Patka i Pepe. Zagadka wieżowca – recenzja

26 Gru

patka i pepe

Tytuł: Patka i Pepe. Zagadka wieżowca
Autor: Aga Szczepańska
Wydawnictwo: Studio Moema
Data wydania polskiego: czerwiec 2014
Stron: 176

Witamy w drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia! Życzenia składaliśmy już przedwczoraj na facebooku, ale przypomnę że życzymy Wam miłości, zdrowia i ogromnych stosów książek! Dzisiejszy dzień całkowicie powinniśmy poświęcić na relaks i spędzenie czasu z najbliższymi. Dlatego na dzisiaj do recenzji wybrałam książkę całkowicie relaksującą, niedługą i świetnie nadającą się dla naszych najbliższych – dla dzieci. Poznajcie Patkę i Pepego, którzy do rozwikłania mają niejedną szalenie zagmatwaną zagadkę, której nie podołałby z pewnością żaden dorosły.

Jest to już trzeci tom zagadkowych przygód młodych bohaterów. Rzecz tym razem dzieje się w Gdańsku, gdzie Patka odwiedza w rodzinnym domu swojego najlepszego przyjaciela Pepego. Wyjazd zapowiada się nadzwyczaj spokojnie, ale szybko okazuje się, że na młodych detektywów czeka już kolejna zagadka gotowa do skonsumowania (słowo iście świąteczne). Czy w nowiutkim wieżowcu mieszkalnym mogą straszyć duchy? Bowiem od pewnego czasu dzieją się tam niewyjaśnione i naprawdę niezwykłe wydarzenia…

Autorką serii książek jest Agnieszka Szczepańska. Urodzona 26 lipca 1968 w Warszawie. Polska pisarka, scenarzystka filmowa. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim.

Wszystko rozchodzi się o to, czy w najnowszym wieżowcu, w którym mieszka Pepe (dokładniej w mieszkaniu starszej sąsiadki) straszą duchy, czy jednak grasują złodzieje? Kiedy rozsądek przegrywa ze strachem – wszystko okazuje się możliwe. Dzieciaki w końcu łapią jakiś trop, a do tego kilka znaczących poszlak i wtedy jedna detektywistyczna wycieczka ciągnie za sobą kolejną – tak bez końca. Przygoda na przygodzie, po drodze robi się niebezpiecznie, adrenalina podskakuje, paznokcie same się obgryzają, a książka kończy się wtedy, kiedy Ty chcesz przeczytać WIĘCEJ.

Oprócz naszych głównych bohaterów spotkamy w książce mnóstwo innych zakręconych osobistości. Na przykład nieco szaloną ciotkę Lotkę, która w młodości była jedną z najpiękniejszych panien, a swoje serce dawno temu oddała pewnemu kawalerowi z Chin. Ciotka trzyma w domu tajemnicze nogi Edłorda, czym są i jak ważną odegrają rolę podczas rozwiązania zagadki? Napotkamy także krawcową w przerażającym, świecącym hełmie, która ma totalną obsesję na punkcie skóry, co każdemu dziecku z pewnością wyda się ultra przerażające. Szczególnie hełm, który może ewoluować w lęk przed starszymi kobietami w berecie z antenką. Serio!

Co mi się najbardziej podobało? Pomysłowość fabuły, która jest totalnie nieprzewidywalna! Książka obfituje w takie ilości zakręconych postaci i sytuacji, że ledwo idzie nadążyć za biegiem wydarzeń. A gnają one śmiało przed siebie, niczym na złamanie karku (gdyby tylko takowy miały). Przyznaję, że grubo po połowie książki nadal nie wiedziałam o co właściwie chodzi z tą historią i do czego to wszystko prowadzi. Po prostu czytając każdą kolejną stronę zakończenie było dla mnie ciągle wielką niewiadomą – i to właśnie uwielbiam w książkach przygodowych. Po co miałabym czytać coś, co i tak wiem jak się skończy? Szczególnie jeśli rozchodzi się o książki dla młodszych czytelników, którzy nie są w stanie docenić jeszcze literackich, językowych uniesień jakich może dostarczyć książka, która nie obfituje w wartką akcję. Dla dzieci – ma być wciągająco, może być nieco tajmniczo, ale musi być ciekawie! I tak właśnie jest. Książkowa zagadka na pewno zaangażuje szare komórki Waszych pociech do zdrowej gimnastyki podczas świetnej zabawy i mnóstwa śmiechu. Zakończenie świetne. Po lekturze z pewnością można wysnuć wnioski takie, że nie wszystko w życiu jest tym na co wygląda. Język książki poprawny i zrozumiały dla każdego, ale chyba przychodzi mi do głowy kilka takich splotów słów, które może nie są najbardziej odpowiednie dla najmłodszych czytelników.

Czy było coś co nie przypadło mi do gustu? Żadna rzecz nie przychodzi mi do głowy, biorąc pod uwagę fakt, że jest to książka dla nieco młodszego czytelnika niż ja. Po tej lekturze mam ochotę na coś trochę bardziej odpowiedniego wiekowo, co potraktuje o poważnych i niełatwych tematach. Aczkolwiek była to miła odskocznia i relaks nawet dla osoby w moim wieku.

Podsumowując – świetna książka, którą warto podsunąć dziecku, jeśli chcecie zarazić je książkowym bakcylem. Liczne przygody ciągle się prześcigają, a niecodzienni bohaterowie odsłaniają swoje wielkie, nierzadko cudaczne tajemnice. Nikt nie będzie narzekał na nudę, kiedy wesołe i błyskotliwe przygody będą gnały do przodu rozwiewając wątpliwości naszych ciekawskich detektywów. Książkę oceniam jako bardzo dobrą, przekazuję mojemu bratankowi i w przyszłości zapewne sięgam po dwa poprzednie tomy przygód Patki i Pepego.

Moja ocena:
7/10

Marta.

Reklamy

komentarze 4 to “Patka i Pepe. Zagadka wieżowca – recenzja”

  1. Lolanta Grudzień 26, 2014 @ 1:46 pm #

    Skojarzyło mi się mocno z Janeczka i Pawełkiem pani Joanny Chmielewskiej 🙂

  2. Żaluzja Grudzień 30, 2014 @ 8:53 am #

    Pierwsze skojarzenia co do książki, to „Kto to może być o tej porze?” :). Choć chyba dla trochę starszych czytelników, to również pełna zagadek i pokręconych postaci 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: