Wodnikowe Wzgórze – recenzja

15 Lip

wodnikowe wzgórze_finalTytuł: Wodnikowe Wzgórze
Autor: Richard Adams
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania polskiego: 1982
Stron: 424
Tytuł oryginału: Watership Down
Tłumaczenie: Krystyna Szerer

Każdy czytelnik może wymienić jakieś nieprzeczytane dzieła, które uważa za kultowe. Związane jest to z pewną otoczką, którą buduje się wokół utworu bazując na cząstkowej wiedzy z przeróżnych źródeł. Dla mnie taką powieścią było dotychczas „Wodnikowe Wzgórze” Richarda Adamsa, powieść na tyle kultowa co zagadkowa. Pierwszy raz opublikowana niemal 20 lat przed moimi narodzinami, powieść ta niezaprzeczalnie zajmuje ważne miejsce w literaturze światowej. Otoczkę kultowości tego utworu budowałem przez wiele lat, poprzez liczne odwołania do jej treści znajdowane w wielu dziełach z różnych dziedzin kultury. Jednak jak na powieść kultową „Wodnikowe Wzgórze” jest dość specyficzne. Sama motywacja autora do napisania powieści jest nietypowa. Został on przekonany przez własne córki, aby spisać historie opowiadane im w dzieciństwie. Przede wszystkim jednak nietypowy jest świat wykreowany przez autora, a wszystko przez to, że bohaterami powieści są króliki.

Fabuła utworu jest typowa dla tego typu powieści przygodowej. Bohaterów poznajemy w królikarni, gdzie wiodą pozornie sielskie życie. Jak się jednak okazuje królikom zagraża nieznane i niezrozumiałe niebezpieczeństwo. Niewielka grupa królików zmuszona jest wziąć sprawy we własne łapki i opuścić swoje norki pod wodzą dzielnego Leszczynka. Nieprzyzwyczajone do prowadzenia tułaczego trybu życia stworzenia rozpoczynają epicką podróż w poszukiwaniu wymarzonego siedliska, podróż w niebywałej dla królików skali. Podczas wyprawy bohaterowie muszą zmierzyć się z niezliczonymi trudnościami i przygodami, które wystawiają na próbę ich charaktery i umiejętności oraz na zawsze zmieniają ich pojmowanie świata.

Można zadać sobie pytanie jak powieść o stworzeniach znanych raczej jako tchórze, może być tak uznanym dziełem, powieścią o niesamowitych przygodach? Okazuje się, że może, a wszystko dzięki wspaniałej kreacji świata i mistrzowskiej antropomorfizacji królików. Posiadają one własną kulturę, język, strukturę społeczną a nawet mitologię, jednakże jest to kultura w stu procentach królicza. Wykreowany świat żyje, czuć to na każdej karcie powieści. Na pochwałę zasługuje również konsekwencja w balansie pomiędzy elementami fantastycznymi jak i realnymi. Wszystko co spotyka króliki jest rzeczywiste i pokazane jest w odpowiedniej skali. Właściwie przygody te można uznać za prawdopodobne, jednakże okraszone są zwykle pewną dozą pierwiastka fantastycznego, który jednak nie jest wulgarny i pasuje do przedstawionego świata zwierząt.

Powieści przygodowe zwykle dotykają problematyki odwagi, męstwa czy sprawiedliwości. Często pokazują bohaterów stawiających czoło niebywałym przeciwnościom losu i pokonujących te trudności. Niezmiernie ważna w przypadku powieści przygodowych jest też sama przemiana bohaterów obserwowana na kartach powieści. Tak jest również w „Wodnikowym Wzgórzu” jednakże nie w typowej heroicznej formie. W tym przypadku przygody wręcz ociekają treścią, ale w żadnym wypadku nie pachną banałem. Wartości przekazywane w powieści są uniwersalne i ponadczasowe, zupełnie nie postarzały się przez 40 lat, a część z nich, tych bardziej konkretnych, wydaje się być wciąż bardzo aktualna.

Bardzo ciekawym zabiegiem zastosowanym w powieści jest uniknięcie klasycznego podziału na dobrych i złych. Mamy tutaj raczej konfrontację pewnych postaw i wpływów, które jednak nie są stałe, króliki przecież mogą się uczyć czy też dojrzewać do pewnych zmian, tak samo jak i ludzie. Znacząco wpływa to na odbiór treści, widzimy bowiem pomyłki bohaterów, ale i zmiany w szeregach ich przeciwników. My – czytelnicy rozumiemy je i na ich podstawie musimy wyciągać wnioski.

Na pochwałę zasługuje również język, zarówno ten stworzony przez autora dla królików jak i język samej powieści. Silnie sensualne opisy, które wydają się być przytoczone z punktu widzenia stworzenia obdarzonego zupełnie innym pojmowaniem świata niż człowiek, idealnie wprowadzają w wykreowany świat królików. Wyważona dawka języka leporydzkiego (języka bohaterów) nie wymusza ciągłego spoglądania do załączonego słowniczka, jednakże pozwala lepiej wczuć się w kulturę królików. Bardzo dobrze czyta się również rozdziały-przypowieści wprowadzające w mitologię długouchych zwierzątek. Są one ciekawie zbudowane, a ich paraboliczny charakter stanowi dobry komentarz do wydarzeń.

Trudno mi jednoznacznie zgodzić się z opinią, że „Wodnikowe Wzgórze” to powieść dla dzieci, króliki posiadają wszakże długie zęby i ostre pazury. Opisana historia jest jednakże dość uniwersalna, a wszystko za sprawą posiadanej przez powieść niesamowitej mocy przypomnienia czytelnikowi dzieciństwa. Czasów kiedy świat poza własnym podwórkiem był nieznany i przerażający, a każda zabawa przeradzała się w niesamowitą przygodę. Dość nietypowa jak na fantastyczną powieść przygodową skala wydarzeń nie umniejsza jednak ani wydźwięku powieści, ani jej formy. Zdaje egzamin wzorowo i pozwala cieszyć się każdym sukcesem i opłakiwać każdą porażkę wraz z dzielnymi królikami.

Czekałem na „Wodnikowe Wzgórze” dość długi czas, więc podchodziłem do lektury z ogromnymi oczekiwaniami. Czasem trudno mierzyć się z klasyką, szczególnie jeśli temat był wielokrotnie eksploatowany i poznany w bardziej „nowoczesnych” odsłonach. W tym przypadku nie zawiodłem się. Powieść jest niesamowita, wręcz magiczna i wiem na pewno, że będę do niej wracał w przyszłości. Fenomen powieści wynika zarówno z emocji jakie budzi sama historia Leszczynka i jego kompanów, ale również z niesamowitej dawki mądrości zawartej w przygodach i opowieściach. Dla mnie jest to powieść kompletna, posiadająca zarówno ciekawą i pomysłową formę jak i niebanalną treść. Nie wyznaczyła ona może nowych trendów w literaturze światowej, jest jednak powieścią z najwyższej półki. Do lektury „Wodnikowego Wzgórza” zachęcam nie tylko młodzież, ale każdego, kto nie boi się podjąć wyzwania i spojrzeć na świat oczami zającowatych oraz każdego komu uda się zdobyć egzemplarz. Niestety książka dostępna jest praktycznie wyłącznie na rynku wtórnym.

Moja ocena:
9/10

wk.

Reklamy

Komentarzy 15 to “Wodnikowe Wzgórze – recenzja”

  1. tanayah Lipiec 15, 2014 @ 7:14 pm #

    Dobra recenzja – Twój facet mógłby częściej wrzucić tu jakiś post 🙂

    Jedna uwaga – wyważony, nie – wywarzony.

  2. JaneS Lipiec 16, 2014 @ 9:31 am #

    Zachęciłaś 😉
    Spróbuję ją namierzyć. Zobaczę czy mi się uda. Jakby nie Twoja recenzja, z pewnością nie przykułaby ona mojej uwagi.

  3. Bombeletta Lipiec 16, 2014 @ 11:42 am #

    Bardzo godny tekst – Kacper spokojnie może mieć u Ciebie swój męski kącik 🙂 „Wodnikowe wzgórze” ląduje na liście „do przeczytania” 🙂

    • zajeckicajec Lipiec 16, 2014 @ 8:30 pm #

      Mi już przyniósł na półkę 😉
      A co do męskiego kącika to już mu zaproponowałam i usłyszałam, że chciałby przekazywać coś pozytywnego, czyli jak trafi na odpowiednią książkę to z pewnością coś napisze 😉

  4. giera Lipiec 16, 2014 @ 7:48 pm #

    muszę sobie przypomnieć tę książkę, czytałem ją tak dawno temu….

  5. miqaisonfire Lipiec 22, 2014 @ 2:11 pm #

    Bardzo fajnie napisana recenzja 🙂 Szkoda, że ja mojego chłopa nie zmusiłam do napisania recenzji tej książki, bo ja jeszcze jej nie czytałam, on tak, bo zainspirował go do tego zespół, który miał płytę albo nazwę odnoszącą się do Wodnikowego Wzgórza.

    • zajeckicajec Sierpień 5, 2014 @ 9:40 pm #

      Oh, nie widziałam komentarza, bo nie jestem autorem, ależ zasadzka!
      No to zapewne chodzi Ci o Fall of Efrafa – to samo z Kacprem 😉

      • miqaisonfire Sierpień 5, 2014 @ 10:14 pm #

        Tak 😀

      • zajeckicajec Sierpień 5, 2014 @ 10:26 pm #

        Co tu dużo mówić, gust mamy podobny 😀

Trackbacks/Pingbacks

  1. Stosik LIPIEC 2014 | książkoholizm - Sierpień 4, 2014

    […] 1. „Wodnikowe Wzgórze” – Richars Adams. Egzemplarz pożyczony od mojego lubego, który KAZAŁ mi przeczytać tę książkę. Recenzję napisaną przez Kacpra możecie przeczytać tutaj. […]

  2. TOP 10 – Najważniejsze książki mojego życia bis | książkoholizm - Wrzesień 5, 2014

    […] tej powieści powiedziałem już wszystko co warte wspomnienia w swojej recenzji. Tutaj więc opowiem taką anegdotkę. Będąc ostatnio w domu rodziców postanowiłem przygotować […]

  3. Rok książkoholika – 2014 | książkoholizm - Grudzień 29, 2014

    […] Kacper: Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams. Zakochałem się we wszystkim co było w tej książce. Bez powodu powieści nie zostają okrzyknięte “klasykami”. Recenzja dostępna tutaj. […]

  4. Rok książkoholika – 2014 | książkoholizm - Grudzień 30, 2014

    […] Kacper: Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams. Zakochałem się we wszystkim co było w tej książce. Powieść okrzyknięta jest “klasykiem” nie bez powodu. Recenzja dostępna tutaj. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: