Hyperion – recenzja

16 List

HyperionTytuł: Hyperion
Autor: Dan Simmons
Wydawnictwo: Mag
Data wydania polskiego: wrzesień 2015
Stron: 624
Tytuł oryginału: Hyperion
Tłumaczenie: Wojciech Szypuła

Hyperion wrócił! Po kilku latach nieobecności kultowa powieść z gatunku sci-fi znowu dostępna jest w księgarniach. Wydawnictwo Mag szykowało premierę cyklu od dłuższego czasu. We wrześniu ukazał się recenzowany tytuł, a w tym miesiącu do sklepów trafił Upadek Hyperiona (niestety nie do wszystkich…). Nie jest to jednak zwykły dodruk, a całkiem świeże wydanie. Wróbelki ćwierkają, że planowano wypuścić na rynek nową wersję książki z odświeżoną szatą graficzną w zintegrowanej okładce. Nie wiem jakie wydarzenia doprowadziły do zmiany koncepcji, ale Mag ostatecznie zdecydował się wypuścić powieść w serii Artefakty, która udowadnia, że fantastykę można wydawać pięknie. To jednak nie wszystko. Jest to całkiem nowa wersja dlatego, że powieść zyskała nowy przekład; została przetłumaczona przez Wojciecha Szypułę, autora tłumaczeń pozostałych części cyklu Dana Simmonsa. Inne wróbelki ćwierkają natomiast, że cykl będzie kompletny jeszcze w 2016 roku, kiedy ukaże się Endymion i Triumf Endymiona. Tak wyglądają ploteczki ze świata, jak natomiast prezentuje się sama powieść? Na tym kończę rozsiewanie niepewnych informacji i przechodzę do całkowicie poważnej części tekstu. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią o książce.

„W obliczu zbliżającej się nieuchronnie międzygalaktycznej wojny na planetę Hyperion przybywa siedmioro pielgrzymów: Kapłan, Żołnierz, Uczony, Poeta, Kapitan, Detektyw i Konsul. Mają za zadanie dotrzeć do mitycznych grobowców, by znaleźć w nich budzącą grozę istotę. Zna ona być może metodę, która pozwoli zapobiec zagładzie całej ludzkości. Każdy z pielgrzymów może przedstawić jej swoją prośbę, lecz wysłuchany zostanie tylko jeden…” źródło: opis wydawcy.

Zdecydowałem się przytoczyć opis wydawcy, który jest ciekawym wprowadzeniem do powieści, jednakże warto dodać, że jest to powieść o konstrukcji szkatułkowej. Hyperion opiera się na opowieściach, które budują wielopoziomową fabułę, splecioną w jedną całość w najbardziej zewnętrznej z warstw – pielgrzymce. Historie pielgrzymów są bogate w treść, a zastosowana forma wprowadza do powieści tajemniczą atmosferę. Simmons szanuje inteligencję czytelnika, elementy świata składają się w spójną całość, jednakże odczytanie wszystkich zależności nie jest takie proste i wymaga zaangażowania. Opowieści pielgrzymów mają wiele punktów wspólnych. Łączy je przede wszystkim planeta Hyperion, ale można znaleźć też inne detale zbieżne dla wszystkich historii. Nie chciałbym zdradzać zbyt wiele, dlatego zachęcam do uważnego czytania. Każdy z pielgrzymów ma do zaoferowania całkowicie oryginalną historię. Różnorodność dotyczy nie tylko tematyki, ale również formy ich wspomnień. Zmienia się bowiem narracja, styl i język, podkreślając odmienność każdego z bohaterów. Warsztat autora, pozornie dość prosty, jest przyjemny, a konstrukcja utworu zapewnia niebanalną i wciągającą narrację. Przez powieść po prostu się płynie. Cieszy natomiast erudycja Simmonsa, potwierdzana często stosowanymi odwołaniami do szeroko rozumianej kultury.

Powieść momentami wydaje się być przegadana i mniej ekscytująca, jednakże dłużyzny nie są wszechobecne, a wszystko dlatego, że każdy może inaczej odnaleźć się w przytaczanych historiach. Dla jednych nudna może okazać się statyczna opowieść Naukowca, dla innych natomiast nieciekawe będą bogate w kosmiczną akcję wspomnienia Żołnierza. Jednakże wydaje mi się, że największą wartość ma ostatnia historia, która wprowadza najwięcej wyjaśnień do świata i rozjaśnia wiele niezrozumiałych kwestii. Szkoda tylko, że Dan Simmons nie położył większego nacisku na eksponowane na początku utworu profesje poszczególnych postaci. Ostatecznie okazuje się, że nie mają one żadnego znaczenia, liczą się jedynie wspomnienia i przeżycia pielgrzymów.

W przypadku Hyperiona szkatułkowa kompozycja sprawdza się wyśmienicie. Dzięki takiej, a nie innej kompozycji utworu stopniowo zagłębiamy się w świecie, a każda historia wprowadza do niego nowe elementy. Początkowo nie zdajemy sobie nawet sprawy jak głęboko sięga intryga. Simmons w Hyperionie porusza wiele wątków, na co wskazywać może sam fakt wprowadzenia do powieści aż siedmiu równie istotnych bohaterów. W każdej z sześciu opowieści znajdziemy zupełnie inną, osobną fabułę, a przez to ilość elementów świata i intrygi rośnie w ogromnym tempie. Opowieści pielgrzymów koncentrują się na różnych tematach, tym samym otwierając drogę do eksponowania coraz to nowych elementów świata. Bogactwo treści pozytywnie nastawia do kolejnych części cyklu. Widać bowiem, że autor pozostawił sobie wiele niezamkniętych furtek, do których powrócić może w przyszłości. Niestety jest to zgubna droga dla Hyperiona, który okazuje się nie posiadać zakończenia. Cała wierzchnia warstwa utworu urywa się w tak gwałtowny sposób, że zaczynam zastanawiać się jaki sens miała cała pielgrzymka? Czy miała służyć jedynie opowiedzeniu kilku historii? Jedno jest pewnie, otwarte zakończenie okazuje się być po prostu wstępem do kolejnej części cyklu. Mimo mojego optymizmu obawiam się jednak, że Upadek Hyperiona może zmierzać w kierunku space opera, czyli gatunku znacznie mniej przystępnego dla fantastycznego laika. Tym samym boję się, że pryśnie czar całej misternie skonstruowanej powieści, a magia opowieści bohaterów rozpłynie się w zakrojonej na międzygwiezdną skalę intrydze.

Pisząc o powieści z szeroko rozumianego gatunku fantastyki nie wolno pominąć kreacji świata. Dan Simmons rzuca czytelnika na głęboką wodę. Początek książki jest dość niezrozumiały, dopiero po jakimś czasie wyjaśniają się szczegóły pielgrzymki. Nie wynika to jednak z nagromadzenia trudnych terminów, czy kosmicznej technologii, w tym autor jest ostrożny i nie zarzuca czytelników niepotrzebnymi szczegółami. Świat Hyperiona jest intrygujący, a wyjaśnienia zaistniałej sytuacji pojawiają się stopniowo i właściwie do ostatnich stron możemy oczekiwać oświecenia. Bogata wyobraźnia Simmonsa pozwoliła na pokazanie kosmosu barwnego, z wieloma niekonwencjonalnymi wizjami. Jednocześnie wszystkie komponenty świata służą opowieści, nie są więc jedynie pustymi ozdobnikami. Wszyscy fani gatunku na pewno odnajdą w niej wszystko co kochają w science fiction.

Powieści tej trudno nie wrzucić do szufladki z napisem „fantastyka naukowa” i odruchowo zatrzasnąć drzwi. Można również dać jej szansę i zobaczyć, że wymyka się standardom gatunku. Nie zmienia to faktu, że dla każdego fana science fiction będzie to dzieło wybitne. Co jednak w przypadku pozostałych czytelników? Tutaj sprawa nie jest taka prosta jakby mogło wydawać się na pierwszy rzut oka. Na pewno będzie to trudna przeprawa dla wszystkich zamkniętych na gatunek, gdyż Hyperion pełen jest międzygalaktycznych wizji, trudnych terminów i kosmicznej technologii. Ja jednak jestem bardzo sceptycznie nastawiony do kategoryzowania literatury i uważam, że każdy świat można poznać, o ile jest interesujący i spójny, a autor potrafi zapanować nad wytworami swej wyobraźni. Dan Simmons potrafi znaleźć równowagę między prowadzeniem opowieści, a eksponowaniem świata, tworząc zarówno przekonujące uniwersum, jak i interesującą historie. Wydawać by się mogło, że Hyperion ma wszystkie cechy wspaniałej powieści, no może z kilkoma drobnymi mankamentami. Doceniam zarówno warsztat autora jak i pomysł na poprowadzenie fabuły, jednakże wydaje mi się, że zabrakło tutaj klamry lub jakiegokolwiek domknięcia całej historii, albo chociaż pewnego jej rozdziału. Po lekturze pozostaje wrażenie, że nic nie zostało rozwiązane, przeczytana powieść urwała się w punkcie kulminacyjnym, a Upadek Hyperiona jest po prostu drugim tomem tej samej powieści. Skłania mnie do ostrożniejszego ocenienia utworu, na ten moment nie jestem po prostu w pełni usatysfakcjonowany lekturą.

Moja ocena:
7/10

Kacper.

bonito.pl

Za książkę dziękuję Księgarni Bonito.pl

Advertisements

komentarze 4 to “Hyperion – recenzja”

  1. tanayah Listopad 16, 2015 @ 3:04 pm #

    Mimo kilku sceptycznych słów na koniec, jestem mocno zaintrygowana tą powieścią, i to od dość dawna. Na pewno kiedyś po nią sięgnę, bo jestem fanką sci-fi 🙂

  2. barwinka Listopad 17, 2015 @ 10:44 am #

    Muszę przyznać, że ta seria jest wydana wyśmienicie, aż ręce same się po nią wyciągają 🙂 Nie czytałam wcześniej „Hyperiona” i to na pewno spore zaniedbanie, które w przyszłości postaram się nadrobić 🙂

  3. Piotr Chrobak Listopad 17, 2015 @ 1:09 pm #

    Jestem w trakcie czytania, przeczytałem około 80%, jak na razie mocne 8,5/10

Trackbacks/Pingbacks

  1. Stosik LISTOPAD 2015 | książkoholizm - Grudzień 7, 2015

    […] „Upadek Hyperiona” – Dan Simmons. Hyperion w nowym wydaniu już od jakiegoś czasu ozdabia nasze półki, na dodatek powieść spodobała mi […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: