dostatek”, autorstwa Michaela Crummey’a, czyli pierwsza książka wydana przez nowe wydawnictwo – Wiatr od Morza.

Książkę przeczytałam już kilka miesięcy temu i wywarła na mnie niemałe wrażenie, ale jak wiecie wiele się u mnie działo i niestety pisanie recenzji zeszło na dalszy plan, ale teraz, kiedy wszystko już ustatkowane – nadrabiam jak mogę!

Michael Crummey to nowofunlandzki poeta i prozaik. Swoją przygodę z literaturą rozpoczął od pisania poezji w czasie studiów. Pierwszy tomik poezji „Arguments with gravity” wydał w 1996 roku i od razu został nagrodzony Writer’s Alliance of Newfoundland and Labrador Book Award for Poetry. Crummey jest autorem trzech powieści. Pierwszą, River Thieves, opublikował w 2001 r. – książka od razu zyskała status bestsellera i została nagrodzona Thomas Head Raddall Award. Kolejna powieść, „The Wreckage” ukazała się na rynku w 2005 roku, a trzecia, „Dostatek”, dwa lata później.

Akcja rozgrywa się na wybrzeżu Nowej Fundlandii, gdzie znajduje się rybacka osada Paradise Deep. W nędznym dla mieszkańców okresie niedostatku, na płyciźnie utyka sporych rozmiarów wieloryb, który w tak ekstremalnie ciężkich czasach jest niczym dar od boga. Doczekawszy się śmierci zwierzęcia nastąpiło pewne wydarzenie, które wywróciło osadę Paradise Deep zupełnie do góry nogami. Podczas otwierania przez Wdowę Devine podbrzusza walenia, z jego środka wpada do wody nagie, białowłose, okrutnie cuchnące rybami ciało mężczyzny. Podczas przenoszenia go na cmentarz, jegomość niespodziewanie się budzi. Jest niemową, więc nie może powiedzieć im kim jest i jak się nazywa, zostaje więc przygarnięty i nazwany Judą.

Tak zaczyna się magiczna opowieść, która nie jest podobna do żadnej innej jaką kiedykolwiek przeczytacie. Miłość i nienawiść, namiętności i niezgody, narodziny i śmierć – wszystko to jest ujęte w tej krętej i bogatej historii o miasteczku zagubionym pośrodku oceanu. Crummey przedstawia nam historię mieszkańców na przestrzeni ponad stu lat, dzielimy z nimi ich uniesienia, smutki, zwycięstwa i porażki. W tej niezwykłej książce, czarujące Paradise Deep i jego mieszkańcy wydają się być fantastyczni, wspaniali i zarazem dziwni.

Trudno było mi podsumować tę książkę. Nie dlatego, że jest jakaś zagmatwana, ale dlatego, że tak wiele się w niej dzieje. Doświadczamy bardzo dużej dawki informacji genealogicznych, bezskutecznie mogłabym próbować wszystko wyjaśniać, ale żeby to pojąć koniecznie trzeba ją przeczytać. Zaletą jest to, że nie jest opasłym tomiskiem, a w elegancki sposób opisuje bardzo dużą przestrzeń czasową. Podobał mi się również język jakim została napisana. Crummey świetnie posługuje się pięknym literackim językiem, który przenosi nas w odległy świat Nowej Fundlandii, a jednocześnie potrafi wtrącić brudne i brutalne przerywniki, które muszę przyznać łączą się w świetną całość. Mimo iż, nie była to lekka lektura, nie brakowało w niej także dobrego humoru przy opisie postaci i ich przygód, a im dłużej ją czytałam, tym bardziej z kolejną kartką mnie wciągała. Myślę że to wpływ jej magicznego realizmu, którego w takim wymiarze i tak dobrze skonstruowanego nie spotkałam jeszcze w żadnym innym dziele.

Magia ta najbardziej daje się odczuć kiedy docieramy już do ostatniej strony. Wielu z Was przy końcówce może zacząć snuć domysły jak cała opowieść się zakończy, jednak takie zakończenie nie jest rozczarowujące, a wręcz konieczne i nie wyobrażam sobie innego. Zdecydowanie skłania do przemyśleń i słyszałam już o wielu osobach, które zostały głęboko urzeczone i poruszone „Dostatkiem”, a sama jestem jedną z nich.

Zapewne jestem również kolejną recenzentką, która napisze: KSIĄŻKA JEST GENIALNA. Kiedy zaczynałam czytać momentami była dla mnie ciężka i zupełnie nie wiedziałam czego mam się po niej spodziewać. Z biegiem akcji, stawała się coraz łatwiejsza w przyswojeniu, myślę że to kwestia przyzwyczajenia. Teraz wiem, że bez wahania i z chęcią sięgnęłabym po resztę pozycji napisanych przez Michaela Crummey’a. Serdecznie polecam wszelakim czytelnikom, poza tymi najmłodszymi, ponieważ dla nich może okazać się nieco za ciężka. Jeśli macie okazję, to warto nie zmarnować szansy na zapoznanie się z tak fascynującą i magiczną opowieścią.

Moja ocena:
9/10

Marta.