Ostre przedmioty – recenzja

9 Mar

ostre przedmioty

Tytuł: Ostre przedmioty
Autor: Gillian Flynn
Wydawnictwo: Burda Publishing Polska
Data wydania polskiego: styczeń 2015
Stron: 360
Tytuł oryginału: Sharp Objects
Tłumaczenie: Radosław Madejski

Ach jak dawno nie czytałam żadnego kryminału! Ostatnio wszyscy znajomi blogerzy kusili pozycjami autorstwa Gillian Flynn. Wszędzie były to jednak recenzje Zaginionej dziewczyny czy Mrocznego zakątka, ale ani widu czy słychu czegoś o Ostrych Przedmiotach, pozycji która zdobyła nagrodę najlepszego kryminału roku według Dagger Award. Nie trzeba było mnie długo przekonywać, żebym wybrała właśnie Gillian jako kolejną mroczną ofiarę mojej recenzji. Miałam ogromną ochotę osobiście się postraszyć, a cóż do straszenia może być lepszego od dobrego kryminału, obfitującego w zagadki przeszłości?

Główną bohaterką tej pełnej niepokoju powieści jest Camille Preaker, reporterka Daily Post, gazety z Chicago, która chciałaby się wspiąć na wyżyny popularności. Preaker dostaje od swojego szefa zlecenie, które jest dla niej niemałym wyzwaniem. W rodzinnym mieście tej trzydziestu kilkuletniej kobiety zaginęła już druga, niesamowicie bystra mała dziewczynka. Sprawa wygląda na dzieło seryjnego mordercy, co może okazać się objawieniem dla gazety, bo jak wiadomo nie od dziś – ludzie kochają czytać o makabrze. Camille jest jedyną osobą, która może wprowadzić do śledztwa powiew świeżości, który wyprowadzi policję ze ślepego zaułka. Wracając do Wind Gap musi dowieść, że jest silną, niezależną kobietą, która jest w stanie pokonać swoje demony młodości. Nikt z nas bowiem nie chciałby wracać do tego z pozoru niczym niewyróżniającego się bogatego domu, kiedy za jego zdobionymi drzwiami oczekuje strach w czystej postaci. Doszczętnie pozbawiona uczuć matka, ogromne ilości małomiasteczkowych plotek, a także bolesne wspomnienie o zmarłej dawno przyrodniej siostrze. Katalizatory, które tchną w niej chęć ponownego sięgnięcia po ostre przedmioty.

Ostre przedmioty to nie kolejny, szablonowy kryminał jakich mnóstwo na każdym zakręcie czytelniczego rynku. Jest oczywiście zawiła zagadka, ciekawe wydarzenia i okoliczności, ale siłą tej powieści są postaci. Szczególnie postać panny Preaker, o której dowiemy się w opowieści najwięcej. Blisko połowa książki opowiada o życiu prywatnym naszej reporterki. O jej stosunkach z najbliższą rodziną, o jej problemach natury psychicznej. Bardzo ciekawa postać, w której psychice można się nieźle zagłębić (nie tylko w jej!) – to właśnie uwielbiam w dobrych kryminałach! Dzieciństwo Camille nie należało do najłatwiejszych. Nie było jej dane poznać swojego biologicznego ojca, którego miał jej zastąpić niezwykle wycofany uczuciowo mąż matki. Wiele lat temu straciła ukochaną siostrzyczkę, która odkąd pamięta była chorowitym dzieckiem. Wspominając o wspaniale wykreowanych postaciach nie sposób nie wspomnieć również o drugiej przyrodniej siostrze bohaterki – Ammie. Zapewniam Was, że to młode dziewczę poprowadzi Was za rękę przez pełną gamę uczuć. Rozpoczynając od krwiożerczej nienawiści, poprzez fascynację, aż do samego niedowierzania. Wszystkie wydarzenia związane z najbliższymi krewnymi, silnie wpłynęły na to jaka Camille jest w dniu dzisiejszym.

Odkąd bohaterka pojawia się w swojej rodzinnej miejscowości od razu odnosi się wrażenie, że mordercę mamy przecież podanego na tacy. I właśnie wtedy wszystko się komplikuje. Dochodzą nowe, nieznane lub niedopuszczone szczegóły śledztwa. Także świadkowie, których kluczowe zeznania zostają pominięte, ponieważ sami przesłuchiwani zdają się być niewiarygodni. Preaker dowiaduje się wielu nowych szczegółów, rozmawia z mieszkańcami miasteczka, prowadzi wywiady z najbliższą rodziną ofiar. Nie łatwo jest przekonać do udzielenia wywiadu mieszkańców tej małej mieściny. Większość ludzi jest nieufna i nie chce, aby ich miasteczko zasłynęło w świecie jako miejsce mordu niewinnych dzieci. Na szczęście nieco pomaga fakt, że dziewczyna spędziła tutaj swoje lata młodości i ma wielu znajomych ze szkolnych lat. Musi jednak zaufać swojej intuicji reportera podczas odsiewania prawdziwych informacji od wioskowych plotek. Jedną z najważniejszych informacji jaką zyskuje jest fakt, że morderca zachowuje dla siebie trofeum w postaci wszystkich zębów dziewczynek.

Jak mi się podobało? Kryminał jest genialny, jest dokładnie taką książką jaką oczekiwałam, że będzie i na jaką miałam ochotę! Połknęłam go w dwa dni i nie mogłam się oderwać od lektury nawet w pracy. Postraszyłam się idealnie (jeśli można się idealnie przestraszyć?). Trzyma w niepewności, aż do ostatnich stron. Kiedy myślisz, że to już koniec, że zostało ostatnich kilka stron… Wtedy czeka Cię wielkie BUM! i zupełna zmiana akcji. Świetne rozwiązanie jednego z wątków i nieoczekiwane zakończenie. Które przyznam – może nie spodobało mi się w 100%, bo zabrakło mi w nim rozwinięcia i kilkudziesięciu dodatkowych stron, ale i tak było ono pozytywnym zaskoczeniem. Flynn jest znana z bardzo dynamicznych i nieoczekiwanych zmian akcji, co potwierdza w Ostrych przedmiotach.

Narracja jest pierwszoosobowa, a w rolę narratora wciela się oczywiście nasza dziennikarka. Gillian Flynn posługuje się ciekawym, nietrudnym do zrozumienia językiem, który jednakże nieraz wywoła na naszym ciele sowite ciarki. Nie jest może to odczucie spektakularne, ale to wyróżnia Flynn na tle innych, niespecjalnie ciekawych opowieści z dreszczykiem. Przez uczucie niepokoju książka dodatkowo wciąga! Dorzućmy do tego bardzo rozbudowaną sferę obyczajową i nie możemy się oderwać od czytania. To może przyciągnąć też potencjalnych nowych czytelników, którzy niekoniecznie przepadają za typowym kryminałem. Ostre przedmioty to podobno najsłabsza pozycja pióra tej autorki, a mimo to zachęca do sięgnięcia po każdą kolejną jej książkę. Już teraz mogę napisać, że z pewnością chwycę za Mroczny zakątek i Zaginioną dziewczynę, szczególnie że ta druga już czeka na mojej półce.

Podsumowując Ostre przedmioty autorstwa Gillian Flynn to bardzo dobry kryminał. Nie tylko wywołuje sowite dreszczyki, ale ma bardzo rozwiniętą stronę obyczajową. Główna bohaterka jest ciekawą postacią, której niestabilna przeszłość mocno wpływa na decyzje podejmowane podczas jej prywatnego śledztwa. Wątek obyczajowy jest tutaj niezwykle ważny. Mieszkańcom małego Wind Gap ciężko uwierzyć na słowo podczas wywiadów, szczególnie kiedy niektórym z nich nie są obce choroby psychiczne. Częste i niespodziewane zwroty akcji, a także prosty w odbiorze język wciągają i jednocześnie nie wprawiają w zakłopotanie – wszystko jest bardzo dobrze zrozumiałe. Fabuła jest pomysłowa i podczas lektury niby jesteśmy w stanie zwęszyć jakiś konkretny spisek, ale zakończenie i tak najprawdopodobniej wszystkich zaskoczy. Jeżeli liczycie na ciekawy i dobry kryminał to koniecznie klikajcie po swój egzemplarz książki, bo na pewno nie będziecie zawiedzeni. Mnie wciągnęło na tyle, że Z PEWNOŚCIĄ przeczytam pozostałe powieści Flynn i to chyba będzie najlepszą rekomendacją tej pozycji.

Moja ocena:
7/10

Marta.

bonito.pl

Za książkę dziękuję Księgarni Bonito.pl

Reklamy

komentarzy 10 to “Ostre przedmioty – recenzja”

  1. Lolanta Marzec 9, 2015 @ 9:35 pm #

    Czytałam słynną już Zaginioną dziewczynę i mam ochotę na więcej. Nie wiedziałam jednak, po który tytuł sięgnąć najpierw. To teraz juz wiem 🙂

    • zajeckicajec Marzec 9, 2015 @ 9:38 pm #

      Ha, za to ja muszę rzucić się z zębiskami na „Zaginioną dziewczynę”. „Ostre przedmioty” przeczytałam w 2 dni, większość w pracy, akurat miałam luźno. 😀

      • Lolanta Marzec 9, 2015 @ 9:43 pm #

        Zazdroszczę pracy, w ktorej możesz czytać.
        Tylko nie oglądaj filmu! To znaczy przez ksiazką. Ale gwarantuję świetną zabawę 🙂

      • zajeckicajec Marzec 9, 2015 @ 9:49 pm #

        Najpierw książka a później film – a co! Także, jeszcze sporo czasu przede mną ;). Niestety dzisiaj kolega z pracy sprzedał mi spojler, dobrze że mam kiepską pamięć! A w pracy to nie zawsze się uda, ale są dni kiedy umieram z nudów – idealny czas na książkę!

      • Lolanta Marzec 9, 2015 @ 9:57 pm #

        Och nie! Zabijam na śniadanie za spoilery 😦 To może odczekaj trochę, żeby na pewno zapomnieć 😉 Choć istnieje też ryzyko, że usłyszysz wiecej, skoro niemal wszyscy już czytali lub ogladali Zaginioną dziewczyne 😉

  2. Kasia Roszczenko Marzec 10, 2015 @ 6:40 am #

    „Zaginiona dziewczyna” zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, mam nadzieję, że ten tytuł również by mi się spodobał.

    • zajeckicajec Marzec 10, 2015 @ 8:45 am #

      No to koniecznie musisz chwycić za książkę, bo czeka jeszcze „Mroczny zakątek” 😀

  3. Bombeletta Marzec 10, 2015 @ 11:16 am #

    Ach, pięknie i mega mega 😀 Dobra jest ta Flynn, oj dobra 😀 „Zaginiona…” już za mną, „Mroczny Zakątek” też, więc teraz czas na „Ostre Przedmioty” 🙂

    • zajeckicajec Marzec 10, 2015 @ 11:19 am #

      To po lekturze czekam na odpowiedź, czy to faktycznie najgorsza książka Flynn 🙂

Trackbacks/Pingbacks

  1. Stosik KWIECIEŃ 2015 | książkoholizm - Czerwiec 5, 2015

    […] Gillian Flynn. Po świetnej powieści pt. Ostre przedmioty, której recenzję możecie przeczytać tutaj naszła mnie ochota na więcej Gillian Flynn. Kto nie miał jeszcze okazji – niech leci w te […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: