Książkorozkminy o dualizmie książki

30 Sty

rozkminyCzymże czytelniku jest książka? Patrząc na nią widać bowiem jedynie stos kartek ułożony w strony i oprawiony okładkami, oprawiony schludnie i z dbałością o szczegóły, okraszony projektem graficznym. Drobny szczegół jednak przykuwa uwagę, iż strony te są zadrukowane, litery łączą się w słowa, te zaś tworzą zdania budujące akapity, przekazujące jakieś myśli i wartości. Całość zaś składa się w opowieść będącą zawartością owej książki. Tak oto można zaobserwować dwojaką naturę książki jako rzeczy i treści. Taki dualizm pozostaje w relacji, której nie da się jasno zdefiniować, gdyż kto potrafi określić co jest dla książki ważniejsze?

Forma książki nie jest już taka oczywista jak kilkadziesiąt lat temu. Mamy dzisiaj ebooki, audiobooki i inne eksperymenty, które nie wpasowują się w prostą definicję zawartą przeze mnie we wstępie. Ich natura jednak również jest dwojaka, inaczej jednakże należy ją rozpatrywać. Ja chciałbym jednak pisać o tradycyjnej formie książki. Tej drukowanej, pachnącej papierem, ciężkiej i nieporęcznej, zajmującej ogrom miejsca na półce, niezdefiniowanej standardowym kształtem i rozmiarem książce. Dlaczego tak? Jest ona mimo wszystko najbardziej popularna i zdecydowanie najbardziej powszechna, dla niektórych nawet jedyna prawdziwa i właściwa. Co jest jednak najważniejsze, jest ona materialna w przeciwieństwie do ebooka czy audiobooka. Tak, dzisiaj zastanowię się nad tym czym jest dla mnie książka.

Każda treść potrzebuje nośnika, który pozwoli na jej przekazanie, formy, którą wypełni. Wszystko by została przyswojona, zrozumiana, by później pozostać w naszej pamięci lub z niej ulecieć. Po tym jednak nośnik ten staje się niejako zbędny, gdyż treść pozostanie w nas żywa jeśli będzie dla nas wartościowa, w innym przypadku szybko się jej pozbędziemy. Niezależnie od tego jaka będzie to dla nas wartość, forma w jakiej ją przyswoiliśmy jest pozostałością, traci swoje pierwotne przeznaczenie. Czy zatem książka jest nam jeszcze potrzebna po przeczytaniu?

Po lekturze zawsze pozostają w nas emocje, doświadczenia, które ulatniają się z czasem w różnym tempie. Nasze ulubione dzieła, te które wywierały na nas największe wrażenia żyją w nas najdłużej. Paradoksalnie to właśnie takie książki chcemy zostawiać na naszych półkach, aby były z nami już zawsze i znajdowały się w naszym otoczeniu. Spójrz na własną półkę przeczytanych utworów. Ile z nich uwielbiasz do tego stopnia, że znasz je na pamięć? Czy zatem potrzebne są Ci jeszcze te zbierające kurz rzeczy? Przecież wystarczy, że pomyślisz o danym tytule i już wiesz o nim wszystko. Wiesz nawet więcej, bo z nim związane są wspomnienia, prywatne przeżycia, poglądy ukształtowane przez treść.

Jednak nie da się oderwać formy od treści i zastąpić ją tylko jednym elementem. Nic nie istnieje samodzielnie. Tak też jest z naszymi książkami, które są nam potrzebne zarówno jako rzeczy i jako treść. Nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy przechowywania tomiszczy we własnym domu muszą przyznać, że bez owych nie będą w stanie zapoznać się z pozycjami. Oczywiście, wyłączamy inne formy przyswojenia treści, ale tak czy owak bez nośnika nie poznamy przekazu autora. Tak więc dualizm książki jest jasny. Jak jednak podzielić nasze wrażenia i emocje, które żywimy do danej pozycji? Czy one również są tak rozbite?

Nie da się zaprzeczyć, że przywiązanie do literatury jest dualistyczne. Z jednej strony pamiętamy treść, z drugiej sama rzecz, książka jest dla nas wartościowa. Większość z nas, czytelników chce pozostawić przeczytane książki w domu, szczególnie te najważniejsze, ukochane i ulubione. Jakie są tego powody? Dla mnie książki są wyjątkowo ważnymi przedmiotami. Lubię patrzeć na półki zastawione książkami. Lubię mieć możliwość sięgnięcia po różne pozycje. Lubię mieć wybór czytelniczy. Lubię też wracać do przeczytanych już powieści. Dla mnie książki stanowią nie tylko wystrój wnętrza, ale także mają wartość metafizyczną, działają na moje zmysły, stymulują moją pamięć. Czy jednak to treść nie powinna być ważniejsza niż same przedmioty?

Zawsze marzyłem o wspaniałej półce z literaturą świata. Rozciągającej się od podłogi do sufitu ścianie książek, wypełnionej cudownymi dziełami. Choć wiem, że jest to wyjątkowo niewygodna i niepraktyczna metoda przechowywania książek, to nadal chciałbym zbudować sobie taki regał i zastawić go pozycjami o pięknych grzbietach i okładkach. Dla mnie sam fakt ich obecności jest celem, nie muszę się swoimi zbiorami chwalić, chcę mieć je dla siebie. Jednakże taki książkowy wystrój wnętrza sprowadza książki do postaci rzeczy, będących jedynie elementami otoczenia. Stają się one ładnym dodatkiem jednocześnie nie tracą swojej funkcji i jakości. Wystarczy sięgnąć ręką po jeden z tomów i rozpocząć lekturę, aby znowu oddać książce formę metafizyczną.

Mam szczególną słabość, do pięknych wydań. Bardzo lubię twarde oprawy, ciekawe projekty graficzne, biały papier i szyte kartki. Zdarza mi się kupić pozycję właśnie z powodu ciekawej okładki. Zawsze sprawdzam co jest treścią konkretnej pozycji, nigdy estetyka nie gra głównej roli, ale wydanie często wpływa na moją decyzję. Dowiaduję się co jest wewnątrz pod skorupą wydania, jednakże jestem idealnym obiektem dla marketingu okładkowego. Zdecydowanie częściej mą uwagę przyciągają „ładne” pozycje i chętniej też wydaję na nie pieniądze. Nieatrakcyjne książki, tandetne bądź brzydkie zwykle lądują na moim Kindlu. Fizyczna natura książki jest więc istotna dla mnie szczególnie zanim przystąpię do lektury.

Po zakupie pozycja ląduje na mojej półce i zaczyna swą pozorną przemianę. Tak naprawdę zmieniam się ja, a dokładniej mój stosunek do dzieła, które staje się nośnikiem treści i oprócz pewnych drobnostek takich jak wygoda czytania, przestaje interesować mnie wyglądem. Kiedy książka ląduje w mojej poczekalni czytelniczej zaczynam traktować ją mniej przedmiotowo, coraz mniejszą wagę przywiązuję do tego co widzę. Po lekturze, wygląd traci na znaczeniu w stopniu totalnym. To treść zaczyna być tym, co stanowi istotę konkretnej książki. Nie zapominam jednak o tym jak odbierałem daną pozycję jeszcze przed przeczytaniem, a im więcej czasu upływa od zakończenia tym bardziej wspominam wrażenie, które wywołała jakość wydania. Cały czas, bezustannie książka ma dla mnie dwie wartości, które dopełniają się, lecz relacje pomiędzy nimi pozostają zmienne w czasie.

Dwie myśli towarzyszą mi kiedy odkładam przeczytaną książkę na półkę. Zastanawiam się czy sam jeszcze kiedyś będę chciał do niej sięgnąć, czy będę do niej zaglądał w przyszłości. Oprócz tego myślę także o innych, czy może jest to pozycja godna polecenia, czy warto zatrzymać ją aby w pokazać ją najbliższym. Kryteria odpowiedzi na postawione pytania są dwa: wygląd i treść. Łatwiej zostawić mi te ładne wydania, które oddziałują na moją estetyczną wrażliwość. Nie pozostawię jednak książki, która nie jest dla mnie wartościowa. Jak więc wybrać? Nie jest to proste i pozostawiam to mojej intuicji. Nie tworzę jasnych i klarownych kryteriów, zdaję się na podświadomość. Czasami tego żałuję, lecz takie podejście pozwala mi na zachowanie subiektywizmu, który w tym przypadku jest jak najbardziej pożądany.

Tak właśnie wygląda dualistyczna natura książek w moim życiu. Z jednej strony patrzę na książki jako na przedmioty, wartościuję ich wygląd i jakość. Zastanawiam się nad tym jak powinny być rozmieszczone na półce. Książka jest dla mnie przedmiotem również w trakcie i przed zakupem, oceniam ją na tej podstawie. Wraz ze zbliżaniem się do lektury powierzchowny, przedmiotowy charakter przestaje mnie tak zajmować. Treść przebija się ponad formę i wygrywa na moment, by potem tracić na sile. I właśnie wtedy, po zakończeniu lektury, kiedy już ochłonę, wszystko przemyślę i poukładam znajduję środek ciężkości pomiędzy różnymi spojrzeniami na książkę. Istnieje ona dla mnie jako przedmiot i treść, stoi na mojej półce i żyje w mojej pamięci. W całym swoim cyklu życia, od kiełkującego pomysłu zakupu, po zapomnienie konkretnej pozycji nigdy nie traci swojej podwójnej natury.

wk.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: