Idź i czekaj mrozów – recenzja

31 Paźdź

Idź i czekaj mrozówTytuł: Idź i czekaj mrozów
Autor: Marta Krajewska
Wydawnictwo: Genius Creations
Data wydania polskiego: marzec 2016
Stron: 499

Idź i czekaj mrozów to opowieść wyjątkowa, jakiej już dawno nie czytałam… Oto historia osadzona w pięknym krajobrazie gdzieś w górach w otoczeniu gęstych lasów. Autorką jest młoda pisarka, zafascynowana kulturą dawnych Słowian i właśnie owocem tej fascynacji jest przytaczana dziś przeze mnie powieść.

Gdzieś w Wilczej Dolinie, którą ja w mojej wyobraźni umieściłabym na Podhalu, z codziennością na tle sielankowych pejzaży toczy się historia pewnej młodej zielarki o imieniu Venda. Nie jest to jednak życie zwyczajne albowiem dziewczynie przychodzi stawiać czoła magicznym stworzeniom prosto z Bestiariusza, podejmuje ona codzienną walkę z tajemniczymi mocami a jej zadaniem jest obrona swojej wioski i jej mieszkańców, którzy z ufnością wybrali ją na opiekunkę Wilczej Doliny po tajemniczej śmierci jej poprzednika.

W książce Idź i czekaj mrozów pod piórem Marty Krajewskiej ożyły pierwotne wierzenia i strachy, w całej tej fantastycznej otoczce widać jednak porządne merytoryczne przygotowanie autorki zarówno pod kątem opisywania wierzeń i praktyk magicznych jak również pod względem zachowania oryginalności języka i zwrotów jakich mogli używać ludzie żyjący w czasach sugerowanych przez autorkę. A jeżeli już wiedza poparta jest doskonałą narracją i doborem bohaterów, to przyjemność z czytania mamy zagwarantowaną!

Chociaż powieść Krajewskiej toczy się w dość mrocznym świecie, pełnym duchów, demonów i potworów takich jak Strzygonie, Topielce i Zmory, to całokształt lektury jawi się jako bardzo ciepłej i pozytywnej historii z licznymi elementami humorystycznymi. Idź i czekaj mrozów to książka fantastyczna nie tylko w kontekście gatunku ale również w formie epitetu. To historia niebanalna o miłości, stracie, bólu i gniewie oraz strachu przed odpowiedzialnością i dorosłym życiem oraz próbach pogodzenia się z samotnością.

Pomimo faktu, że książka jest dość obszerna to napisana jest w taki sposób, że przeczytanie 499 stron zajęło mi dokładnie dwa dni, natomiast zakończenie powieści sugeruje, że możemy liczyć na drugą część po którą z wielką chęcią sięgnę jeżeli tylko się pojawi i Was drodzy Książkoholicy również do tego zachęcam.

Moja ocena:
10/10

Basia.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Idź i czekaj mrozów – recenzja”

  1. suonik Listopad 1, 2016 @ 6:09 pm #

    Na LC książka jest przyporządkowana do cyklu „Wilcza dolina”, więc najwyraźniej będzie kontynuacja. Co do samej recenzji, to od razu mam skojarzenia z nasiąkniętą mitologią słowiańską serią „Czarnoksiężnik” Juraja Cervenaka, zatem dodaję książkę do poczekalni. Dziękuję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: