TOP 10 – Najgrubsze książki na naszych półkach

16 Paźdź

top 10TOP 10 to akcja, przy okazji której raz na jakiś czas na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, ich zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji – w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Wczoraj ostro myszkowaliśmy po pokoju z miarką i dzisiaj możemy przedstawić Wam wyniki naszego małego badania! Prezentujemy dziesięć najgrubszych książek jakie można znaleźć na naszych regałach. Stos ten można nazwać zestawieniem książek, których za szybko nie przeczytamy… Bo jednak na każdą z tych książek trzeba wygospodarować sobie sporo czasu. Zapraszamy do oglądania!

przeminęło z wiatrem„Przeminęło z wiatrem” – Margaret Mitchell

Książka na którą bardzo czatowałam, bo poprzedni nakład postanowił zupełnie się wyprzedać. Z pomocą przyszła mi jedna z czytelniczek bloga, która podrzuciła mi link do księgarni internetowej, w której można było jeszcze ową książkę zamówić. Okazało się, że był to ostatni egzemplarz… A właśnie teraz Wydawnictwo Albatros postanowiło zrobić dodruk w nowym wydaniu. Nowa, twarda okładka i większe litery naprawdę bardzo kuszą mnie do wymiany mojego wydania na to nowsze… Chyba już wiem do kogo będę musiała się uśmiechnąć. 😉

Stron: 880

wszystko co lśni„Wszystko, co lśni” – Eleanor Catton

Powieść wprowadzona na polski rynek przez Wydawnictwo Literackie z konkretnym impetem. Zachwalane przez Olgę i wielu innych blogerów, wielgaśne tomiszcze o przepięknej okładce. Chyba już każdy słyszał o tym buku. Eleanor Catton to najmłodsza w historii laureatka Nagrody Bookera, której opasłe dzieło jest pierwsze w kolejce do wdania się w moje łaski z przedstawionej tu listy.

Stron: 936

Portret damy„Portret damy” – Henry James

Jak już nieraz wspominałam – ostatnio mam konkretną misję na czytanie klasyków literatury. Niedługo zabieram się za Tajemnicę Edwina Drooda, aktualnie czytam Draculę, a ostatnio przedstawiałam Wam wyniki mojego pierwszego spotkania z Henrym Jamesem po lekturze W kleszczach lęku. Portret damy to najbardziej znana i opasła powieść tego amerykańsko-brytyjskiego pisarza od której oczekuję naprawdę wiele.

Stron: 896

Harry Potter i Insygnia„Harry Potter i Insygnia Śmierci” – Joanne Kathleen Rowling

Pisanie o Harrym Potterze zawsze sprawia mi kupę przyjemności! Poza Wiedźminem cykl o Harrym Potterze zawsze będzie jednym z moich ulubionych. Ostatnia część przygód tego niezwykłego czarodzieja jest najgrubsza, bo przecież jakoś porządnie trzeba było zakończyć ten epicki cykl, który zajmuje przecież tyle stron… Ostatnio odświeżam sobie po troszku te przygody, bo minęło już wiele lat odkąd byłam na wycieczce w Hogwarcie. Zdradzę Wam, że niedługo zabiorę się za recenzowanie nowego, ilustrowanego wydania Kamienia Filozoficznego! 🙂

Stron: 784

jonathan strange i pan norrell„Jonathan Strange i Pan Norrell” – Susanna Clarke

O tej książce wiem niewiele – uświadczymy tam mnóstwa magii… Ucztę wyobraźni zbieram sobie już kilku lat a Jonathan Strange znalazł się w moim koszyku na zakupach podczas całkiem niezłej promocji (50% ceny). Raczej szybko się nie zapoznamy mimo, że dużo osób poleca. Na tę chwilę objętość troszkę odstrasza, kiedy na półkach leżą dziesiątki nieprzeczytanych książek. Raczej w pierwszej kolejności zainteresuję się serialem na podstawie tej powieści.

Stron: 816

Bastion

„Bastion” – Stephen King

Zapisana drobnym maczkiem, książka gigant, najgrubsza spośród wszystkich które udało mi się przeczytać w całym moim życiu. Była to chyba najmniej wygodne spotkanie z literaturą, ciężkie i wyginające się na wszystkie strony tomiszcze czytało się paskudnie. Przy lekturze spędziłem około dwóch tygodni i nie byłem w pełni usatysfakcjonowany. Dlaczego? Pisałem o tym w swojej recenzji.

Stron: 1166

ulisses„Ulisses” – James Joyce

Kultowa pozycja. Przez niektórych kochana, przez innych nienawidzona. Przez licznych czytelników, głównie przez tych, którzy nie podołali, uznawana za pozycję snobistyczną, bezsensowną i hipsterską. Przecież… jak można opisać na ponad dziewięćdziesięciu set stronach zaledwie jeden dzień? Otóż można. Nie jest to prosta lektura, lecz zawiera mnóstwo niezwykłych zwrotów i przemyśleń. Brawa należą się również tłumaczowi, który pracował nad przekładem 13 lat.

Stron: 902

bracia karamazow„Bracia Karamazow” – Fiodor Dostojewski

Kolejny klasyk, tym razem dziewiętnastowieczna powieść przez wielu uznawana za mistrzostwo literatury psychologicznej i następna powieść z ciekawie wydanej serii 50 książek na 50-lecie Znaku. Jak dotąd nie udało mi się wygospodarować odpowiedniej ilości czasu na lekturę. Dostojewskiego znam na razie tylko ze Zbrodni i kary, ale jeszcze wszystko przede mną.

Stron: 960

półbrat„Półbrat” – Lars Saabye Christensen

Półbrat jest na prawdę wielki, ale w tym towarzystwie wydaje się dość skromny. Ma „zaledwie” dziewięćset kilkanaście stron i optycznie jakoś nie wyróżnia się w towarzystwie pozostałych książek z zestawienia. Nawet w porównaniu do o kilkanaście stron cieńszego Ulissesa jest jakiś taki… mały. Jestem bardzo ciekaw tej lektury, szczególnie, że Skandynawowie kojarzą mi się z oszczędnym stylem a nie epickimi opowieściami.

Stron: 918

lódLód” – Jacek Dukaj

Jest to najmniejsze z wielkich tomiszczy w mojej kolekcji. Jak to możliwe? Przecież ta powieść ma ponad tysiąc stron i jest ogromna! Moje wydanie nie ma jednak nawet centymetra grubości i mieści jeszcze ponad sto innych książek 😉 Mój Lód jest elektroniczny i bardzo mnie to cieszy. Drukowanego egzemplarza raczej nie czytałoby się wygodnie.

Stron: 1054

Jakie grubaśne tomiszcza można odnaleźć na Waszych półkach?

Marta i Kacper.

Reklamy

Komentarze 24 to “TOP 10 – Najgrubsze książki na naszych półkach”

  1. Adrian Październik 16, 2015 @ 8:48 am #

    Mam papierowy Lód i czytając go łącze przyjemne z pożytecznym, bo przy okazji można nieźle przypakować, trzymając go przed oczami 😀

    • zajeckicajec Październik 16, 2015 @ 10:05 am #

      To teraz już wiesz, że z Kingiem można przypakować jeszcze lepiej. 😀

      • wittkac Październik 16, 2015 @ 10:29 am #

        Tylko „Bastion” jest lekki, wydany na gazetowym papierze. Ja jednak i tak wolę Kindla 😉

  2. Anna Kramarz-Sańpruch Październik 16, 2015 @ 9:52 am #

    Ach, Harry Potter! Aż się uśmiechnęłam, jak napisałaś o odświeżaniu przygód, bo akurat ostatnio postanowiliśmy sobie z Maćkiem zrobić wieczory potterowskie i codziennie oglądać jeden z filmów. Patrzenie na Daniela albo Emmę w pierwszej części a potem w kolejnych, jak dorastają – aż się oczy jakieś takie wilgotne robią. Zostały nam jeszcze 3 ostatnie filmy 🙂 A ilustrowane wydanie mam zamiar zakupić na Targach. Mniam!

    • zajeckicajec Październik 16, 2015 @ 10:08 am #

      Filmy też mnie zawsze kuszą, ale stwierdziłam, że tym razem muszę znaleźć czas na książki i koniec kropka. Dwie części już ostatnio czytałam, ale na tę ilustrowaną na pewno też znajdę trochę czasu. 😉

  3. Mirya Październik 16, 2015 @ 12:46 pm #

    Też mam tych „Braci Karamazow”, a o „Przeminęło z Wiatrem” na razie marzę, bo czytałam egzemplarz z biblioteki. Najgrubsze jednak są „Droga Królów” i „Słowa Światłości” – obie baaardzo polecam !

    • zajeckicajec Październik 16, 2015 @ 2:30 pm #

      O, „Drogę królów” mam też, ale na czytniku! 🙂

  4. Monika W. Październik 16, 2015 @ 12:49 pm #

    W ostatnim czasie przerzuciłam się na czytnik. Z czego jestem bardzo zadowolona. Oszczędza mi to zarówno miejsca, jak i pieniędzy oraz jest świetną alternatywą dla osób mieszkających za granicą (w końcu nie muszę czekać na wyjazd do polski żeby zdobyć upragnioną nowość wydawniczą!)
    Teraz wszystkie książki mam spakowane i upchane w kartony (uroki przeprowadzek), ale wydaje mi się, że do najgrubszych pozycji mogę zaliczyć seria Lux Jennifer L. Armentrout, Brudna robota, seria Millenium, Gone, Oddechy Rebecci Donovan i Magiczny Krąg Libby Bray. W końcu muszę zabrać się za „Przeminęło z wiatrem” 😉

  5. Karriba Październik 16, 2015 @ 2:18 pm #

    Zazdroszczę „Przeminęło z wiatrem” – tego wydania nie sposób już nigdzie dostać, a to moja ulubiona książka 🙂 Ale na szczęście Albatros wznowił wydanie. W ogóle to chciałabym mieć wszystkie wydania tej książki 😀

  6. slotkasasa Październik 16, 2015 @ 2:20 pm #

    U mnie zdecydowanie najgrubsza i najcięższa książka to Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa, a tuż za nią wszystkie części Narnii w jednej książce 🙂

    • zajeckicajec Październik 18, 2015 @ 6:17 pm #

      Kolega z pracy codziennie dźwigał ze sobą Sherlocka, było co!

  7. tanayah Październik 16, 2015 @ 3:28 pm #

    Też muszę zrobić takie zestawienie 😀 Z Waszego spisu czytałam „Braci Karamazow” i „Ulissesa”, ale tu nie skończyłam lektury. Kiedyś dam mu jeszcze szansę. Chyba mam inne wydanie, pewnie z mniejszą czcionką, bo nie wydaje mi się takie grube 😉 „Bastion” mam na czytniku (jeszcze nie czytałam), a na Dukaja po 150 stronach „Lodu” mam alergię 😛

    • zajeckicajec Październik 18, 2015 @ 6:17 pm #

      Ja na Dukaja też bym się nie pokusiła… Ale Kacpra czasami coś natchnie na takie buki. Czekam na Twoje zestawienie, wyzywam Cię! 😉

      • tanayah Październik 18, 2015 @ 6:28 pm #

        Okej, będzie! Choć jak tak patrzę na półki, wcale nie posiadam wielu grubych buków. Często grubaski mam w e-booku albo pożyczam je z biblioteki 😉 No ale jakichś 10 się chyba znajdzie…

  8. tantitry Październik 16, 2015 @ 4:29 pm #

    o, tak jak koleżanka wyżej – ja również mam „Księgę…” i w sumie to jest moja najgrubsza książka 😀 potem są już tylko „Olimpijscy herosi” (chyba!).

  9. Lolanta Październik 16, 2015 @ 6:04 pm #

    Takie grubaski lepiej czytać na czytniku, ale co zrobić, kiedy tak pięknie wyglądają, że po prostu chce się je mieć na półce 🙂

    • zajeckicajec Październik 17, 2015 @ 11:18 am #

      Trafiłaś w sedno, są takie książki, które chce się mieć na półce. 😀

  10. Agata Październik 16, 2015 @ 9:03 pm #

    Mam „Wszystko, co lśni” i Harrego Pottera. Na „Przeminęło z wiatrem” też się zasadzam, ale na razie jest tylko w empiku i jest dość drogie. Z grubasów mam „To” Kinga (nie widziałam jeszcze w książce tak drobnego druku), „Drogę królów”, „Na wschód od Edenu”, „Ogrody księżyca”, „Szczygła” i „Odpływ”

    • zajeckicajec Październik 17, 2015 @ 11:19 am #

      Też czekam na nowe „Przeminęło z wiatrem” w dyskontach książkowych! 🙂 „Droga królów”, „Szczygieł”, „Na wschód od Edenu” też są u nas, ale niektóre nie były wystarczająco grube do wpisu, a inne mamy po prostu na czytniku. 🙂

  11. Kama Październik 17, 2015 @ 4:42 am #

    Wszystko co lśni czytałam z biblioteki, i w sumie dobrze, nie chciałabym na to wydawać pieniędzy. Jest dobra, ale nie aż tak.

    • zajeckicajec Październik 17, 2015 @ 11:22 am #

      My w sumie dostaliśmy ją w prezencie, więc nie ma tego złego nawet jakby się nie spodobała. 😀

Trackbacks/Pingbacks

  1. Moje książkowe grubaski | Książkowe światy - moje recenzje książek - Listopad 19, 2015

    […] wygląda moja dziesiątka 😀 A jak prezentowałaby się Wasza? Póki co podziwiałam grubaski Marty i Kacpra z Książkoholizmu, Isadory ze Zwiedzam Wszechświat oraz Padmy z Miasta Książek. Kto jeszcze kocha grube książki […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: