Podróże w czasie – recenzja

8 Kwi

podróże w czasieTytuł: Podróże w czasie
Autor: Rysa Walker
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania polskiego: luty 2015
Stron: 424
Tytuł oryginału: Timebound
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski

Przyszła pora na zrecenzowanie pozycji Podróże w czasie autorstwa Rysy Walker. Dla autorki to debiut pisarski, a dla mnie debiut z młodzieżówką o tematyce podróży w czasie, których w ostatnim czasie dużo się namnożyło. Rysa zaprasza nas na niezwykłą, pełną magii, skoków w czasie i przeróżnych epok przygodę, którą postanowiliśmy objąć swoim patronatem medialnym. Zapraszam na recenzję.

Główną bohaterką powieści jest nastoletnia Katherine, która z pozoru jest całkiem zwyczajną, uczęszczającą do szkoły dziewczyną. Jej rodzice nie byli najlepiej dobraną parą, są więc po rozwodzie, a ona swój czas dzieli między nich dwoje. Do tego ona sama też nie jest mistrzynią randkowania, na spotkaniach z chłopakami kilkadziesiąt minut wystarcza jej, aby zorientować się, że to jednak nie to czego szuka. To czego szuka, może znajdować się w zupełnie innym miejscu i czasie…

Szybko, w zupełnie szokujących dla Katherine okolicznościach okazuje się, że jest nosicielką aktywnego genu, który pozwala na podróże w czasie. Możliwość podróżowania jest uzależniona od pewnego amuletu, który każdemu nosicielowi objawia się nieco inaczej… Babcia Katherine jest chorą na raka, podróżującą w czasie historyczką i badaczką, z racji iż gen ominął matkę bohaterki całe nadzieje na przekazanie swojej wiedzy pokłada w ukochanej wnuczce. Szczególnie, że ta ma do wykonania nie lada zadanie. Musi ocalić świat przed własnym dziadkiem, który również jako szczęśliwy posiadacz genu postanowił poważnie namieszać w dziejach świata. Stworzył jedną z najpotężniejszych religii wszech czasów. Przed Katherine stoi największe wyzwanie jej życia. Jakich bliskich straci, a jakich nowych zyska podczas swoich nietypowych przygód? Czy uda jej się wykonać powierzone zadanie? – tego wszystko dowiecie się podczas własnej lektury.

Coraz silniej odczuwam to, że przez kilka ostatnich lat wydoroślałam i zmienił się mój gust czytelniczy. Jeszcze 10 lat temu szalałabym z radości podczas czytania tej książki, a w chwilach niepewności obgryzałabym paznokcie do zera. Teraz mogę stwierdzić jedynie, że książka była w porządku. Momentami wciągająca, przykładowo kiedy Katherine dowiaduje się co wydarzyło się podczas ostatniej zmiany temporalnej i odbywa spotkanie ze swoim ojcem. Czasami niestety nieco nudnawa, a wszystko za sprawą mojego wieku. Już nie czuję dreszczy, kiedy bohaterowie pierwszy raz przypadkowo trącają się ramionami i uskuteczniają swoje końskie zaloty… Na domiar teraz emocje wywołuje we mnie nie tylko fabuła, ale także piękny literacki język, który w powieściach młodzieżowych nie zdarza się często i tutaj również go nie ma. Jednakże tak jak napisałam – kilka lat temu byłabym zachwycona, także tym że łatwo się czyta, wszystko jest zrozumiałe i lektura nie jest męcząca. Dzisiaj nieco brakuje mi drugiego dna i przesłania, które powinno kryć się pod zwyczajną opowieścią.

Przyjrzyjmy się teraz nieco bohaterom. O postaciach mogę napisać, że niektóre można uwielbić, inne znienawidzić. Szczególnie na nerwy działał mi współpracownik babci Katherine, który miał oczywiście też swoje zalety, ale jego gruboskórność i gburowatość potrafiła nieraz zniechęcić do chwycenia za książkę. Zupełnym przeciwieństwem był natomiast ojciec dziewczyny, który od samego początku powieści wyzwalał we mnie same pozytywne emocje – każdy chciałby mieć tatę dla którego dziecko jest pępkiem świata! Zaskakujące, że poboczne postaci potrafiły wywołać u mnie największe emocje, nie wiem czy taki był zamysł autorki, czy wyszło przez przypadek, ale przyznaję że w rezultacie nawet mi się to podobało, bo znacznie ubarwiło tło przygód. Sama Katherine natomiast jest dla mnie postacią nieco zagadkową. Jest zagubioną dziewczyną, która niemal natychmiastowo musi stać się dorosła. Pozostawiła po sobie pewne uczucie nijakości, bo nie mam pojęcia czy mogłabym ją sklasyfikować jako postać, którą widocznie polubiłam.

Podsumowując… Podróże w czasie to książka, która spodoba się nastoletnim czytelnikom, uwielbiającym nieco fantastyki (tytułowe podróże w czasie są ostatnio częstym kierunkiem jaki obierają książki młodzieżowe) ze splecionym romansem. Język jest prosty i typowy dla literatury młodzieżowej, nie sprawi nikomu problemu. Jedni bohaterowie są bardziej realistyczni, inni mniej, większość z nich pozwala nam jednak wyzwolić dosyć ukierunkowane emocje. Fabuła jest ciekawa i podoba mi się cały pomysł używania magicznych amuletów do podróżowania, ale momentami łapałam się na tym, że nie wiem o czym czytam. Część z rozgrywanych scen była nieciekawa i nie potrafiłam się na nich skupić, w innych zaś cały świat wariował a fabuła wartko gnała do przodu. Dla osób w moim wieku poleciłabym inne lektury, chyba że lubują się w takim gatunku. Natomiast będąc nastolatką, wiem że uwielbiłabym Katherine z jej życiową misją ratowania dziejów ludzkości.

Moja ocena:
6-/10

Marta.

Reklamy

Komentarzy 5 to “Podróże w czasie – recenzja”

  1. Elżbieta Szaranek Kwiecień 8, 2015 @ 11:19 am #

    Ja tam uwielbiam młodzieżówki, a wiek już nie ten… 😀
    Hmmm to Twoja pierwsza książka o podróżach w czasie? Polecam zatem Trylogię Czasu! 🙂 Póki co to jedyna znana mi historia w tej tematyce, ale bardzo ją pokochałam! 😀

  2. barwinka Kwiecień 9, 2015 @ 9:09 am #

    Lubię tego typu lektury na odstresowanie po ciężkim dniu. Podróże w czasie są wątkiem, który mnie przyciąga więc z chęcią dałabym szansę tej książce 🙂

  3. Cammy Kwiecień 12, 2015 @ 3:03 pm #

    Brzmi ciekawie, chętnie przeczytam 🙂 Dzięki za recenzję 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: