13 pięter – recenzja

19 Sty

13 pięterTytuł: 13 pięter
Autor: Filip Springer
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania polskiego: sierpień 2015
Stron: 288

Filipa Springera przedstawiać nie trzeba, zdążył on solidnie ugruntować swoją pozycję na rynku polskiego reportażu. Jego poprzednie dzieła odbiły się głośnym echem, trudno chyba znaleźć kogoś, kto jeszcze o autorze nie słyszał. No, przynajmniej szukając wśród osób przynajmniej średnio zainteresowanych literaturą faktu. Ostatnia publikacja autora, okraszona wyjątkowo specyficzną okładką przywodzącą na myśl rysunek techniczny, ukazała się kilka miesięcy temu. Mam przez to wrażenie, że wiele na jej temat zostało już powiedziane, lecz postaram się dorzuć do dyskusji o powieści swoje trzy grosze i ewentualnie zaciekawić osoby, które jeszcze o książce nie słyszały. 13 pięter na pierwszy rzut oka nie wydaje się specjalnie interesującą lekturą. Mieszkanie, dom, to na pozór niezbyt fascynujące tematy dla reportera. Z drugiej strony każdy wie, że posiadanie swojego miejsca na świecie jest potrzebą podstawową, a znalezienie go wcale nie jest takie proste jakby mogło się wydawać. W dobie nieuczciwych najemców, kontenerów socjalnych, czyścicieli kamienic i kredytów we frankach temat ten zyskuje zupełnie innego wyrazu. Jak więc wygląda wspinaczka na każde z 13 pięter najnowszego budynku Filipa Springera? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.

Jak zapewnia wydawca „słowo dom odmieniane w tej książce przez wszystkie przypadki” i słowa te dobrze oddają charakter reportażu. 13 pięter dotyka tematów związanych z mieszkaniem, rozumianym zarówno jako czynność i nieruchomość, a także ze wszystkim co się z nim łączy. Springer tym samym podchodzi do problematyki bardzo szeroko i na pewno zaskoczy niejednego czytelnika. W reportażu przeczytamy między innymi o upadkach deweloperów, kredytach hipotecznych i absurdalnych mieszkaniach pod wynajem. Springer przypomina również kilka tematów głośno dyskutowanych w mediach lokalnych, którym nie udało się przebić się do szerszej grupy odbiorców. Będzie więc o gentryfikacji i związanych z nimi czyścicielach kamienic czy kontenerach socjalnych. Jednakże jest to tylko część z tego co oferuje nam 13 pięter.

Na początek udamy się w podróż do okresu międzywojennego, gdzie autor rozprawia się z obrazem pięknej, pełnej kabaretów i kafejek stolicy kraju. Myśląc o Warszawie lat trzydziestych trudno nie wyobrazić sobie kin, teatrów, dam w kapeluszach, dżentelmenów w garniturach czy klimatycznej Pragi pełnej ulicznych muzykantów. Jednakże Springer udowadnia, że obraz ten jest wypaczony i odpowiada tylko drobnemu wycinkowi rzeczywistości zarezerwowanemu dla ówczesnej śmietanki towarzyskiej. Autor zwraca uwagę na drugą stronę medalu i pokazuje problemy mieszkańców ubogich, ludzi którzy nie mogli poradzić sobie z poważnym problemem mieszkaniowym lat trzydziestych ubiegłego wieku.

Pod względem ilości przekazywanej treści 13 pięter przeraża. Jest to wyjątkowo bogaty reportaż, który zawiera ogrom niezwykle smutnych historii. Co jest jednak najgorsze, pokazuje on długofalowy problem, który nie narodził się kilka lat temu, lecz jest wynikiem błędów popełnianych od niemal stu lat. „Część przedwojenna” nie tylko relacjonuje przeszłość, ale także pozwala zupełnie inaczej spojrzeć na teraźniejszość. Dzięki zastosowanej kompozycji utworu, Springer nakierowuje czytelnika na poszukiwanie pewnych analogii pomiędzy tym co było kiedyś, a tym co jest dziś. Trudno bowiem nie zauważyć, że nierozwiązane problemy odbijają się czkawką w czasach współczesnych. Jednocześnie fakt, że przez ostatnie kilkanaście lat nie wyciąga się wniosków z błędów przeszłości nie napawa optymizmem.

13 pięter jest dość krótką książką i opiera się głownie na tekście pisanym. Ilość fotografii została zredukowana do minimum, znajdziemy w niej bowiem raptem kilka zdjęć. Nie ulega jednak dyskusji, że autor dobrze porusza się w zastosowanej formie i ciekawie konstruuje swoje myśli. Springer nie zdaje chronologicznej relacji, lecz łączy zagadnienia w tematy, które stanowią podstawy poszczególnych rozdziałów – pięter. Tym samym reportaż ten jest dość skondensowany, na niecałych 300 stronach zawiera ogrom treści. Niektóre rozdziały są wyjątkowo krótkie, zwykle to wystarcza do nakreślenia problemu. Dla osób regularnie śledzących medialne doniesienia o opisywanych zagadnieniach, niektóre fragmenty mogą okazać się za mało szczegółowe (np. dla poznaniaków znających występki „czyścicieli kamienic”). Nie oznacza to jednak, że problematyka reportażu jest niedostatecznie wyczerpana. Autorowi wielokrotnie wystarcza przytoczenie kilku opowieści lub akapitów aby spointować temat.

13 pięter to bardzo dobry reportaż, to nie podlega dyskusji. Jednocześnie trzeba zastanowić się, czy ta tematyka dotrze do wszystkich czytelników? Wydawać by się mogło, że trudno polecić go osobom młodym, które jeszcze nie myślą o własnych mieszkaniach. Dla nich może to być lektura nudna. Bardziej jednak zastanawia pytanie, czy może to być pozycja dla osób wierzących w mieszkania własnościowe i uważających, że kredyt hipoteczny jest w dzisiejszych czasach wyznacznikiem dorosłości? Springer kwestionuje przecież model życia dominujący w dzisiejszych czasach. Otóż największą zaletą 13 pięter jest fakt, że jest to reportaż skłaniający do otwartej dyskusji. Nie jest to reportaż jednoznaczny, nie piętnuje konkretnych zachowań, co sprawia, że jeszcze bardziej angażuje do wyrobienia własnego zdania. Jednocześnie Filip Springer pokazuje złożoność problemu mieszkaniowego i wiele osób znajdzie w nim sytuacje podobne do własnych przeżyć czy dylematów. Wydaje się przez to, że jest to jedna z ciekawszych pozycji z działu literatury faktu ostatnich lat. Tym bardziej, że wskazuje ona na problemy niezwykle poważne, które znajdują się blisko nas oraz dotyczą naszego społeczeństwa i naszej przyszłości. Zdecydowanie jest to książka, po którą warto sięgnąć niezależnie od tego, w jakiej jest się sytuacji mieszkaniowej.

Moja ocena:
8-/10

Kacper.

virtualo.pl

Za książkę dziękuję księgarni Virtualo.pl

najwyższa półka książkoholika

Reklamy

Komentarze 2 to “13 pięter – recenzja”

  1. Bookowska Styczeń 19, 2016 @ 8:34 pm #

    Według mnie – to bardzo ciekawy reportaż i mimo z pozoru nudnego tematu – wciągający. Rozprawia się z legendą Paryża Północy, pokazując takie oblicze stolicy, którego ze świecą szukać w filmie czy literaturze. Przede wszystkim jednak opis współczesności i tego, jak funkcjonuje system, wyprowadzał mnie z równowagi. Historie z czyścicielami kamienic – porażające. I ten zwykły człowiek w swojej bezsilności, niechroniony przez państwo, jak się okazuje. Poczucie złości i bezsilności towarzyszyło mi w wielu momentach.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Stosik STYCZEŃ 2016 | książkoholizm - Luty 4, 2016

    […] – Filip Springer. Jak zapewne pamiętacie, jakiś czas temu pojawiła się na naszym blogu recenzja tegoż reportażu. Nie da się ukryć, że jest to bardzo dobra pozycja, którą czyta się […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: