Kobiety w kąpieli – recenzja

9 Lip

kobiety-w-kąpieliTytuł: Kobiety w kąpieli
Autor: Tie Ning
Wydawnictwo: Znak
Data wydania polskiego: lipiec 2016
Stron: 490
Tytuł oryginału: The Bathing Women
Tłumaczenie: Anna Gralak

Dzisiaj chciałam Was przywitać po dłuższej przerwie naszej nieobecności na blogu. Trochę się u nas działo, zaliczyliśmy miły i całkowicie wyczerpujący urlop, a Kacper w międzyczasie nawet zmienił pracę! Teraz wracamy do Was ze zdwojoną siłą recenzenckich wpisów. Kobiety w kąpieli, o których dzisiaj porozmawiamy prawdopodobnie uleczyły mojego długiego książkowego kaca, który nie pozwolił mi jeszcze dokończyć dawno zaczętej Flawii de LuceKobiety w kąpieli autorstwa Tie Ning to książka spisana przez kobietę mówiąca wiele na temat zupełnie innej mentalności wynikającej z azjatyckiego pochodzenia, miłości, czy miejsca kobiet podczas rewolucji kulturalnej w Chinach. Powieść została nominowana do azjatyckiego bookera – Man Asian Literary Prize 2012. Ja uważam, że jest naprawdę czarująca. Czy myśląc o chińskich autorach książek w pierwszej chwili przyszłaby Wam do głowy kobieta?

rewolucja to nie 06.07

Główna bohaterka, Yin Xiaotiao w skrócie Tiao wychodzi niedługo za mąż, za swojego wieloletniego sąsiada i przyjaciela. Nadchodzące wydarzenie skłania ją do błądzenia myślami wokół całego swojego dotychczasowego życia, rozliczania go. Najpierw zabiera nas w podróż do czasów pełnego rozkwitu rewolucji kulturalnej, kiedy razem z siostrą były tylko kilkuletnimi dziewczynkami. Już wtedy musiały wykazać się niezwykłą zaradnością – ich rodzice zostali wysłani do ciężkich i brudnych przymusowych prac na jednej z wielu farm, w odległości dziesiątków kilometrów, kiedy życie dzieciaków toczyło się dalej. Ciężko wyobrazić sobie teraz sześcioletnią dziewczynkę w roli pani domu, z młodszą siostrą na głowie. Dzieci nadal chodziły do szkoły, wszystkie ubierały się tak samo, jadły te same proste potrawy. Życie nie było dla niej wtedy łaskawe, ale prawdziwe kłopoty zaczęły się, kiedy jej matka powraca do domu. Uwikłała się wtedy w wieloletni romans z doktorem, z którym nie łączyło jej żadne uczucie. Z tego związku narodziła się hańba dla rodziny, mała dziewczynka imieniem Quan. Wypadek w którym brała udział będzie do końca opowieści prześladował myśli Tiao i jej siostry Fan, co na zawsze mocno je ze sobą zwiąże. Czeka je siostrzana miłość pełna wyrzutów i wzajemnych oskarżeń.

W najtrudniejszych chwilach siostrzenica największego wroga – kochanka matki, zostaje jej najlepszą przyjaciółką. Łatwiej bowiem podzielić się swoim bólem z kimś kto wie o wszystkim. W czasach rewolucji kulturalnej nieślubne dziecko było wielkim brzemieniem, o którym nikt nie mógł się dowiedzieć. Kobiety były publicznie upokarzane przez własnych sąsiadów czy współpracowników, co nierzadko prowadziło do załamań nerwowych i w końcu do samobójstw. Fei była nieślubnym dzieckiem i właśnie w taki sposób pekińska społeczność osądziła jej matkę. Postanowiła zupełnie odmienić postrzeganie tymczasowej kobiety i dominację mężczyzn. Fei była piękna, ponadczasowa. Urodzona uwodzicielka, naznaczona, niezdolna do kochania, postanowiła rzucić na kolana nie tylko mężczyzn, ale i wszystkie zazdrosne kobiety. W międzyczasie Tiao poznaje w szkole Youyou, której największym marzeniem jest zostać szefem kuchni – był to zawód zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn, którym młoda dziewczyna była wyraźnie zafascynowana. Paczka dziewcząt wystawia dla siebie gustowne kolacje, przygotowując potrawy z zakazanych w komunistycznych Chinach sowieckich gazet, organizując przy tym domowe pokazy mody. Kosztowanie wyszukanych potraw jest dla nich luksusem, którego żadna z nich przedtem nie doświadczyła. Wieczory te zamieniają się w przyjaźń na całe życie.

fei film

Tiao zapoznaje nas również z przeżytymi przez nią historiami miłosnymi. Najważniejszą z nich okazuje się romans z dużo starszym, bardzo popularnym chińskim aktorem, który nie odmawia żadnej kobiecie. Związek jest niezwykle toksyczny i wydaje się, że mężczyzna w ogóle jej nie szanuje pomimo iż jest w niej naprawdę zakochany. W końcu rozstają się, a Tiao jak to młoda dziewczyna zafascynowana starszym, żonatym mężczyzną – rozpada się na kawałki. Jest to kolejne widmo przeszłości, które ją prześladuje. Pomimo, iż została wyleczona z tej nieszczęśliwej miłości lubi myślami wracać do listów, które przypominają jej szczęśliwe chwile.

Czuła, że nigdzie nie przynależy, i często myślała o tym z pewną złośliwością, z pewną perwersyjną satysfakcją. Prawie jakby celowo pozbawiła się korzeni, jakby tylko ich brak mógł jej dać wolność i możliwość odgrodzenia się od miasta wokół, stanięcia twarzą w twarz ze wszystkimi miastami i z samym życiem przy zachowaniu dystansu i spokoju.

Kobiety w kąpieli to historia dziewczynek szukających swojego miejsca w świecie oraz drogi do wyzwolenia kobiecości na własny sposób. Przyszło im żyć w trudnych czasach komunistycznych, zdominowanych przez mężczyzn, którzy swoje partnerki wymarzyli jako te podporządkowane, nie wychylające się w stronę życia publicznego. Dla mnie Tiao jest zagubioną dziewczyną, podejmującą niezrozumiałe decyzje. Posiada głębokie poczucie winy, które sprawia wrażenie walki samej ze sobą. Wierzy w to, że wydarzenia z dorosłego życia są karą za grzechy popełnione w dzieciństwie. Z jednej strony pragnie być szczęśliwa, z drugiej zaś woli swoje szczęście przekazać innym.

Chociaż ciężko jest streścić tę powieść z powodu mnogości bohaterów i ich doświadczeń to historia zdecydowanie wciąga i wywołuje w nas wielkie pokłady współczucia. W powieści występuje wiele ciekawych postaci, jednakże żadna z nich nie skradła mojego serca. Część wątków jest niedokończona i pozostawia szerokie pole dla własnych domysłów. Podejrzewam, że winę za to ponosi azjatycka powściągliwość – zupełnie inny styl bycia prawdziwych mieszkańców Chin jak i bohaterów stworzonych na ich wzór. Autorka naturalnie stworzyła bohaterów na miarę swojej kultury do której my Europejczycy nie jesteśmy przyzwyczajeni. Uważam to jednak za interesującą przygodę dzięki której bez dalekich podróży możemy poznać zupełnie obce nam zwyczaje. Szczególną moc w tej powieści ma widmo rewolucji kulturalnej, którego nie poznamy od tej strony w szkole na lekcjach historii. To prawdopodobnie podobało mi się w książce najbardziej. Tie Ning pozwoliła nam przenieść się w czasie i niemalże zobaczyć kąciki miłosne na farmach pracy, czy sąsiedzkie samosądy na własne oczy.

Podczas lektury zaznaczymy karteczkami wiele cytatów i życiowych mądrości wartych zapamiętania. Jednakże zapamiętanie imion i nazwisk bohaterów może przysporzyć nam niemałego bólu głowy. Poznamy też miłość w wielu odsłonach – tej najbardziej namiętnej a także tej zbrukanej. Tie Ning sprawnie posługuje się słowem pisanym, przez książkę naprawdę miło się płynie. Tylko jedna z opisanych scen była dla mnie katorgą, jak się zdawało, nie do przejścia – na szczęście udało się. Poza tym Kobiety w kąpieli pełne są prawdziwego życia, które czasem idzie z górki, ale jeszcze częściej pnie się pod nią. Losy ludzkie są nieodgadnione i przygoda każdej z przyjaciółek kończy się zupełnie inaczej, nie zawsze happy endem. Przyznaję, iż książka ma w sobie coś magicznego i zaczarowała mnie całkowicie. Kac książkowy został cudownie wyleczony. Polecam wszystkim, którzy chcą poznać Chiny trochę bliżej i głębiej a nie straszne są im przygody zwyczajnych ludzi.

Moja ocena:
7/10

Marta.

PS Tylko dla naszych czytelników mamy zniżkę 35% na książkę Kobiety w kąpieli w księgarni Wydawnictwa Znak.

znak_literanova

Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak Literanova

 

 

Reklamy

Komentarzy 8 to “Kobiety w kąpieli – recenzja”

  1. Marta Murzyn Lipiec 9, 2016 @ 6:54 pm #

    Witajcie po przerwie! 🙂

    Marto, cieszę się, że Twój kac książkowy został uleczony – teraz koniecznie powróć do Flawii 🙂 ❤
    Co się tyczy powyższego tytułu, widziałam zajawki recenzji już na bardzo wielu blogach – ta jest pierwszą, którą przeczytałam. Przyznaję, literatury chińskiej chyba jeszcze nie miałam w swoich rękach. Niemniej nie twierdzę, iż nie sięgnę do niej w przyszłości. Tym bardziej, że "Kobiety w kąpieli" wydają się całkiem interesujące.

    Pozdrawiam! 🙂

    • zajeckicajec Lipiec 9, 2016 @ 7:18 pm #

      Witam i o zdrowie pytam! 😉 Też mój pierwszy raz z lit. Chińską i jestem zadowolona, więc myślę, że jest dobrze. Do Flawii już wracam ostatnie kilkadziesiąt stron mi zostało, także raz dwa i będzie już po wszystkim. PS Możliwe, że będzie u nas jeszcze konkurs z „Kobietami w kąpieli”, będę zachęcała do wzięcia udziału. 🙂

  2. tanayah Lipiec 9, 2016 @ 7:21 pm #

    Cieszę się, że wróciliście 🙂 I to z przytupem, naprawdę porządna, merytoryczna opinia.

    • zajeckicajec Lipiec 9, 2016 @ 7:39 pm #

      Hej ho. ❤
      Widzisz, widocznie potrzebowałam tych wakacji. 😉

      • tanayah Lipiec 9, 2016 @ 8:33 pm #

        Pewnie tak, skoro tak było, to nie ma się co przejmować 😉 Ale mam nadzieję, że już nie będziecie znikać 🙂

  3. Weronika - Zimno tutaj Lipiec 9, 2016 @ 10:06 pm #

    Zaintrygowaliście mnie mnie. 🙂 Przyjrzę się tej książce. A taka przerwa w czytaniu czasem jest człowiekowi potrzebna. Z ciekawości – który tom Flawii? Pierwszy? Uwielbiam tę serię.

    • zajeckicajec Lipiec 9, 2016 @ 10:11 pm #

      W sumie to 4, ale czytałam zupełnie nie po kolei także to ostatni jaki mi został do przeczytania, no i czekam na ostatni jaki mają wydać 😉

  4. tusze.info Lipiec 11, 2016 @ 2:45 pm #

    Brzmi naprawdę ciekawie. Zastanawiam się nad kupnem 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: