Szatańskie wersety – recenzja

22 Lu

szatańskie wersetyTytuł: Szatańskie wersety
Autor: Salman Rushdie
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania polskiego: maj 2013
Stron: 664
Tytuł oryginału: The Satanic Verses
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski

Z realizmem magicznym spotkałam się po raz pierwszy podczas lektury Szatańskich wersetów Salmana Rushdie. Powieść ta wymagała ode mnie absolutnego skupienia, ponieważ jej niezwykle wielowarstwowa akcja toczyła się dynamicznie i na wielu płaszczyznach. Oto moja przygoda między jawą a snem, posłuchajcie…

Dwaj główni bohaterowie to Dżibril Farista i Saladyn Ciamcia, dwoje mężczyzn pochodzenia indyjskiego spotyka wspólny nowy początek – są jedynymi, którym udaje się przeżyć zamach terrorystyczny. Wybuch w samolocie pasażerskim wysyła naszych bohaterów w niezwykłą podróż ku ziemi, ku nowemu, dziwnemu życiu.

Mężczyźni spadają do oceanu, który wyrzuca ich na brzeg w Wielkiej Brytanii a wszystko co będzie działo się od tego momentu, będzie balansowało pomiędzy jawą a snem, i to właśnie sen sprawił, że lektura Szatańskich wersetów stała się księgą zakazaną w środowisku konserwatywnego islamu. W snach, rozgrywają się sceny mówiące o tym, że Koran podyktowany został Mahometowi przez samego Szatana, natomiast monoteizm zagrożony jest poprzez pojawienie się trzech bogiń Al-Lat, Al-Uzat i Manat, oprócz samego Allaha, a przecież wszyscy muzułmanie wiedzą, że:„La ilaha illa’llah” Nie ma boga, prócz Allaha.

Do sięgnięcia po powieść Rushdiego zachęcił mnie rozgłos, jaki toczy się wokół tej książki już od lat, autor został chyba najbardziej znienawidzonym pisarzem w świecie muzułmańskim, obłożony fatwą przez ajatollaha Chomeiniego, która skazywała Rushdiego na śmierć, każdy muzułmanin miał poczuwać się do obowiązku aby zgładzić rebelianta. Po zapoznaniu się z burzliwym odbiorem książki, spodziewałam się wielkiego szoku, jednak w lekturze Szatańskich wersetów nie odnalazłam sensacji, która przygniotłaby moje oczekiwania, być może dlatego, że nie jestem wyznawczynią Islamu, być może dlatego, że moje oczekiwania były źle ukierunkowane. Zapomniałam bowiem, że mam do czynienia z realizmem magicznym.

Czytając Wersety… momentami odczuwałam dyskomfort, zagubienie i dezorientację, sceny zmieniały się w mojej głowie jak w kalejdoskopie. Akcja powieści jest wartka jednak pomimo tego osobiście odniosłam wrażenie, że przenoszę się w inne rzeczywistości i śnię sen wariata, ale czyż nie to właśnie ma wzbudzić w nas ten specyficzny gatunek?

Lektura za którą jedna z największych religii świata chciała pozbawić życia jej twórcę jest wyjątkowo wymagającą pozycją literacką. Myślę, że przyznanie się do nie zrozumienia jej w szczególności w zachodnim kręgu kulturowym nie będzie niczym złym. Aby należycie przygotować się do jej odbioru należałoby najpierw zagłębić się w historię i kulturę Indii, w których islam jest drugą religią obok hinduizmu, wówczas będziemy w stanie być może odnaleźć drogę w zawiłości i specyfice dzieła Salmana Rushdie.

Pomimo faktu, że tej książki nie czytało się lekko i osobiście nie popadłam w zachwyt nad jej treścią, obdarzyłam ją wielkim szacunkiem i polecam ją każdemu. Szatańskie wersety to powieść wymagająca, dla wymagającego czytelnika od wymagającego autora. Nie mam wątpliwości co do tego, że Salman Rushdie w pełni zasłużył na wszystkie nagrody i wyróżnienia jakie otrzymał za całokształt dotychczasowej twórczości. Książka zasługuje na całkowite skupienie z naszej strony i poświęcenie jej czasu, osobiście mam zamiar jeszcze kiedyś do niej wrócić i przeczytać ją po raz kolejny, ale nie po to aby dać szansę lekturze, lecz aby dać szansę sobie na więcej dojrzałości i doświadczenia niezbędnej czytelnikowi wobec tego dzieła.

Moja ocena:
7-/10

Basia.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Szatańskie wersety – recenzja”

  1. sl0n Luty 25, 2016 @ 6:58 pm #

    Dodaję do listy „do przeczytania w bliżej nieokreślonej przyszłości bądź na emeryturze” 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: