Zabójczyni i władca piratów – recenzja

18 Sier

Tytuzabojczyni-i-wladca-piratowł: Zabójczyni i władca piratów
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Data wydania polskiego: listopad 2013
Stron: 98
Tytuł oryginału: The Assassin and the Pirate Lord
Tłumaczenie: Marcin Mortka

Dzisiaj na warsztat biorę pierwszy z czterech tomów opowieści o groźnej, młodziutkiej zabójczyni Celaenie Sardothien – „Zabójczyni i władca piratów”. Celaena jest bohaterką powieści „Szklany tron”, która jest pierwszym tomem serii o tym samym tytule, o tejże właśnie bohaterce. Jest to druga książka młodego Wydawnictwa Uroboros, która wpadła mi w ręce.

Autorką opowieści jest urodzona na Manhattanie Sarah J. Maas. Jest autorką tylko serii książek o pannie Sardothien, a jej książki są już światowymi bestsellerami. Ukończyła z wyróżnieniem Hamilton College z dyplomem z Twórczego pisania. Teraz wraz z mężem mieszka  w rejonie Filadelfii.

„Zabójczyni i władca piratów” opowiada o tym jak Celaena zostaje wysłana w bardzo daleką podróż przez swoją Gildię Zabójców. Celem jej wyprawy jest tropikalna wyspa, a powierzonym zadaniem – odebranie wysokiego długu od władcy wszystkich piratów. Podróżuje z niezbyt lubianym przez nią kompanem – Samem, drugim zabójcą, którego zna praktycznie od dziecka. Wkrótce okazuje się, że nie została wtajemniczona w całkowite zamiary swojego przywódcy. Spłatę długu uzgodniono w niewolnikach, co nasza bohaterka uważa za niegodziwe i psujące reputację Gildii. Od tej chwili postanawia, że zrobi wszystko, aby pokonać najznamienitszego pirata na świecie.

Nie będę owijać w bawełnę, to nie będzie pochlebna recenzja. Zdecydowałam, że doczytam książkę do końca tylko dlatego, że miała niecałe 100 stron i mimo tej niewielkiej objętości błagałam, żeby ta męka już się skończyła. Język książki mi się nie spodobał. Niesamowicie mnie wynudziła, historia przedstawiona w niej jest wręcz banalna i nie wnosi do literatury zupełnie nic nowego. To wszystko już gdzieś było i to tyle razy, że nie idzie zliczyć. Nie ma tutaj fascynujących przygód, ciekawego wątku pobocznego, czy czegokolwiek co mogłoby trochę umilić tę lekturę. W zamian tego dostajemy prostolinijną, usypiającą akcję i radykalnie płytkie postacie, których charakterystyki nie można by napisać na więcej niż trzy zdania. Jakby tego było mało, główna bohaterka jest tak irytująca, że chętnie samodzielnie utopiłabym ją we wspomnianym w książce pięknym tropikalnym morzu. Ma tylko szesnaście lat, jest najlepszą zabójczynią świata, jest piękna, jest inteligentna, wszystko jej się udaje – istna bogini. Do tego zachowuje się jakby była pępkiem świata i zauważalnie gardzi większością otaczających ją ludzi (za co należy jej się solidny kopniak od współtowarzyszy).

Samolubna dziewczyna, która dba tylko o czubek swojego nosa, przejmuje się nagle losem niewolników? Ja tego nie kupuję. Może jeszcze byłoby to realne, gdyby w tej bohaterce nastąpiła widoczna, głęboka przemiana w trakcie książki, ale tutaj takiej nie uraczymy.

Za jedyny plus książki mogę uznać to, że napisana jest poprawnym językiem i nie posiada błędów. Lubię sposób w jaki pisze Marcin Mortka, także podejrzewałam, że nie będzie problemów z tłumaczeniem.

Niestety nie polecam, a cenę 19.99 zł za te niecałe 100 stron uważam za grubo przesadzoną! Nie jest to długie czytadło, ale lepiej poświęcić czas na coś ciekawszego – przecież mamy całe mnóstwo wciągających i niezwykle uroczych książek fantasy! Niestety (tak w tej chwili myślę) mam na półce również pierwszy tom powieści o Celaenie. W obecnym momencie jestem zrażona i nie wiem czy w ogóle po niego sięgnę. Słyszałam, że trzyma wyższy, stały poziom, ale jak widać opowiadanie „Zabójczyni i władca piratów” skutecznie mnie odstraszyło.

Moja ocena:
2/10

Marta.

Advertisements

komentarzy 15 to “Zabójczyni i władca piratów – recenzja”

  1. Unholy Fairy Sierpień 18, 2014 @ 4:30 pm #

    Szkoda, że przeczytałaś najpierw Zabójczyni i Władca Piratów, lepiej było sięgnąć po powieść od razu. Jest o wiele lepsza od tych małych nowelek, chociaż nie powiem Zabójczyni i Czerwona Pustynia bardzo mi się podobało! Nie tak jak Piraci. Na Twoim miejscu nie zrażałabym się, ale dała szansę tej serii. Ja ją wprost uwielbiam 🙂 pozdrawiam

    • zajeckicajec Sierpień 18, 2014 @ 4:35 pm #

      Jak minie trochę czasu to pewnie mi nieco przejdzie i przeczytam chociażby z ciekawości. Ale ten tom mam ochotę spalić na stosie 😉

  2. Lolanta Sierpień 18, 2014 @ 4:54 pm #

    Oj, mocno pojechałaś po tej książce 😀 A tak dobrze się zapowiadało.

    • zajeckicajec Sierpień 18, 2014 @ 4:58 pm #

      Też tak myślałam. Oceny i opinie na lubimyczytac.pl jednak są nieraz mocno przesadzone i niestety dałam się nabrać 😦

      • Lolanta Sierpień 18, 2014 @ 9:12 pm #

        Znam ten ból :-\

  3. elenkaa Sierpień 18, 2014 @ 5:22 pm #

    Ale krótka książka! Ja raczej za takimi nie przepadam, wolę opasłe tomiska :D. A Twoja ocena nie zachęca do przeczytania, wiec raczej po nią nie sięgnę 🙂

    Zapraszam do mnie na wyzwanie: „Stare, dobre czasy!”
    pasion-libros.blogspot.com

    • zajeckicajec Sierpień 18, 2014 @ 5:39 pm #

      Raczej też takie wolę, ale czasami mnie natchnie na coś krótszego i bęc – takie czytadło!

  4. Boo Sierpień 18, 2014 @ 7:42 pm #

    Patrząc na książkę mająca niecałe 100 stron trudno się dziwić, że nie jest to szałowa powieść. Gdzie tu zmieścić jakąś interesującą fabułę? Wydaje się jakby byłą pisana na szybkości, a to zwykle nie pomaga jakości… Dzięki za recenzję, bo gdybym przypadkiem miał okazję sięgnąć po tę książkę, wiem żeby zrezygnować 🙂

    • zajeckicajec Sierpień 18, 2014 @ 7:51 pm #

      Bywają opowiadania, które mają po kilka stron i są szałowe. Uważam po prostu, że jeśli ktoś nie radzi sobie z „krótką formą” (powiedzmy, że 100 stron to krótka forma) to powinien sobie po prostu odpuścić. Ta bezsensowna książeczka naprawdę nie wnosi nic nowego do życia.

  5. Ew. Sierpień 20, 2014 @ 8:40 pm #

    Książki nie znam i chyba cieszę się z tego faktu. Po raz pierwszy w życiu…

    • zajeckicajec Sierpień 20, 2014 @ 8:41 pm #

      Nie masz czego żałować, poświęć swój czas na coś lepszego 😀

  6. Stella Aga Sierpień 22, 2014 @ 10:09 am #

    Mam w planach całą serię, a tu taka niska ocena… 😦

    • zajeckicajec Sierpień 22, 2014 @ 10:34 am #

      Też byłam zawiedziona. Nie wiem jak wypada powieść, ale mam nadzieję, że o niebo lepiej 😛

Trackbacks/Pingbacks

  1. Rok książkoholika – 2014 | książkoholizm - Grudzień 29, 2014

    […] Marta: Zabójczyni i władca piratów – Sarah J. Maas. Spodziewałam się dawki świetnego (bo super zachwalanego) fantasy, a co dostałam? Nawet nie chcę tego wspominać, wszystko co mam do powiedzenia na temat tej książki możecie przeczytać sobie tutaj. […]

  2. Sabriel – recenzja | książkoholizm - Luty 12, 2015

    […] życiu i musi go ocalić. Jednak porównując ją do bohaterki pewnego gniota, o którym pisałam tutaj, na każdym kroku czuć, że Sabriel jest jeszcze niedoświadczona, popełnia błędy i uczy się […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: