Ścieżki północy – recenzja

24 Lu

Ścieżki północyTytuł: Ścieżki północy
Autor: Richard Flanagan
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania polskiego: październik 2015
Stron: 473
Tytuł oryginału: The Narrow Road to the Deep North
Tłumaczenie: Maciej Świerkocki

W wielu zestawieniach traktujących o najlepszych książkach minionego roku znaleźć można Ścieżki północy, powieść australijskiego pisarza Richarda Flanagana, który raczej nie należy do grona autorów rozpoznawalnych w naszym kraju. Premiera utworu nie została przeze mnie zauważona, choć przyznać muszę, że ostatnimi czasy nie śledzę zbyt dokładnie wszystkich pojawiających się na rynku tytułów. Zwykle zaległości nadrabiam przeglądając różnego rodzaju zestawienia książek, lub licząc, że ktoś poleci mi któryś z bardziej interesujących tytułów. Tak też stało się ze Ścieżkami północy, które po pierwsze poleciła mi Marta, ale także została ona wybrana książką roku wg radiowej Trójki. To zgrabne połączenie skutecznie zachęciło mnie do lektury, choć bardzo żałuję, że powieść ta trafiła do mnie akurat w takim momencie. Niestety, przez pierwsze kilkaset stron nie mogłem w pełni jej zasmakować, nadmiar obowiązków zmuszał mnie do czytania okazjonalnego i nie mogłem oddać się wielogodzinnej, spokojnej lekturze. Niemniej dni weekendowe pozwoliły mi nieco nadrobić zaległości i drugą połowę powieści przeczytałem we własnych łóżeczku, bez pośpiechu i w należytym skupieniu. Jakie wrażenie wywarła na mnie lektura? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o powieści Ścieżki północy autorstwa Richarda Flanagana.

Ścieżki północy wędrują wokół tematu wojny i miłości. Koncentrują się na historii Dorrigo Evansa, Tasmańskiego chirurga, którego wojna oddaliła od burzliwego romansu z poznaną przypadkowo nietypową pięknością o imieniu Amy. Powieść jednakże składa się z krótkich rozdziałów, które skupiają się na różnych bohaterach, a czas akcji rozłożony jest na kilkadziesiąt lat. Niemniej autor dużą wagę przykłada do wydarzeń rozgrywających się w obozie jenieckim. Któż nie słyszał o moście na rzece Kwai? Zapewne każdy, ale kto tak na prawdę zna te wydarzenia i ich kontekst historyczny? Flanagan zajmuje się tematem mniej popularnym w naszym kraju, gdyż Wojna na Pacyfiku, a w szczególności udział Australiczyków w tych operacjach wojennych, pozostaje raczej w sferze mniej rozpoznawalnej historii II wojny światowej.

Ścieżki północy mają formę specjalnie przygotowanej dla czytelnika układanki, składającej się z wielu fragmentów historii, do których nie odnajdziemy idealnego klucza. Poznając strzępki faktów sami musimy zrozumieć bohaterów i ich motywacje. Atmosferę niejednoznaczności podkreślają również niewyróżnione dialogi. Sprawiają one, że nigdy nie mamy pewności, czy są to słowa wypowiedziane przez daną postać na głos, pomyślane, czy tylko wyobrażone. Całość napisana jest pięknym językiem, który przystosowuje się do panujących warunków. Autor porusza się na szerokiej skali: od szorstkich, pełnych przekleństw dialogów, przez przytłaczające, naturalistyczne opisy obozu jenieckiego, po subtelne portrety bohaterów i doznawanych przez nich emocji.

Autor podejmuje w powieści wiele tematów, początkowo wydaje się nawet, że zbyt wiele, szczególnie w pierwszych rozdziałach, rozkręcających się powoli i niespecjalnie wciągających. Ścieżki północy są jednakże powieścią wielowątkową i właściwie opierają się na pewnych epizodach i fragmentach, które składają się na treściowe bogactwo utworu. Potrzeba trochę czasu aby przyzwyczaić się do takiej formy, lecz z każdym następnym rozdziałem powieść coraz mocniej porywa czytelnika. Wszystko dlatego, że Flanagan potrafi w interesujący i subtelny sposób przelewać swoje przemyślenia na papier i prezentuje ciekawe spojrzenie na niektóre sprawy. Jak choćby pokazane w odpowiednim kontekście wątki wojennych bohaterów i oprawców czy motywy wiary w siebie i chęci przetrwania. Choć wydaje mi się, że to właśnie w historiach powojennych objawia się bezpretensjonalność powieści, która wynika ze wzorowego przygotowania autora i jego zdystansowanego spojrzenia na podejmowaną tematykę.

Pomimo wspomnianego bogactwa utworu, najbardziej interesujące pozostają dwie wiodące, wydawać by się mogło całkowicie skrajne historie. Pierwsza z nich, romans Dorrigo i Amy, nasycona jest miłosnymi uniesieniami, a druga, opowiadająca o losach jeńców wojennych pracujących przy budowie Kolei Birmańskiej, pełna jest śmierci. W obu znajdziemy jednakże wiele smutku i cierpienia cała powieść nie należy bowiem do tych wesołych. Umiejscawiając swoich bohaterów tak w sytuacjach ekstremalnych (i nie mam tu na myśli tylko wojny) jak i tych błahych, codziennych, Richard Flanagan pokazuje różne oblicza miłości, przyjaźni i człowieczeństwa.

Ścieżki północy pełne są odwołań do literatury. Sam tytuł okazuje się być nawiązaniem do haiku Matsuo Bashō o dokładnie takim samym tytule. Flanagan często odwołuje się do poezji japońskiej, co zapewne stanowić będzie wyzwanie dla czytelników niezaznajomionych z tematem (sam się za takiego uważam), choćby ze względu na nieznajomość form literackich stosowanych w Kraju Kwitnącej Wiśni. Niemniej niedogodności te nie odbierają przyjemności z lektury. Dużo bardziej przystępne wydają się natomiast odwołania do klasycznych bohaterów, takich jak Don Kichot i Odyseusz, które również pojawiają się w powieści dość często.

Ścieżki północy to powieść, która zapada w pamięć na długo. Po pierwsze przedstawia kilka intrygujących historii, pełnych różnych odcieni miłości, śmierci, smutku i oddania. Czyni ją to idealnym kandydatem do miana arcydzieła literatury pięknej, a wszystko to okraszone jest zgrabną formą, która potęguje doznania płynące z fabuły utworu. Flanagan rezygnuje bowiem z chronologicznego, liniowego prowadzenia fabuły i tworzy opowieść niejednoznaczną i dynamiczną. Powracające wątki i wyjaśniające się pod koniec utworu motywy nie tylko podkreślają to co w utworze istotne, ale także sprawiają, że fabuła okazuje się być niebanalna i głęboka. Po drugie powieść dotyka istotnych tematów i czyni to w sposób subtelny i bezpretensjonalny. Przybliża ona historię Australijczyków biorących udział w II wojnie światowej, niby znaną, lecz tak na prawdę nie do końca zrozumiałą i nieco spychaną na dalszy plan, w końcu Azja i Australia jest oddalona od naszego kraju o tysiące kilometrów. Jednakże ta opowieść przybliża ten najmniejszy kontynent do każdego zakątka świata, w którym ludzie zostali dotknięci cierpieniami, szczególnie tymi związanymi z wojną. Historia ta bowiem jest na tyle uniwersalna, iż mogłaby wydarzyć się w gdziekolwiek indziej i to w dowolnym momencie czasu. Po wtóre jest to po prostu pięknie napisana powieść, którą wybornie się czyta i która emocjonuje w tak bardzo niejednoznaczny sposób. Niemniej nieco trudno jest się w niej odnaleźć, gdyż początkowym rozdziałom brakuje nieco energii przykuwającej czytelnika do fotela, a występujące w niej opisy obozu jenieckiego są przytłaczające i podkreślają smutny wydźwięk dzieła. Pomimo sporego ciężaru i specyficznej konstrukcji, jest to na prawdę interesująca pozycja, która zachwyca przemyślaną formą i dojrzałością spojrzenia na podejmowane tematy. I pomimo, że może wydawać się ona wielką układanką fragmentów historii kręcących się wokół dwóch wątków głównych, to trudno odmówić Ścieżkom północy specyficznego, melancholijnego uroku.

Moja ocena:
9-/10

Kacper.

virtualo.pl

Za książkę dziękuję księgarni Virtualo.pl

 

Advertisements

komentarze 3 to “Ścieżki północy – recenzja”

  1. tanayah Luty 25, 2016 @ 11:50 am #

    Rzeczywiście „Ścieżki północy” nie wciągają od razu, ale jak już wciągną, to nie chcą wypuścić! Ogromne wrażenie zrobiła na mnie ta powieść 🙂

Trackbacks/Pingbacks

  1. Podsumowanie lutego | Książkowe światy - moje recenzje książek - Luty 29, 2016

    […] u Kacpra z Książkoholizmu – „Ścieżki północy”: tutaj. […]

  2. Stosik LUTY 2016 | książkoholizm - Kwiecień 1, 2016

    […] – Richard Flanagan. Jak już zapewne zdążyliście przeczytać, a jeśli nie to zapraszam do mojej recenzji, powieść ta wywarła na mnie spore wrażenie. Nie jest to prosta lektura, jednakże warto dać […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: