Ludzka przystań – recenzja

26 Paźdź

ludzka przystańTytuł: Ludzka przystań
Autor: John Ajvide Lindqvist
Wydawnictwo: Amber
Premiera: luty 2010
Stron: 384
Tytuł oryginału: Människohamn
Tłumaczenie: Elżbieta Frątczak-Nawotny

Zimowy skandynawski krajobraz potrafi pochłonąć… i to w sensie dosłownym. Tym razem autor bestsellerowej powieści Pozwól mi wejść, przenosi nas do sennego szwedzkiego miasteczka, gdzie rozegra się wielki rodzinny dramat. Temat zaginięć w tajemniczych okolicznościach cieszy się dużą popularnością wśród autorów thrillerów i horrorów, szwedzki pisarz również postanowił pójść tym tropem w Ludzkiej przystani a jak poradził sobie z tym szablonowym wątkiem? Moim zdaniem doskonale!

Sielankowe popołudnie młodej rodziny, która wybrała się na wycieczkę do latarni morskiej na jedną z malutkich wysepek w okolicach Domarö zmieniło się w rodzinny dramat. Uwagę małej Mai przykuwa coś, czego nie zauważają dorośli, następnie okazuje się, że wystarczyło spuścić z oka dziecko na krótką chwilę aby na białej pustej połaci otulonej ciszą szwedzkiej zimy dziecko zniknęło…

Zaginięcie ukochanej córeczki i bezradność służb przyczyniają się do opuszczenia przez małżonków stron rodzinnych. Skutki następujące po stracie Mai są równie przykre, para Anders i Cecylia rozstają się kiedy główny bohater popada w nałóg alkoholowy. Po pięciu latach wciąż zrozpaczony ojciec, podejmuje jednak decyzję o powrocie na Domarö by ponownie rozgryźć zagadkę zaginionego dziecka.

Od powrotu mężczyzny w jego rodzinnych stronach zaczynają zachodzić coraz bardziej niepokojące wydarzenia. Z przeszłości powracają od dawna nieobecne postacie, a może Andersowi tylko tak się wydaje i nic nie jest tym na co wygląda? Czy to możliwe, aby wyspę nawiedzały duchy, czy istnieją na archipelagu znikające wyspy a morze nie jest jedynie wielką wodą lecz bytem posiadającym świadomość?

W powieści Lindqvista, oprócz przejmujących scen przyprawiających o dreszcze, nie brakuje bardzo inteligentnych uwag na temat ludzkiej natury, pragnienia nieśmiertelności czy sposobów odczuwania cierpienia. Nieracjonalne przygody głównego bohatera przeplatają się z powrotami do smutnej rzeczywistości bez Mai i Cecylii i roztrząsaniem przeszłości. W związku z tymi wszystkimi wydarzeniami, Andersa ogarnia coraz silniejsze przeczucie o tym, że może odzyskać córkę choć nie zna sposobu na jej odszukanie a zdrowy rozsądek zaprzecza jego impresjom. Jednak czy miłość kieruje się zdrowym rozsądkiem?

Główny bohater odkrywa niezwykłość społeczności i miejsca w którym przyszło mu żyć, okazuje się bowiem, że każdy mieszkaniec Domarö od narodzin związany jest w tajemniczy, nierozerwalny sposób z rodzinnym miasteczkiem. Odkrycie to wyjaśnia Andersowi wiele kwestii związanych z zaginięciem jego córki, postanawia więc zdobyć się na ogromną odwagę i podążyć jej śladem… Czy uda mu się odbudować rodzinę? O tym musicie przekonać się sami.

Ludzka przystań jest powieścią niezwykle wciągającą, jednak po jej przeczytaniu odczuwałam pewien niedosyt. Jest to jednak specjalność skandynawskich twórców zarówno w dziedzinie literatury jak i filmu. Skoro już o filmach mowa, to osobiście uważam, że Ludzka przystań powinna doczekać się ekranizacji, przedsięwzięcia tego powinien jednak bezapelacyjnie podjąć się reżyser skandynawski aby nie zaburzyć klimatu tej subtelnej historii hollywoodzkim rozmachem…

Moja ocena:
9/10

Basia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: