Kłamstwa Locke’a Lamory – konkurs z Bonito.pl

14 Wrz

KONKURS

Kilka dni temu na facebooku przeprowadziliśmy małą bitwę książek. Wyłoniliśmy zwycięzcę, którym okazał się Locke Lamora, a nagrodą dla niego jest… Możliwość wylądowania na cudnym regale książkowym jednego z naszych czytelników. Także rozsiądźcie się wygodnie w fotelu, przypomnijcie sobie czasy Waszego dzieciństwa, łapcie za klawiatury i do dzieła! Locke ufundowany przez Bonito.pl już wyrywa się do swoich nowych, znanych tylko przez przeznaczenie właścicieli. Ja właśnie zaczytuję się w moim egzemplarzu.

Aby wygrać książkę należy wykonać dwa bardzo proste zadania:

1. W komentarzu odpowiedzieć na pytanie – Najbardziej niecne kłamstwo, które opowiadałeś/aś będąc dzieckiem to? Nie musi być długo, niech będzie ciekawie i zajmująco.

2. W tym samym komentarzu zostawić również swój adres e-mail (wystarczy odpowiednia rubryka).

Czas do końca dnia 21.09.2015

Książkę zdobędzie opowieść, która wywrze na nas największe wrażenie. Mam nadzieję, że będzie co czytać, że nie zabraknie historii rozbawiających do łez oraz tych z lekkim dreszczykiem emocji. Wszyscy uczestnicy muszą posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski. Każdy uczestnik może wziąć udział w konkursie tylko jeden raz. Zwycięzców ogłosimy w terminie do 10 dni roboczych od dnia zakończeniu konkursu.

Życzymy wszystkim powodzenia i zachęcamy do udostępniania i polecania konkursu swoim znajomym. 🙂

Marta i Kacper.

O książce:

Powiadają, że Cierń Camorry to niezwyciężony fechmistrz, złodziej nad złodziejami, duch, który przenika ściany. Pół miasta wierzy, że jest legendarnym bohaterem i obrońcą biedaków; druga połowa uważa, że opowieści o nim to mit dla głupców. Jedni i drudzy się mylą. Drobny i słabo władający rapierem Locke Lamora rzeczywiście jest (ku swemu utrapieniu) Cierniem Camorry. Z pewnością nie cieszy się z plotek towarzyszących jego wyczynom – a specjalizuje się w najbardziej złożonych oszustwach. Istotnie, okrada bogatych (kogóż innego warto okradać?), ale biedni nie oglądają ani grosza z jego zdobyczy. Wszystko, co zdobędzie, przeznacza na użytek swój i swojego nielicznego gangu złodziei: Niecnych Dżentelmenów. Wielobarwny i kapryśny światek przestępczy wiekowej Camorry jest ich jedynym domem. Niestety, w ostatnich czasach nad miastem zawisło widmo tajemnicy, która grozi wybuchem wojny gangów i rozdarciem półświatka na strzępy. Locke’a i jego przyjaciół, wplątanych w śmiertelną rozgrywkę, czeka niezwykle trudna próba pomysłowości i lojalności. Jeśli chcą żyć, muszą z niej wyjść zwycięsko.

bonito.pl

Za książki dziękujemy Księgarni Bonito.pl

Reklamy

Komentarzy 12 to “Kłamstwa Locke’a Lamory – konkurs z Bonito.pl”

  1. MyPaperParadise Wrzesień 14, 2015 @ 6:20 pm #

    Umiałam czytać od 5 roku życia, ale już wcześniej udawałam, że opanowałam tę trudną sztukę. Wyciągałam swoje ulubione książki, otwierałam na losowej stronie i ku zdumieniu dorosłych – i starszej o 3 lata kuzynki, która bardzo mi zazdrościła 😉 – bez zająknięcia recytowałam cały wiersz/bajkę. No właśnie, recytowałam – tak naprawdę znałam całe tomy z wierszykami na pamięć, więc niezależnie od strony, potrafiłam „przeczytać” wszystkie poematy 😀 Kłamstwo nieszkodliwe, choć niecne – nigdy nie się wydało, a moje umiejętności budziły podziw u gości, stawiając mnie w centrum uwagi 😀

    mail – magda.borkowska4@wp.pl

    • zajeckicajec Wrzesień 14, 2015 @ 6:32 pm #

      Przyznaję, że konkurs zaczyna się zacną odpowiedzią 😀

      • MyPaperParadise Wrzesień 16, 2015 @ 4:56 pm #

        Dziękuję 😀 Historia powtarzana przez moją rodzinę na każdym zjeździe 😀

  2. mondzia Wrzesień 14, 2015 @ 8:00 pm #

    Jak wiadomo kłamstwo ma krótkie nogi i tak było w moim przypadku.
    Będąc 5-6 latka miałam krótkie włosy I będąc u cioci na wakacjach nowo poznanym koleżanką i kolegą mówiłam że mam na imię Paweł. I tak mnie traktowali jako chłopaka. Kłamstwo wydało się po 5 dniach kiedy kuzynka wróciła z kolonii i powiedziała wszystkim że jestem Monika

  3. Lolanta Wrzesień 15, 2015 @ 8:19 am #

    Locka mam na oku od dawna, więc miło by było jakby wreszcie do mnie wpadł 😉

    Razem z koleżanką chodziłyśmy „na huśtawki” obok hotelu asystenckiego, gdzie było mnóstwo dzieciaków. Udawałyśmy przed nimi, że przyjechałyśmy z Anglii, czy Francji i rozmawiałyśmy ze sobą zmyślonym językiem 😉

  4. Karolinka Wrzesień 18, 2015 @ 6:32 pm #

    Kiedy miałam 5 lat i chodziłam do przedszkola, moja wyobraźnia była już bardzo dobrze rozwinięta. Nie przelewało nam się i nie mogłam zapraszać koleżanek do domu. Nie chciałam, żeby się ze mnie śmiali i wymyśliłam, że mieszkam w pałacu. W ogromnym i różowym zamku, do którego mogą wejść tylko wybrani ludzie, ponieważ strzeże go trójgłowy smok. Smok wpuszczał tylko nielicznych, a innych zjadał w ramach posiłku. I tak koleżanki już nie chciały mnie odwiedzić, bo bały się smoka, a moja mama już nie musiała mi tłumaczyć, dlaczego nie mogę do mnie przychodzić. :3

  5. Aga Wrzesień 19, 2015 @ 2:28 pm #

    „Mamo obiecuję, nie będę wkładała koralików do nosa…”i zawsze lądowałam na pogotowiu 🙂

  6. Marta Wrzesień 20, 2015 @ 11:43 am #

    – Kto zjadł ostatni kawałek ciasta?
    – No przecież nie ja! Jak to mogłabym być ja, skoro siedziałam w tamtym pokoju? Zresztą zobacz na tego kota, jaki zadowolony chodzi? Nie myślisz, że to podejrzane? Zobacz, zobacz jak się oblizuje! Przecież nie robiłby tego bez powodu, prawda?
    Oczywiście, że to nie ja zjadłam ostatni ciasta 😉

  7. Gracenta Wrzesień 21, 2015 @ 2:26 pm #

    Dawno temu żyła sobie mała dziewczynka. Jak to z dziewczynkami bywa, nie lubiła chłopców i za punkt honoru wzięła sobie zrobienie świństwa starszemu kuzynowi. Wraz z siostrą uknuły intrygę, którą chwilę później wcieliły w życie. Wzięły opakowanie żelek z kolorowymi misiami i zaszyły się w łazience. Jadalne stworki zostały porządnie zamoczone w wodzie i ponownie włożone do opakowania. Dziewczynki znalazły nic niepodejrzewającego kuzyna w pokoju, a młodsza z nich poczęstowała go owymi żelkami.
    – A dlaczego one są takie mokre? – zapytał z pełnymi ustami.
    – Bo je oplułyśmy!
    Jego mina była bezcenna. Zanim się obejrzały, kochany kuzynek pędził do łazienki, po drodze wypluwając wszystkie Harribo.
    ——————————–
    Jakiś czas później wyjawiłyśmy mu prawdę – żelki były zanurzone w wodzie, a nie zaślinione. Chyba nam nie uwierzył, bo już nigdy nie przyjął od nas niczego jadalnego 😉 Jego strata 😀

  8. Olcia Wrzesień 21, 2015 @ 8:31 pm #

    Najbardziej niecne kłamstwo? „To nie ja” XD
    To nie ja jako dziecko nasypałam soli do szampana dla gości. To nie ja zepsułam tacie pasek od spodni 🙂
    Ale inne ciekawe kłamstwa to np.
    1. Powiedziałam kiedyś mojej młodszej siostrze, która zaczęła mnie denerwować, że człowiek może powiedziec w miesiącu tylko 10 000 słów i jeśli przekroczy limit, będzie niemową aż do rozpoczęcia kolejnego miesiąca. „Uważaj, bo to już 9 000”
    2. Moja siostra uwielbiała bawić się swoim pępkiem i w pewnym momencie zaczęło sie to robic nieco niezdrowe, dlatego tez wmówiłam jej, że w brzuchu jest rura łącząca pępek z pupą i jeśli go odkręci to tyłek jej odpadnie. Nigdy więcej nie dotknęła brzuszka…
    3. I znowu moja siostra 🙂 Powiedziałam, że za lodówką żyje sobie mały pingwin i jeśli otworzy drzwiczki na zbyt długo pingwin sie rozgniewa i dziabnie ją w nocy. A kiedy już z tego wyrosła opowiedziałam jej o starym człowieku, który zawsze zapala lampkę, kiedy tylko otworzymy zamrażarkę.
    4. Wmawiałam dzieciakom, że wazki mają igły na tyłkach i zaszywają nimi usta niegrzecznych urwisów.
    5. I oczywiście jeśli zje się pestki arbuza albo slonecznika to wyrosną one W NICH.
    6. Jeśli dzieci nie jedzą skórek od kanapek to będa miały owłosioną klatę, taką jak dziadek.
    6. Kiedy z siostra poszłam na bazar, powiedziałam jej, że to własnie tu rodzice ją kupili. Później zawsze się pytała, kiedy weżmiemy braciszka XD
    7. Raz powiedziałam siostrze, że jesli kiedykolwiek czegoś dotknie to w tym samym momencie umiera mały kotek 😦

    Trochę to wredne było, ale cóż, czego sie nie robi dla takich malych szkrabów 🙂

  9. Mela Wrzesień 21, 2015 @ 8:45 pm #

    Jako dziecko często spędzałam wakacje u babci na wsi podobnie jak moja przyjaciółka, której babcia mieszkała dom dalej.Nie nudziłyśmy się jednak, gdyż dla nas „mieszczuchów” pobyt na wsi był prawdziwą frajdą.Pewnego razu ubrałyśmy długie koszule nocne, przepasałyśmy sie takim białym sznurkiem do wiązania snopków słomy i jezdżąc tak na rowerach po wiosce wmawiałyśmy wszystkim, że teraz w mieście taka moda…Do dziś się z tego śmiejemy jak sobie wspominamy…:-)

  10. zajeckicajec Wrzesień 30, 2015 @ 9:31 am #

    W niedzielę opublikuję wyniki! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: