Złodziejka książek – recenzja

4 Sty

złodziejka książekTytuł: Złodziejka książek
Autor: Markus Zusak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania polskiego: styczeń 2014
Stron: 496
Tytuł oryginału: Book Thief
Tłumaczenie: Hanna Baltyn

Nowy Rok ułożył się dla mnie tak, że do środy mam jeszcze wolne… W pracy przed Sylwestrem wszyscy ewidentnie zaczynali się nudzić w godzinach popołudniowych, naszła mnie wtedy myśl – dlaczego by nie zacząć pisać recenzji? Szczególnie, że do zrecenzowania mam książkę bardzo ciekawą, posiadającą mnóstwo fanów na całym świecie, zbierającą prawie jednogłośnie same pozytywne opinie. Dorzućmy jeszcze fakt, że posiada ona równie głośną ekranizację, która niejedną osobę chwyciła za serce. Jest to książka dla młodzieży, która przenikła także do literatury chwytanej przez dorosłych. Przekonajmy się dzisiaj zatem, czy aby pieśni pochwalne na temat Złodziejki książek publikowane są całkowicie słusznie?

Przyjrzyjmy się na początek nieco bliżej autorowi. Markus Zusak to urodzony 23 czerwca 1975 w Sydney, australijsko-niemiecki pisarz. Jest autorem pięciu powieści, w tym oczywiście najbardziej znanej – Złodziejki książek, która spędziła 375 tygodni na liście bestsellerów New Your Timesa! Sam mówi, że opowieści wysłuchane w dzieciństwie na temat III Rzeszy, bombardowania Monachium i Żydach przechodzących przez małe miasteczko, w którym żyła jego matka, skłoniły go do napisania owej książki. Zaczął tworzyć w wieku szesnastu lat, a jego pierwsza powieść, The Underdog, została opublikowana siedem lat później. Nadal mieszka w Sydney wraz z żoną i córką.

Warto na samym początku wspomnieć, że w owej powieści mamy do czynienia z całkiem nietypowym narratorem – ze Śmiercią, która w tej książce wydaje się być jednak Panem Śmiercią. Możecie sobie wyobrazić, że w Niemczech, podczas II Wojny Światowej miał on ręce pełne roboty. Cała historia zaczyna się w roku 1939, kiedy Śmierć przedstawia nam pewną wyjątkową postać, którą spotka w swoim życiu jeszcze kilka razy. Poznajemy Liesel Meminger jako małą, dziewięcioletnią dziewczynkę, która jest w drodze do swoich nowych rodziców zastępczych. Podczas długiej podróży pociągiem umiera jej młodszy braciszek, który miał zamieszkać razem z nią, stąd u jej boku zjawia się Śmierć. W czasie jego pogrzebu dziewczyna dokonuje swojej pierwszej, książkowej kradzieży, której nasz narrator jest świadkiem. Jednemu z grabarzy wypada z kieszeni mała czarna książeczka, która jak się później okaże, wiele zmieni w życiu Liesel, która obecnie jeszcze nie potrafi czytać.

Razem z narratorem poznajemy pewne epizody z życia panienki Meminger. Towarzyszymy jej podczas kolejnych kradzieży, przy poznawaniu przybranych rodziców, cudownych przyjaciół, w czasie nauki czytania, a także wielkich strat, które przyniosła wszystkim wojna. Liesel i jej książki okazały się wsparciem dla wielu osób, kiedy wydawało się, że już nic nie może im pomóc. Książka pokaże nam niemiecką rodzinę, która nie popierała szaleństwa jakie ogarnęło Fuhrera. Rodzinę, która potrafiła ukrywać w swojej piwnicy żyda, mimo iż groził im za to najstraszniejszy z możliwych losów.

Złodziejka książek jest bez wątpienia książką, która niejednej osobie zapadnie głęboko w pamięci. Narracja jest bardzo ciekawa. Śmierć opowiada nieco z własnego doświadczenia, nieco przytacza wprost z pamiętnika Liesel, który postanowił do siebie przygarnąć. Zdarza się, że skaczemy podczas lektury w czasie, muskając delikatnie pewne wydarzenia, których oczekujemy później z przeogromną niecierpliwością. Język autora jest barwny i silnie działający na wyobraźnię. Rozpatrując książkę w kategorii dla młodzieży – spisał się on idealnie. Nieco starsi czytelnicy mogą poczuć pewien niedosyt, oczekując niesamowitych literackich doznań.

Do gustu bardzo przypadły mi postaci wymyślone przez Zusaka. Moje serce w tej książce całkowicie oddałam w posiadanie Maksa Vandenburga, czyli żyda ukrywanego w piwnicy państwa Hubermann. Kibicowałam mu do ostatniej strony powieści, licząc na pewne wydarzenia, które jednak nie miały miejsca. Warto dodać, że w filmie do roli Maksa obsadzono całkiem czarującego Bena Schnetzera, który nieźle odnalazł się w tej roli, pogłębiając moją sympatię do owej postaci jeszcze bardziej. Przybrani rodzice Liesel, Hans oraz Rosa Hubermann to kolejne postaci, które nadają historii smaku, wyrazistości i sprawiają, że książkę pochłania się jednym tchem. Każda z postaci spotkana podczas tej lektury jest wyjątkowa, niepowtarzalna oraz kierowana w tej nieprzyjaznej sytuacji życiowej własnymi, prywatnymi pobudkami.

Zeszło naprawdę dużo czasu zanim udało mi się złapać w ręce ową książkę i zacząć czytać – chyba nie do końca byłam przekonana, zawsze znalazłam jakąś wymówkę. Złodziejka książek potrafi jednocześnie głęboko zaniepokoić i wzruszyć. Pod koniec sama uroniłam niejedną łzę, kiedy los bohaterów okazywał się być tak bardzo niesprawiedliwy. Podobno nie ma sprawiedliwości na tym świecie? Tak jest w tej książce. Moje rozklejenie dotyczy szczególnie jednej z końcowych scen (która jest rozegrana w książce milion razy lepiej niż w filmie, także czytajcie!). Zalecam pochłanianie lektury z przeogromną paczką chusteczek pod ręką. Była to najgrubsza książka przeczytana przeze mnie w 2014 roku, jednocześnie była ona przeczytana najszybciej.

Jestem pewna, że spodoba się zdecydowanej większości czytelników, ale nie jest to książka nadająca się dla wszystkich. Uważam, że jest skierowana głównie do młodzieży i to oni powinni wpisać ową książkę na swoją listę must read. Wiele, nawet starszych, osób doceni ją jednak za falę emocji, którą potrafi dostarczyć. Lektura łapie za serce, przyciąga ciekawymi postaciami, czy porywa w podróż u boku naszego niezwykłego narratora – Śmierci. Nieraz jednak zszokuje swoją okrutnością, innym razem rozkocha w kimś wyjątkowym (jak mnie w Maksie). Dostarcza pełną gamę emocji jaką jesteśmy w stanie sobie wymyślić. Przeżyjemy każdy wzlot oraz upadek z bohaterami, którzy zmuszeni byli żyć w cieniu bezwzględnej dla każdego II Wojny Światowej. Jeśli nadal się wahacie – weźcie ze mnie przykład i dajcie się porwać, bo nie będziecie żałowali. Złodziejka książek to naprawdę wartościowa książka, która niejednemu pokaże co tak naprawdę liczy się w życiu i że nie są to ani pieniądze, ani władza. Nie oczekujcie jednak, że będzie to pozycja, która zmieni Wasze życie o 180 stopni.

Moja ocena:
7+/10

Marta.

ebookpoint

Za e-booka dziękuję księgarni ebookpoint.pl

Reklamy

Komentarzy 6 to “Złodziejka książek – recenzja”

  1. Bombeletta Styczeń 4, 2015 @ 2:24 pm #

    Ze „Złodziejką książek” jest właśnie tak, że ona może odmienić komuś życie, ale równie dobrze wcale nie musi, niemniej jak dla mnie jest bardzo uniwersalna – ma szansę zachwycić tak młodszych, jak i starszych. Wyróżnia się spośród powieści młodzieżowych, nawet jeśli do młodzieży jest przede wszystkim skierowana, swoją dojrzałością treści. Nie ma tu pustych wywodów, „dzieciakowego” bredzenia o niczym – każdy rozdział jest niesamowicie wyważony i zadziwiająco mroczny.
    Spore bukowe zaskoczenie i muszę dodać, że wyjątkowo pozytywne 🙂

    • zajeckicajec Styczeń 4, 2015 @ 2:44 pm #

      Tutaj przyznaję Ci 100% racji. Faktycznie zero tutaj bredzenia, a treść jest bardzo dojrzała – książka godna tego, aby każdy dał jej szansę, nie ważne w jakim jest się wieku. Też mi się podobała bardzo, ale chyba nieco zabrakło mi opisu co działo się z Liesel pomiędzy latami dzieciństwa a późną starością, bo umierałam z ciekawości 😉

  2. martynamaragaryna Styczeń 7, 2015 @ 1:07 pm #

    Dla mnie genialna kasiazka, przed wszyatkim napisana w swietny sposb:) pozdrawiam super recenzja!:)

  3. Akacja423 Styczeń 15, 2015 @ 2:47 pm #

    Książkę uwielbiam, po prostu jest świetna.

  4. ---------- Czerwiec 1, 2016 @ 6:33 pm #

    Czym różni się film od książki? Wie ktoś? Co ważnego zostało w filmie pominięte?

  5. Czytelniczka Październik 14, 2016 @ 6:49 pm #

    Szkoda tylko że Rudy zginął…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: