Stosik STYCZEŃ 2016

4 Lu

Po całkiem ogromniastym, grudniowym stosie nastać powinien spokojny styczeń. Nie planowaliśmy książkowych szaleństw… ale chyba znowu nam nie wyszło! No cóż, przynajmniej mamy się czym pochwalić. Pierwszy miesiąc 2016 roku obfitował w mnóstwo ciekawych premier, soczystych promocji i okazji, aby sprezentować sobie po kilka nowiuśkich książek. Tym sposobem drugi raz pod rząd stosik ledwo mieści się w kadrze. Już w zeszłym roku mieliśmy w planach skoncentrować się na e-bookach, a ten rok miał być jeszcze bardziej czytnikowy. Jak widać to też nie do końca nam wyszło, ale będziemy się mocno starać w przyszłych miesiącach.

Po raz kolejny na naszych półkach zagościły nowe książki z kompletowanych przez nas cykli. Daliśmy się także skusić zacnym okazjom i upolowaliśmy kilka ciekawostek, które mogą być całkowitym zaskoczeniem dla naszych czytelników i nas samych. W styczniu dopadła nas ochota na poznanie czegoś nowego, stąd te nietypowe pozycje. Miniony miesiąc był też niezwykle udany jeśli chodzi o czytelnictwo. Wspólnymi siłami udało się nam przeczytać 13 książek, co uważamy za na prawdę niezły wynik, szczególnie biorąc pod uwagę zeszłoroczne czytelnicze lenistwo. Nie będziemy już więcej trzymać Was w niepewności i zapraszamy do lektury.

Styczeń 2016

1. „Chimeryczny lokator” – Roland Topor. Pewnego dnia stwierdziłem, że chciałbym przeczytać coś innego. Chciałbym poznać coś nowego, nietypowego, coś co nie będzie kolejną klasyczną powieścią. Zacząłem rozglądać się za realizmem magicznym, surrealizmem i różnymi innymi dziwami literatury. Z pomocą pospieszyła mi Marta, która wyszukała dla mnie kilka ciekawych pozycji mogących zaspokoić moje pragnienia. Tym sposobem na naszej półce pojawił się Roland Topor. Mam nadzieję, że zaskoczy mnie swoją obłędną wyobraźnią.

2. „Piana dni”Boris Vian. Druga z zaproponowanych mi przez Martę książek z etykietą „nietypowe”. Nie da się ukryć, że zainteresowała mnie ona na tyle mocno, że czasami zastanawiam się, czy nie zmienić obecnej, nieco ciężkiej lektury właśnie na nią. Jestem niezmiernie ciekaw co ma ona do zaoferowania. Boris Vian barwną postacią był, bez dwóch zdań, a właśnie na niekonwencjonalne doznania mam ochotę. Na pewno zabiorę się za nią jak tylko znajdę chwilkę wolnego czasu.

3. „Doktor Jekyll i pan Hyde” – Robert Louis Stevenson. W dalszym ciągu kolekcjonuję klasyki literatury. Uwielbiam je, jak tylko mam czas to się w nich zaczytuję, a ten konkretny wskoczył bardzo wysoko na listę do ekspresowego przeczytania. Doktor Jekyll i pan Hyde to cieniutka książeczka, którą zawsze bardzo chciałam poznać. Historia w niej opisana zafascynowała mnie już jako dzieciaka uwielbiającego wszystkie odcinki Scooby-Doo.

4. „Fale” – Virginia Woolf. Tak, kolejny klasyk. Witajcie w moim świecie. Pierwsza pozycja od Virginii Woolf w naszym domu. Okładka jest obłędna, koniecznie sprawdźcie!

5. „Lustrzany świat Melody Black” – Gavin Extence. Po świetnym debiucie jakim był Wszechświat kontra Alex Woods nie trzeba było mnie przekonywać do zakupu najnowszej książki Gavina Extence. Pochłonęłam ją w całości podczas dwóch podróży pociągiem z Poznania do Warszawy i z powrotem. Gavin poruszył ciekawe tematy i szczerze skradł moje serce. Mam nadzieję, że Lustrzany świat Melody Black wywrze na mnie równie wielkie wrażenie.

6. „Przewieszenie” – Remigiusz Mróz. O Przewieszeniu napisałem wszystko w swojej recenzji. Warto jednak przypomnieć, że choć książka ta jeszcze widoczna jest w naszym styczniowym stosiku,  już niedługo znajdzie nowego właściciela i opuści naszą półeczkę. Wszystko z okazji 100 000 odwiedzin naszego bloga. Nie słyszeliście jeszcze o naszym konkursie? Zapraszamy do wzięcia w nim udziału. Z tytułem nie żegnamy się jednak na stałe, mamy także jej wersję elektroniczną.

7. „Dom i jego głowa” – Ivy Compton-Burnett. Trochę spontaniczny zakup, jednakże okładka tej książki co jakiś czas nieśmiało przewijała się przed moimi oczami w księgarniach. Zrobiłam małe rozeznanie na temat autorki, samej książki i stwierdziłam, że przecież… Kocham książki osadzone w epoce wiktoriańskiej! Totalnie dałam się skusić. Czytaliście? Podobno składa się niemal z samych dialogów, jestem ciekawa opinii.

8. „Dziedzic zaklinaczy” – Cinda Williams Chima. Powoli udaje mi się całkowicie skompletować cykl Kroniki Dziedziców. Został do kupienia już tylko ostatni tom, a potem zabieram się za książki Chimy. Już od dłuższego czasu chodzi za mną jakaś ciekawa seria fantasy, jestem rozdarta tylko, czy najpierw dokończyć Kroniki Druida, czy jednak wpaść w sidła kolejnych magicznych opowieści?

9. „Dziedzic smoka” – Cinda Williams Chima. 

10. „Nie ma Albertyny” – Marcel Proust. Kolejne części cyklu W poszukiwaniu straconego czasu pojawiają się w naszych stosikach regularnie. Nie mogło więc zabraknąć w nim ostatniej z wydanych przez Wydawnictwo MG powieści Prousta. Choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to literatura prosta i przyjemna, to postanowiłem sobie, że uzbieram wszystkie części, a następnie je przeczytam. Nie wiem tylko kiedy mi się to uda…

11. „Królowie przeklęci” – Maurice Druon. Ostatnia, piękna, fioletowa (ulubiony kolor)! Mogę zabierać się za lekturkę, skoro wszystkie tomy są już na swoim miejscu. Mam taki lęk często przed rozpoczęciem czytania cykli – że nie wydadzą wszystkich części. Królowie przeklęci zachwalani są ostatnio wszędzie, trzeba będzie sprawdzić ile w tym wszystkim prawdy.

12. „Trylogia ciągu” – William Gibson. Seria Artefakty, którą mamy okazję poznać dzięki Wydawnictwu MAG, wręcz mnie oczarowała. I nie chodzi mi tylko o wspaniałe wydanie z kapitalnymi grafikami i przyjemnym dla oka fontem. Jak dotąd przeczytałem trzy powieści z serii i wszystkie bardzo mi się podobały. Ostatnio zacząłem czytać klasyki fantastyki, więc koniecznie musiałem zaopatrzyć się także w kultowego Neuromancera.

13. „Valis” – Philip K. Dick. Trudno nie zachwycić się nowymi wydaniami powieści ekscentrycznego, amerykańskiego autora. Twarda oprawa, obwoluta, biały papier i interesujące grafiki autorstwa Wojciecha Siudmaka tworzą bardzo dobre połączenie. Właśnie taką uroczą książeczkę dostałem na swoje imieniny i był to niezwykle miły prezent. Sam zapewne powieścią bym się nie zainteresował, choć kilka książek Dicka mam już za sobą, a tak mam kolejną powieść fantastyczną do przeczytania.

14. „Ilion” – Dan Simmons. Teraz jestem już pewien, że z tym panem spotkam się jeszcze nie raz. Po zakończeniu Upadku Hyperiona, stwierdziłem, że jego powieści są niezwykle wciągające i zapewniają dużą dawkę całkiem niegłupiej rozrywki. Nie mogłem więc przejść obojętnie obok tego wydania Iliona, jest ono po prostu cudne, choć cena książki jest wygórowana i raczej nie skusiłbym się na nią, gdyby nie znaleziona przez Martę w Internecie promocja. Teraz czekam na Olimp, który podobno będzie jeszcze w tym roku.

Ebooki jak zwykle nieco skromniej, ale równie ciekawie.

ebooki styczeń

1. „Ekspozycja” – Remigiusz Mróz. Musiałem nadrobić zaległości i poznać początek historii komisarza Wiktora Forsta, dlatego w naszej kolekcji po prostu musiała pojawić się Ekspozycja. Jak już wspominałem nie była to najbardziej udana lektura, ale druga część serii wynagrodziła mi wszystkie mankamenty pierwszego tomu. Niemniej nie da się ukryć, że powieść czyta się wyjątkowo szybko. Mi udało się ją skończyć w ciągu kilkunastu godzin, kiedy do łózka przybiło mnie przeziębienie.

2. „13 pięterFilip Springer. Jak zapewne pamiętacie, jakiś czas temu pojawiła się na naszym blogu recenzja tegoż reportażu. Nie da się ukryć, że jest to bardzo dobra pozycja, którą czyta się praktycznie jednym tchem. Jest to kolejny e-book przeczytany przeze mnie praktycznie od razu po tym jak wylądował na moim czytniku. Jak wspominaliśmy, otwarcie 2016 roku było dla nas wyjątkowo udane pod względem czytelniczym, a 13 pięter zalicza się do ciekawszych pozycji z gatunku literatury faktu, jakie wpadły w moje ręce w ciągu ostatnich lat.

3. „Emancypantki – Bolesław Prus. Czytaliście Lalkę w liceum? W moim LO język polski wyglądał jak wyglądał i za dużo lektur z tego okresu nie mam za sobą. Dlatego powoli dojrzewa we mnie myśl, aby dać Prusowi jeszcze jedną szansę, szczególnie, że opis książki wydaje mi się szczególnie interesujący – czasy narodzin emancypacji to z pewnością temat godny uwagi.

4. „Żniwa zła – Robert Galbraith. Żniwa zła już za mną! W sekrecie zdradzę, całkiem subiektywnie, że była to najlepsza ze wszystkich wydanych dotąd książek Galbraitha! A więcej na ten temat przeczytacie już w przyszłym tygodniu. Teraz zdycham chora w łóżku i nawet wpis o stosie wypompował ze mnie ostatnie siły. 😉

5. „Podkrzywdzie – Andrzej Muszyński. O tej książeczce można przeczytać zarówno wiele dobrego jak i złego. Powieść ta ma wyjątkowo skrajne recenzje, jednakże zachęcony opisem i tematyką, skusiłem się na zakup e-booka. Mam nadzieję, że książka mnie nie zawiedzie, jednakże chyba brakuje jej trochę magnetyzmu (może ktoś mnie jednak zachęci?), gdyż nie widzę jej w czołówce mojej listy „do przeczytania”.

6. „Dziewczyna z pociągu – Paula Hawkins. O Dziewczynie z pociągu ostatnio wszędzie głośno, bije wszystkie rekordy sprzedaży. Publio jakiś czas temu zupełnie zmieniło wygląd swojej strony internetowej. Zapraszali na nową odsłonę sklepu mnogimi promocjami, kusząc wszystkich książkoholików, a -50% ceny zadziałało na mnie elektryzująco! Na tyle, że ten bestseller wylądował szybko na moim Kindle’u.

Czytałeś? Chcesz przeczytać? Polecasz? Nie polecasz?
SKOMENTUJ!

Marta i Kacper.

Advertisements

komentarzy 5 to “Stosik STYCZEŃ 2016”

  1. Agata Luty 5, 2016 @ 7:29 am #

    „Nie planowaliśmy kolejnych szaleństw…ale chyba znowu nam nie wyszło” – skąd ja to znam 😀 Kupiłam w styczniu 8 książek, ale w lutym postaram się ograniczyć. Dick wydawany jest cudnie, ale ceny są dość wysokie. Czytałam jedną serię Chimy, ale jakoś mnie nie zachwyciła, może jednak Wam się bardziej spodoba. Życzę dużo zdrowia!

  2. tanayah Luty 5, 2016 @ 1:31 pm #

    „Lustrzany świat…” jest moim zdaniem świetny, choć smutniejszy od debiutu Extence’a. A z Waszego stosiska najbardziej interesuje mnie „Piania dni”, bo też chcę to kiedyś przeczytać 🙂 Dajcie znać, czy warto 😀

  3. Zjadam Skarpety Luty 5, 2016 @ 5:48 pm #

    Zazdroszczę skompletowania całej trylogii „Królów… , sama chętnie też bym po nich natychmiast sięgnęła. 🙂

  4. welkinson Luty 6, 2016 @ 10:32 pm #

    Wow, ależ stosisko! 😀 przy tym moje skromne 6 książek może się schować 😀
    „Królowie przeklęci” ostatnio mnie chyba prześladują, bo widzę wzmianki o tej serii wszędzie 😀 aż nabrałam ochoty na przeczytanie 🙂
    Czytałam natomiast „Dziewczynę z pociągu” i nawet na blogu opisałam swoje wrażenia po lekturze. Moim zdaniem całkiem niezła książka 🙂

  5. Mirya Luty 10, 2016 @ 12:53 pm #

    Jakie cuda! Virginia Woolf, „Królowie Przeklęci”, Chima, Dick, Simmons – sama chętnie bym przygarnęła 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: