8% z niczego – recenzja

10 Sier

8% z nieczego

Tytuł: 8% z niczego
Autor: Etgar Keret
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania polskiego: 2006
Stron: 164
Tytuł oryginału: Anihu
Tłumaczenie: Agnieszka Maciejowska

Proza zwykle kojarzy się czytelnikom z powieściami, dziełami obszernymi, wielowątkowymi, stworzonymi przez prawdziwych mistrzów słowa. W literaturze istnieje jednak jeszcze forma krótka – opowiadanie, która raczej przywodzi na myśl pierwsze próby pisarskie albo nieszczęsne prace domowe z języka polskiego. Są jednak twórcy, którzy nie umniejszają roli opowiadań i bardzo zręcznie poruszają się w krótkiej formie. Do pisarzy takich zalicza się Etgar Keret, autor izraelski polskiego pochodzenia, wszechstronnie uzdolniony, zajmujący się również tworzeniem komiksów, programów satyrycznych, scenopisarstwem czy reżyserią. Jednym z pięciu wydanych w Polsce przez wydawnictwo W.A.B. zbiorów opowiadań jest recenzowane „8% z niczego”, zbiór trzydziestu czterech krótkich lub bardzo krótkich opowiadań zmieszczonych na zaledwie 160 stronach. Jest to moja czwarta wizyta w nietypowym świecie (a właściwie światach) Kereta. Co więc o tych światach można powiedzieć?

W opowiadaniach znajdziemy kobietę zamieniającą się w nocy w tłustego kurdupla, przebranego za dziecko karła poszukiwanego przez Interpol, mającego błyszczące oczy chłopca, mieszkańców księżyca materializujących swoje myśli, drzwi komentujące podbój miłosny lokatora i wiele innych nietypowych postaci. W większości przypadków bohaterami są jednak zwykli ludzie, z problemami zwykłych ludzi. Postacie nierzadko nie mogą znaleźć swojego miejsca we wszechświecie, dręczy je samotność. Problematyka opowiadań często dotyczy skomplikowanych relacji damsko-męskich, ale bez romantycznych wstawek i owijania w bawełnę. Chociaż możemy tutaj zaobserwować pewnego rodzaju portret współczesnego Izraela, większość z tych historii ma bardziej uniwersalny wydźwięk i spokojnie można by przenieść miejsce ich akcji w inne zakątki świata.

Z pozoru słodkie, jednak w rzeczywistości gorzkie. Z pozoru lekkie, jednak często posiadające ogromny ciężar treści. Z pozoru humorystyczne, jednak ze smutną puentą. Tak można scharakteryzować opowiadania z recenzowanego zbioru. Dotykane problemy nie są błahe i banalne, samotność, zdrady, niezrozumienie, strach to tylko niektóre z podejmowanych tematów. Jednakże zaproponowana przez Kereta forma neutralizuje ciężar treści, przez co opowiadania czyta się lekko, przynajmniej do momentu przeczytania puenty. Oprócz tego wszystkie historie okraszone są spora dawka absurdalnego humoru, który miesza się z troskami i smutkiem tworząc niesamowitą kompozycję. Autor opowiadań nie respektuje żadnego „tabu”, nie boi się mówić o trudnych tematach, czasem bardzo dosadnie, a nawet wulgarnie, nigdy jednak nikogo nie obrażając.

O humorze i absurdzie i surrealizmie obecnym w opowiadaniach należy wspomnieć dlatego, że jest on znakiem szczególnym Etgara Kereta. Autor, obdarzony niesamowitą, nieograniczoną wręcz wyobraźnią, kreuje niesamowite światy i potrafi poważnie zaskoczyć czytelnika. I gwarantuję, że opowiadania zdumiewać będą nawet pod koniec tomiku. Kolejnym działem wielkokalibrowym w arsenale warsztatu autora jest język – lekki, a czasami wręcz kolokwialny i wulgarny. Keret jest mistrzem konstruowania zdań i akapitów, a każde słowo jest przemyślane i napisane nie bez powodu. Konstrukcje zdaniowe są bardzo ciekawe. Język zawsze pasuje do bohaterów i wydaje się bardzo naturalny dla kreowanego świata. Cieszy również fakt, że tłumaczenie oddało lekkość i humor tekstu.

Chciałbym również zwrócić uwagę na samo wydanie serii książek, której jestem szczęśliwym posiadaczem. Bardzo podoba mi się pomysł na prostą nieco surrealistyczną grafikę na okładkach oraz zastosowane kolory. W moim odczuciu te „szalone” kolory pasują do treści opowiadań tak jak stylizowane na pismo odręczne napisy. A jakże miłe w dotyku są te książeczki! To po prostu trzeba wymacać samemu. Przy czym ten tomik nieco odstaje od reszty. Proste linie są trochę zbyt statyczne, a podpis autora nie pasuje do pozostałych. Nie jest to jednak jakaś rażąca wada, nie mniej moim zdaniem zabrakło konsekwencji.

Przyznaję się. Zdradziłem się już we wstępie. Lubię czytać słodko-gorzkie opowiadania Etgara Kereta, dlatego podobało mi się również „8% z niczego”. Bardzo przyjemnie było mi wczytywać się w wytwory niezrównanej wyobraźni autora. Nie mogę jednak powiedzieć, że jestem zachwycony. Mankamentem tego zbioru (i prozy Kereta w ogóle) jest nierówny poziom opowiadań. Część historii wydaje się być jedynie jakimiś wycinkami, szkicami, scenami wyjętymi z całości i nie można oprzeć się wrażeniu, że odstają od pozostałych. Zaproponowana forma jest jednak bardzo przyjemna w odbiorze. Opowiadania te potrafią rozweselić, ale i skłaniają do refleksji. Przede wszystkim jednak przedstawiają niezwykłe historie zwykłych ludzi. Do zapoznania się ze światem wykreowanym w opowiadaniach Etgara Kereta zachęcam przede wszystkim czytelników lubiących surrealizm, a także nie bojących się tematów tabu i dość specyficznego podejścia do przedstawiania trudnych problemów. Na pewno nie jest to pozycja dla każdego. Odradzam także czytanie tego tomiku jak powieści. Polecam kilka opowiadań dziennie. W końcu co za dużo, to nie zdrowo.

Moja ocena:
7/10

wk.

Advertisements

komentarzy 6 to “8% z niczego – recenzja”

  1. Lolanta Sierpień 10, 2014 @ 12:53 pm #

    Zaciekawiłeś mnie, nie znam autora, ale po twojej recenzji widzę, ze chyba warto to zmienić 🙂

    • wittkac Sierpień 10, 2014 @ 8:55 pm #

      Warto 🙂 Szczególnie, że Keret nazywany jest „mistrzem krótkiej formy”, jak tu nie poznać mistrza?

  2. JaneS Sierpień 10, 2014 @ 1:55 pm #

    O dziwo, nie znam tego autora…
    Ale krótkie opowiadania jakoś do mnie przemawiają, więc chyba zacznę się za tą książką rozglądać 🙂

    • wittkac Sierpień 10, 2014 @ 8:53 pm #

      Jeśli lubisz krótką formę… to gorąco polecam. Nie tylko ten tomik, ale wszystkie opowiadania Etgara Kereta. Moim ulubionym zbiorem jest „Nagle pukanie do drzwi” 😉

Trackbacks/Pingbacks

  1. TOP 10 – Pisarze, z którymi chcielibyśmy wybrać się na kawę | książkoholizm - Sierpień 15, 2014

    […] nieprawdopodobne i zaskakujące rzeczy jak w jego opowiadaniach, o których możecie przeczytać tutaj. Najchętniej w jego polskim domu, czyli najwęższym domu świata – […]

  2. „Pizzeria Kamikaze” Etgar Keret | Lola czyta - Sierpień 16, 2014

    […] nie słyszałam o Etgarze Kerecie, aż kilka dni temu przeczytałam o nim w tej oto recenzji: “8% z niczego”. Recenzja zainteresowała mnie na tyle, że sama zapragnęłam poznać Kereta i dowiedzieć się, co […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: