Nomen Omen – recenzja

3 Maj

Nomen-Omen_Marta-Kisiel,images_big,21,978-83-280-0837-3Tytuł: Nomen Omen
Autor: Marta Kisiel
Wydawca: Uroboros
Data wydania polskiego: luty 2014
Stron: 336

Dzisiaj recenzja książki, która kupiłam tylko ze względu na okładkę, która totalnie mnie zahipnotyzowała. Nie wiedziałam co znajdę w środku, ale widziałam, że z taką grafiką z pewnością będzie to coś interesującego. Nie pomyliłam się, Nomen Omen” czaruje, wciąga i zachwyca!

Poznajcie Salomeę Klementynę Przygodę, 25-cio letnią, wysoką, rudowłosą dziewczynę, która jest chodzącą katastrofą. Czego się nie chwyci – wszystko psuje. Salka postanawia się wyprowadzić ze swojego rodzinnego domu na salony do Wrocławia. Powodem przeprowadzki jest ucieczka od swojej zwariowanej rodziny, w której matka próbuje zeswatać ją z każdym dzwoniącym konsultantem telefonicznym, opowiadając o potencjale i seksapilu Salki, a młodszy brat uprzykrza jej życie na każdym kroku, zasypując ją głupimi psikusami i opowieściami o jej niepowodzeniach rozsyłanych wśród znajomych. Biedna niestety nie wie, że jej przenosiny okażą się kolejną wpadką w tarapaty. Wprowadza się we Wrocławiu do domu, w którym mieszkają ponad osiemdziesięcioletnie, totalnie creepy, siostry trojaczki, na myśl o których wszyscy Wrocławianie, nie wiedzieć dlaczego, uciekają w popłochu. Potem pojawiają się już coraz to lepsze postacie. Gadająca papuga, chrapiący psychopata, a na koniec zmartwychwstały, żądny krwi małych blondynek dziadunio.

Jest to fantastyczna historia o tym, że nudne i pozornie nieudane życie, w ciągu zaledwie kilku dni może się zmienić w niesamowitą przygodę. W te wspomniane kilka dni, życie Salki wywróciło się do góry nogami! Dowiaduje się o istniejących siłach nadprzyrodzonych, myśli że własny brat próbuje ją zamordować, biega po Wrocławiu w celu położenia z powrotem do grobu swojego nieznanego pradziadka, a uroczy i romantyczny Bartek, którego poznała w pracy, w końcu zwraca na nią swoją uwagę.

Czytanie tej książki sprawiło mi bardzo wiele radości! Marta stawia tutaj przede wszystkim na znakomity humor. Niejedną chwilę tej przygody przepłakałam ze śmiechu w domu, w autobusie, w pociągu i gdzie jeszcze tylko się da. Fascynujące w jaki sposób nadała każdemu swojemu bohaterowi jego unikalne cechy, niespotykane zbyt często na co dzień w realnym świecie. Każda z postaci jest inna, na swój sposób zwariowana i zakręcona. To sprawia, że książka jest jeszcze bardziej fantastyczna i niewyobrażalna. Fabuła jest interesująca. O takiej magii i fantasy z jakimi mamy tutaj do czynienia jeszcze się nie zetknęłam – tkanie losu wszystkich żyjących istot za pomocą kołowrotka i nici, do tego zombie gratis, dla mnie odjazd. Ta książka przypomina mi nieco czasy kiedy byłam mała i przeżywałam swoje pierwsze spotkania z przygodowymi bohaterami. Wciąga prawie w ten sam magiczny sposób jak 15 lat temu Harry Potter, czy Dzieci z Bullerbyn oraz inne ponadczasowe książki. Język jak najbardziej na plus, wszystko zrozumiale i zgrabnie opisane. Także wszystko pięknie i ładnie, ale zdecydowanie najbardziej podobały mi się niektóre sytuacyjne teksty, które po prostu składały czytelnika na łopatki, wiele z nich jest bardzo prawdziwych i idealnie trafionych. Mam tutaj dla Was kilka przykładów, które zaraz będziecie mogli przeczytać. Jedyną rzeczą, która odrobinę mnie zraziła to lekkie podobieństwo tematu do pozycji „Noc Żywych Żydów”, którą było mi dane niedawno czytać i bieganie za umarlakami po centrum dużego, polskiego miasta strasznie mi się z tym skojarzyło.

„Z figury Rubens, z fryzury Tycjan, z gęby zaś, wypisz, wymaluj, Picasso.”

***

„Psychopaci z hakiem, psychopaci z lustra, psychopaci w szafie, rany boskie, psychopaci z hakiem z lustra w szafie!!! […] Chrapiący psychopata to było jednak coś nowego.”

***

„A cóż to takiego jest ta narodowość, jeśli nie czystym przypadkiem? Wypadkową serii zabiegów okoliczności, na które i tak nie mamy wpływu, tak jak na płeć czy kolor oczu, z którymi się rodzimy.”

Jeżeli macie chęć rozerwać się przy leciutkiej, fantastycznej i bardzo zabawnej lekturze to zdecydowanie polecam. Ja oceniam jako rewelacyjną i z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód Salomei, bo gdzieś rzuciło mi się w oczy, że ma taki powstać. Oprócz tego próbuję upolować w bardzo dobrej okazji poprzednią książkę Marty i sprawdzić jak jej poszło „Dożywocie”.

Moja ocena: 8/10

Marta.

1901679_205211269675545_93786447_n

Reklamy

Komentarzy 10 to “Nomen Omen – recenzja”

  1. darkangelofrevolution Maj 3, 2014 @ 3:25 pm #

    Już kiedyś zwróciłam uwagę na okładkę. Coraz bardziej „krzyczy” do mnie by książkę przeczytać 😉

    • zajeckicajec Maj 3, 2014 @ 3:31 pm #

      Ja kupiłam sobie w e-booku za 15zł, więc byłam bardzo zadowolona 😉

  2. Lolanta Maj 4, 2014 @ 10:10 am #

    Czytalam „Dożywocie” i zachwycilam sie stylem i poczuciem humoru autorki. Nie moge sie doczekac kiedy „Nomen Omen” wpadnie w moje ręce. Mam nadzieję, że juz niedługo, to podziele sie wrazeniami. http://lolantaczyta.wordpress.com/tag/marta-kisiel/

    • zajeckicajec Maj 4, 2014 @ 11:53 am #

      To teraz jeszcze bardziej muszę po nią chwycić 🙂

      • Lolanta Maj 4, 2014 @ 12:20 pm #

        Naprawde warto. Genialana na poprawe humoru.

      • zajeckicajec Maj 4, 2014 @ 12:42 pm #

        Przyda mi się poprawa humoru, bo wczoraj rozpadł mi się komputer 😀

  3. takitutaki Maj 4, 2014 @ 12:22 pm #

    mam i przeczytam moze w tym miesiącu.. zachęcająca recenzja 🙂

  4. zaczytanamarta Maj 7, 2014 @ 9:46 am #

    Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale chętnie ją przeczytam, mimo że nie lubię fantastyki.
    😉 Zachęcasz recenzją.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Stosik PAŹDZIERNIK 2015 | książkoholizm - Listopad 3, 2015

    […] zanim jej nakład ponownie ulegnie wyczerpaniu. Marta Kisiel swoim stylem bycia i powieścią Nomen Omen przekonała mnie na tyle, że chętnie pożrę wszystkie dzieła, które wyjdą spod jej […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: