Stosik PAŹDZIERNIK 2015

3 List

Witamy Was w ten piękny, chłodny listopadowy wieczór! Październik minął nam przede wszystkim w klimatach horrorowo-kryminalnych z uwagi na Halloween, w które chcieliśmy postraszyć zarówno Was jak i siebie samych. Do tego jesienna aura po prostu sprzyjała takim pozycjom. Było sporo czytania, bo znalazło się sporo czasu, którego życzymy Wam oczywiście jak najwięcej!

Okazuje się, że w tym miesiącu jedno zdjęcie nie wystarczy, aby pomieścić na nim wszystkie przygarnięte przez nas książki. Poszaleliśmy na zakupach! Dlatego nasze ogromne stosiko dzielimy mniej-więcej na pół i prezentujemy nasze stosy z osobna. Jeden damski, drugi męski. Może niektórych natchniemy na zrobienie jakiegoś książkowego zamówienia. 😉

stos październik

1. „Zapytaj księżyc” – Nathan Filer. Obłędna, rzucają się w oczy okładka zainteresowała mnie przede wszystkim tą pozycją – przyznaję się bez bicia. Później przyszedł czas na blurb i już wiedziałam, że chcę posiadać tę książkę w swoim zbiorze. Lektura już za mną, nie będę teraz nic zdradzać, bo recenzja już w najbliższych tygodniach, wtedy dowiecie się więcej. 🙂

2. „Książę Lestat” – Anne Rice. Łał, łał i jeszcze raz łał! Po ponad 10 latach kontynuacja Kronik wampirów. Anne Rice zrobiła swoim fanom niemałą niespodziankę. Nie mogłam się oprzeć takiej nowince, mimo że do mojej kolekcji brakuje jeszcze kilku tomów. Muszę kiedyś wrócić do Wywiadu z wampirem (czytałam go naprawdę wiele lat temu) i rozpocząć na nowo moją przygodę z tą krwistą serią książek.

3. „Nóż w lodzie” – Kevin Hearne. Myślałam, że to już ostatnia część przygód mojego ulubieńca Atticusa. Po wizycie na stronie internetowej autora, okazuje się, że chyba mogę liczyć na więcej! Za mną dopiero trzy tomy Kronik druida, bo ciężko znaleźć czas na wszystkie najlepsze pozycje, ale już zdążyłam ubóstwić tego zabawnego, rudowłosego druida. Dlaczego cykl Kevina Hearne jest godny polecenia możecie przeczytać tutaj: 1, 2.

4. „Dom” – Toni Morrison. Wyniesione z przeogromnym szczęściem wymalowanym na twarzy z taniej księgarni, niecała dyszka za Toni Morrison to niczym rozbój w biały dzień! Na razie doszła do regałowej kolekcji, oby mi się spodobała.

5. „Dożywocie” – Marta Kisiel. Koniec horrendalnych cen na serwisach aukcyjnych za poprzednie wydanie Dożywocia.Trzeba było brać tę książkę szybko na półkę, zanim jej nakład ponownie ulegnie wyczerpaniu. Marta Kisiel swoim stylem bycia i powieścią Nomen Omen przekonała mnie na tyle, że chętnie pożrę wszystkie dzieła, które wyjdą spod jej pióra.

6. „Tajemnica Edwina Drooda” – Charles Dickens. Ha! Nie mogło zabraknąć klasyki, którą prężnie poznaję. Przygodę z Edwinem Droodem już rozpoczęłam, ale chyba nie był to na niego najlepszy moment w moim czytelniczym rozkładzzie i w tej chwili został niestety nieco porzucony… Ale nie ma o co się bać, nadrobię w listopadzie. Klimat zbliżającej się zimy idealnie nada się na rozwiązywanie zawikłanych, kryminalnych zagadek.

7. „Stigmata” – Beatrix Gurian. Moja aktualna lektura. Jestem już za połową i na obecną chwilę mogę powiedzieć tylko, że fabuła wydaje się nawet ciekawa, ale jeszcze nie udało mi się zżyć z główną bohaterką. Ma jeszcze niecałe 200 stron, żeby mnie do siebie przekonać, zobaczymy czy podoła wyznaczonemu zadaniu.

8. „Obelisk kładzie się cieniem” – Alan Bradley. Flawia de Luce powraca w wielkim stylu! O tym hucznym powrocie możecie przeczytać kilka zdań tutaj. Alan Bradley znowu zachwyca, ale tym razem w nieco innym stylu. Jest mniej kryminalnie, bardziej rodzinnie, ale nadal równie mrocznie! Osobiście byłam zachwycona.

9. „Powołanie trójki” – Stephen King. Dzielnie kompletujemy Mroczną wieżę, więc to w sumie taka książka, która powinna znaleźć się na środku, pomiędzy stosami. 😀

10. „Ziemiomorze” – Ursula K. Le Guin. Wielkie tomiszcze, które zasiliło nasz regał dawką porządnej fantastyki! Czaiłam się długo na zakup tego buka, ale cena potrafiła nieźle odstraszyć nawet największego mola książkowego. Jednak lepsze okładkowe 70 zł (a za tyle chyba nikt nie kupuje) za 6 tomów niż 30 zł za każdy z osobna! 😉

11. „Turniej cieni” – Elżbieta Cherezińska. Basia zawsze zachwala Cherezińską na lewo i prawo. No to będę musiała kiedyś w końcu spróbować… Ale od czego zacząć, jeśli tyle grubaśnych książek jej autorstwa leży już na półce i domaga się uwagi?

12. „Harry Potter i Kamień filozoficzny” edycja ilustrowana – J.K.Rowling. Last but not least! Chyba najbardziej oczekiwana (przynajmniej przeze mnie) premiera października. Piękne, ilustrowane przez Jima Kaya wydanie powieści, która przyczyniła się do tego, że na dzisiejszy dzień nie jestem mugolem i uwielbiam czytać książki. Niedługo zabierzemy się za recenzję, będzie spora porcja zdjęć, która pokaże jak genialne są ilustracje!

13. „Delta Dietla” – Marcin Świetlicki. Kolejny tomik poezji Marcina Świetlickiego w mojej kolekcji. Kilka wierszy zdążyłem już poznać, ale jeszcze nie miałem czasu zajrzeć do książki, ledwie udało jej się zmieścić w październikowym stosie. Ale pan Marcin na pewno jest w świetnej formie, zawsze przecież jest.

14. „Poszarpane granie” – Wit Szostak. Tutaj chciałbym zwrócić się do naszych kochanych czytelników z pytaniem. Czy Poszarpane granie łączą się fabularnie z Wichrami smoczogór, czy trzeba te książki czytać w kolejności? Nie mogę upolować drugiej z wymienionych powieści, a mam ochotę poznać fantastyczną stronę Szostaka.

15. „Nakręcana dziewczyna” – Paolo Bacigalupi. W tym miesiącu wybierałem głównie fantastykę i to całkowicie nieświadomie. Taka refleksja naszła nas dopiero podczas robienia tego zestawienia. Cóż, zdarza się i tak. W sumie niewiele wiem o tej powieści, ale liczę na ciekawą lekturę. Mam nadzieję, że Nakręcana dziewczyna mnie nie zawiedzie.

16. „Recydywista” – Kurt Vonnegut.

17. „Syreny z Tytana” – Kurt Vonnegut. Dwie kolejne powieści do całkiem już sporej kolekcji książek Pana Vonneguta. Chyba mamy już wszystkie pozycje z twórczości osobliwego autora, które nas zainteresowały. Recydywista wyrwany w rewelacyjnej cenie w księgarni z tanią książką. Syreny z tytana kupiliśmy całkiem normalnie, ale bardzo nam ich brakowało.

18. „Sklepik z marzeniami” – Stephen King. Nieco spontaniczny, Halloweenowy zakup, który bardzo szybko został przeze mnie przeczytany. Nie jestem fanem Kinga, ale raz na jakiś czas daję szansę amerykańskiemu autorowi. Tym razem padło na Sklepik z marzeniami, o którym już wszystko napisałem w swojej recenzji.

19. „Księga Diny” – Herbjørg Wassmo. Z zamiarem zakupu tejże powieści nosiliśmy się od dłuższego czasu, czatując na miłą promocję zestawu książek autorstwa Herbjørg Wassmo. W końcu nie wytrzymaliśmy i zdecydowaliśmy się nabyć książki osobno i teraz pozostało nam dokupić Stulecie, które stworzy piękny zestaw z Księgą Diny.

20. „Przedrzeźniacz” – Walter Tevis. Mmm. Jak ta książka pięknie prezentuje się na półce obok Hyperiona. Seria artefakty jest naprawdę świetnie wydana. Jestem pewien, że to nie ostatni tom z tej serii na naszej półce. Przedrzeźniacz zaciekawił mnie okładką i opisem, a że jest dość krótki to zapewne niedługo się za niego zabiorę.

21. „Hyperion” – Dan Simmons. Właśnie jestem w trakcie lektury tej niezwykle interesującej książki. Oficjalnie zapowiadam więc recenzję, która ukaże się na blogu jeszcze w tym miesiącu. Nowe, piękne wydanie z nowym przekładem po prostu musiało paść moim łupem. Teraz czekam na pozostałe części serii, na które na pewno się skuszę.

22. „Terror” – Dan SimmonsNajwiększe tomiszcze spośród moich październikowych zakupów. Kolejny, epicki utwór Dana Simmonsa, pisarza który świetnie sobie radzi w różnych gatunkach. Terror wkracza w rejony polarne, a więc w obszar niezwykle mnie interesujący. Tym samym strasznie kusi mnie do lektury i chyba niedługo po niego sięgnę.

Ebooki prezentują się równie ciekawie, same soczyste perełki!

ebooki

1. „Światło, którego nie widać” – Anthony Doerr. Hasaczu! Namawiasz do zakupów. Przejmujesz pałeczkę namawiacza do wydawania pieniędzy od samej Karoliny! Od książki wiele oczekuję po Twoich zachwytach, myślę że jeszcze w tym roku uda mi się jeszcze po nią sięgnąć. Trzymaj kciuki! 😉

2. „Uległość – Michel Houellebecq. Jestem bardzo ciekawy prozy Houellebecq’a, lecz jakoś nie mogę zdecydować się na lekturę jego powieści. Mam już Mapę i terytorium, ale chyba najbardziej czekam na Cząstki elementarne, od których planuję rozpocząć przygodę z twórczością Francuza.

3. „Dygot – Jakub Małecki. O Dygocie było głośno, nawet bardzo głośno. Zachęcony pozytywnymi recenzjami sięgnąłem po powieść zaraz po premierze. W sumie nie wiedziałem czego mam oczekiwać, ale liczyłem na interesującą lekturę. Nie zawiodłem się, a moją recenzję można przeczytać tutaj.

4. „Lala – Jacek Dehnel. Po udanym spotkaniu z Matką Makryną (recenzja tutaj), nie mogłem sobie odmówić i zakupiłem mocno przecenioną Lalę. Jeśli spodoba mi się i ta powieść, na pewno zapoluję też na inne utwory autora. Ciekaw jestem również poetyckiej strony Dehnela, lecz jakoś nie mam odwagi spróbować.

Czytałeś? Chcesz przeczytać? Polecasz? Nie polecasz?
SKOMENTUJ!

Marta i Kacper.

Reklamy

Komentarzy 18 to “Stosik PAŹDZIERNIK 2015”

  1. bukowyzwierz Listopad 3, 2015 @ 8:59 pm #

    Terror jest wspaniale wydany i co tu dużo mówić – można by tą książka kogoś zabić gdyby się bardzo uprzeć. 🙂

    Wspaniałe zdobycze.

    • wittkac Listopad 4, 2015 @ 8:46 am #

      Rzeczywiście, wydawca się postarał. Bardzo lubię „miękkie” w dotyku okładki. I nawet nie chodzi tylko o sam wygląd, bo w książce jest sporo ciekawych materiałów dodatkowych: zdjęcia, mapy i posłowie autorstwa prawdziwego polarnika.

  2. tanayah Listopad 3, 2015 @ 9:28 pm #

    Aaale pyszności! 😀 Ze stosiku Marty interesuje mnie opinia o książkach Marty Kisiel i Ursuli Le Guin, natomiast u Kacpra łypię okiem i czekam na notki o Świetlickim (będzie, czy nie będzie?), Szostaku i Wassmo.

    • wittkac Listopad 4, 2015 @ 8:38 am #

      O „Delcie Dietla” raczej nie planuję pisać, nie potrafię recenzować poezji. Szostaka natomiast mam w planach, niedługo pojawi się więcej szczegółów, ale nie będą to „Poszarpane granie” 😉

      • tanayah Listopad 4, 2015 @ 8:46 am #

        Czyżby najnowsza? Ja będę właśnie na dniach czytać „Wróżenie z wnętrzności”, bo w ten weekend Szostak jest na targach książki w Katowicach i chciałabym chociaż zacząć lekturę.

        Co do Świetlickiego – rozumiem. Też nie umiem recenzować poezji (chociaż pisałam pracę literaturoznawczą o poezji Piotra Czerskiego) 😉

      • wittkac Listopad 4, 2015 @ 9:39 am #

        Przez dłuższy czas chodziły za mną „Oberki do końca świata”, aż pojawiło się „Wróżenie z wnętrzności” i namieszało w moich priorytetach. Najpierw jednak muszę uporać się z „Hyperionem”, więc nie chcę zdradzać szczegółów.

      • tanayah Listopad 4, 2015 @ 10:45 am #

        Dobrze, zatem miłej „walki” z „Hyperionem” 🙂

  3. sl0n Listopad 3, 2015 @ 9:34 pm #

    „Ziemiomorze”, mmm! Od dawna obserwuję ceny ebooka, ale chyba jednak papier zwycięży.

  4. Agata Listopad 4, 2015 @ 6:32 am #

    Zamówiłam i czekam na „Terror” i „Obelisk kładzie się cieniem”, poza tym mam „Uległość”, „Światło, którego nie widać” i „Turniej cieni”. Polecić mogę „Lalę” i „Księgę Diny”, świetne książki.

    • zajeckicajec Listopad 4, 2015 @ 8:55 am #

      Obelisk genialny, nie będziesz zawiedziona. „Księgę Diny” tak sobie myślę, że trzeba przynajmniej na pierwszą połowę 2016 roku sobie zaplanować. 😀

  5. J. Listopad 4, 2015 @ 10:23 am #

    A czytałaś może coś Mileny Wójtowicz? Ona przed Martą Kisiel w podobnym stylu pisała i wg mnie zgrabniej jej to wychodziło. Spróbuj „Podatek” i „Wrota”. Ale przyznam, że powieści pani Kisiel mają swój urok.

  6. Lolanta Listopad 5, 2015 @ 12:57 pm #

    O mamusiu! Ile dobra!
    Mnie od razu zainteresowała pierwsza książka, bo okładka nie daje mi spokoju. No i oczywiście Harry! Jej, jak ja bym go chciała w tym wydaniu! Wciąż nie przeczytałam też nic Alana Bradleya, a strasznie ciekawi mnie główna bohaterka jego serii. No i tu też jest magia okładek 😉 Co do Dożywocia, to mogę Cię zapewnić, że jest jeszcze lepsze niż Nomen Omen. Ja się obśmiałam 😀
    U Kacpra najbardziej ciekawa jestem, czy spodoba się Księga Diny, bo sama czytałam. Z nieznanych mi to Nakręcana dziewczyna – niezły tytuł 🙂

    • zajeckicajec Listopad 5, 2015 @ 1:28 pm #

      Październikowy róg obfitości. 😀
      „Zapytaj księżyc” całkiem ciekawa, ale chyba nie urwała mi żadnej ważnej części ciała. 😉
      Za Flawię koniecznie musisz się zabrać, nie jest to może nic przełomowego, ale powieści mają swój nietypowy klimacik – warto spróbować. „Dożywocie” w takim razie będzie trzeba szybko capnąć. A „Księga Diny” to w sumie taka nasza wspólna, więc nie wiadomo kto szybciej po nią chwyci.

      • Lolanta Listopad 5, 2015 @ 1:31 pm #

        Domyślam się , że część książek jest dla Was, to chyba nieuniknione. Zobaczymy: kto pierwszy ten lepszy 😉

      • wittkac Listopad 5, 2015 @ 1:33 pm #

        Ja myślałem, że wszystkie są wspólne…

      • zajeckicajec Listopad 5, 2015 @ 1:35 pm #

        Tak Ci wmawiam, kiedy chcę kupić koszyk nowych książek. Dobro wspólne! 😀

      • wittkac Listopad 5, 2015 @ 1:40 pm #

        Wiedziałem. Jakoś podejrzanie wyglądasz rozpakowując zamówienie, ściskasz nowe książki, głaszczesz i coś szepczesz. Ale nadal nie wiem co znaczy to „my precious”, czy jak to tam mawiasz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: