Urodzona o północy – recenzja

24 Sty

urodzona-o-polnocy-b-iext24344868 (Kopiowanie)Tytuł: Urodzona o północy
Autor: C. C. Hunter
Wydawca: Feeria
Data wydania polskiego: styczeń 2014
Stron: 365
Tytuł oryginału: Born at Midnight
Tłumaczenie: Joanna Lipińska

Nadszedł czas, aby zrecenzować pierwszą książkę, która ukazała się pod patronatem mojego bloga, chciałabym z tej okazji bardzo podziękować serdecznie wydawnictwu Feeria za zaufanie, którym mnie obdarzyli i mam nadzieję, że nasza współpraca w przyszłości będzie przebiegać równie przyjemnie. „Urodzona o północy” to pierwsza część pięciotomowej serii Wodospady Cienia, której autorką jest C. C. Hunter (Christie Craig). Nie ukrywam, że z gatunku fantasy preferuję raczej inne niż paranormal romance i z tego powodu nie brakowało mi obaw, bo większość z książek tego rodzaju odbieram jako nadające się przede wszystkim dla młodzieży. Jakie wielkie było moje zdziwienie, kiedy książka bardzo mnie wciągnęła, a kiedy skończyłam to najchętniej natychmiast złapałabym za kolejną część serii Wodospady Cienia.

Główną bohaterką naszej książki jest Kylie, dobrze wychowana nastoletnia uczennica. Poznajemy ją w momencie, kiedy jej życie akurat zaczyna rozpadać się na kawałki. Zostawił ją chłopak, ponieważ nie chciała iść z nim na całość, umarła jej ukochana babcia, rodzice są w trakcie rozwodu, jest śledzona przez pewnego mężczyznę w stroju żołnierza i każdego ranka budzi się z krzykiem po okropnych koszmarach, których w ogóle nie pamięta. Z tych licznych powodów regularnie odwiedza gabinet psychologa.

Chcąc się na chwilę oderwać od problemów idzie na imprezę, która zostaje przerwana przez policję. Okazuje się, że na miejscu znaleziono narkotyki. Kylie nie piła alkoholu i nie brała też innych używek, mimo to wszyscy zostają zabrani na policję. Mama Kylie za namową psycholożki postanawia wysłać Kylie na całe wakacje na obóz dla trudnej młodzieży w Wodospadach Cienia.

Po przyjeździe na obóz okazuje się, że to wcale nie obóz dla dzieciaków z problemami. Tylko obóz dla osób z umiejętnościami nadprzyrodzonymi i nikt nie trafia tam przez przypadek, czyli okazuje się, że Kylie może być jedną z nich. Długo nie chce dać wiary, ponieważ nikt nie potrafi stwierdzić jakim stworzeniem dokładnie jest. Wiadomo tylko, że ma umiejętność porozumiewania się z duchami, czyli może być zarówno elfem jak potomkinią bogów i prześladujący ją żołnierz jest nikim innym jak duchem, który potrzebuje jej pomocy. Celem pobytu na obozie dla Kylie stało się poznanie prawdziwej siebie, a także zdobycie wiedzy na temat swoich umiejętności i opanowanie ich.

Jest tutaj również ważny dla tej książki sporych rozmiarów element paranormal romance. Bohaterka podczas pobytu w Wodospadach Cienia spotyka dwóch wspaniałych chłopaków, różnych od siebie jak ogień i woda, którzy mocno wpadają jej w oko. Pierwszym z nich jest Derek – fae. Poznali się już w trakcie podróży na obóz. Derek przykuł uwagę Kylie dlatego, że bardzo przypomina jej byłego, za którym ogromnie tęskni. Chłopak jest uosobieniem spokoju, dobra i bezpieczeństwa, którego nastolatka tak bardzo łaknie. Drugim z potencjalnych wybranków jej serca jest Lucas – wilkołak. Niebezpieczny, porywczy, namiętny, a przy tym wszystkim niezwykle opiekuńczy. W dzieciństwie byli sąsiadami i dziewczyna pamięta jak mocno wtedy ją przerażał, to właśnie z jego powodu straciła swojego ukochanego zwierzaka. Mimo to, czuje jak wilk mocno ją do siebie przyciąga. Fakt, że oboje są piekielnie przystojni potęguje niezdecydowanie Kylie i sprawia jej to wiele problemów. Z jednej strony bezpieczny Derek, tak bardzo podobny do tego za którym płakała, a z drugiej strony pociągający i niebezpieczny Lucas. Którego wybierze? Przeczytajcie sami!

Jak mi się podobało? Na początku książki byłam nieufna, wszystko nieco się ciągnęło zanim akcja zaczęła nabierać nieco tempa. Jak już akcja się rozkręciła to tak mnie wciągnęła ta historia, że nie szło mnie od tej lektury odciągnąć! Autorka postawiła na to, że będzie stopniowo budować napięcie i z każdą stroną coraz szybciej będzie rozwijać akcję.  Nie miałam pojęcia, że młodzieżowa książka tak mi się spodoba i zawładnie moim wolnym czasem. Czytałam ją właściwie dwa wieczory, bo czyta się bardzo szybko. Język odpowiedni dla grupy wiekowej, która pozycję będzie czytać, wszystko prosto, zrozumiale, nieraz przezabawnie. Zdarzyło mi się okrutnie rechotać ze śmiechu podczas perypetii Kylie i jej niezwykłych przyjaciół.

Plusem jest również to, że autorka nie skupia się tylko na naszej głównej bohaterce. Dostaniemy tutaj również sporo informacji na temat otaczających ją postaci. Poznacie historię jej obozowych współlokatorek: świeżo upieczonej wampirzycy, która nie wie gdzie na świecie jej miejsce i czarownicy z dysleksją, która myli formuły zaklęć i właśnie z powodu nieudanego zaklęcia często można ją spotkać w towarzystwie zaczarowanej ropuchy. Poza tym także wiele informacji z życia wcześniej wspomnianych dwóch przystojniaków. Kolejną zaletą jest pomysł z próbą przyjaźni międzygatunkowej. Młodzież jadąca na obóz nie jedzie tam tylko po to, aby poznać prawdę jedynie o sobie, ale także aby nawiązać przyjaźń pomiędzy różnymi gatunkami. Odwiecznie walczące wampiry i wilkołaki w tej opowieści nie próbują dobrać się sobie do gardeł tylko przeciwnie! Wilki oddają krew, aby ich krwiolubni przyjaciele mogli żyć pełnią życia. Nie brakuje oczywiście bójek i sprzeczek, co sprawia, że wizja takiej przyjaźni jest tutaj bardziej wiarygodna.

Podsumowując. Może się wydawać, że ta książka to kolejna opowieść o miłosnym trójkącie, jakich aktualnie nie brakuje. Ja mimo znanego tematu uważam, że autorka się postarała. Dała z siebie wiele nowych pomysłów, których jeszcze nie było, a mi przypadły do gustu. Czy Wam się spodoba – będziecie musieli to sprawdzić na własnej skórze. Książka wciąga, z każdą stroną staje się coraz bardziej dynamiczna i z pewnością zainteresuje niejedną osobę na tyle, aby w przyszłości sięgnąć po kolejny tom Wodospadów Cienia. Polecam przede wszystkim nastolatkom, które lubują się w opowieściach o istotach nadnaturalnych. Ale jeżeli jesteś starsza (to raczej lektura dla płci pięknej) i chcesz sprawdzić czy taki gatunek fantasy wpadnie w Twoje gusta, zachęcam, bo ja mimo 24 wiosen byłam bardzo pozytywnie zaskoczona!

Moja ocena:
7/10

Marta.

Advertisements

komentarzy 12 to “Urodzona o północy – recenzja”

  1. Martosa Styczeń 25, 2014 @ 7:13 pm #

    Zapowiada się super! Koniecznie będę musiała zaliczyć księgarnię po drodze ze szkoły!

  2. Tala Styczeń 25, 2014 @ 11:22 pm #

    Mam nadzieję, że w najbliższym czasie książka do mnie dotrze i będę mogła od razu zabrać się za czytanie, ponieważ naprawdę mnie interesuje 😀

    • zajeckicajec Styczeń 26, 2014 @ 10:50 am #

      Książka raczej dla nastolatek, ale czytanie jej może sprawić sporo radości, także też szybko życzę własnego egzemplarza 🙂

  3. miqaisonfire Styczeń 26, 2014 @ 8:48 am #

    Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać 🙂

    • zajeckicajec Styczeń 26, 2014 @ 10:56 am #

      Jak na paranormal romance to jest naprawdę przyzwoita, także polecam 😉

  4. potravelblog Styczeń 28, 2014 @ 1:27 pm #

    z przyjemnością przeczytałam Twoją recenzję. Książka chyba nie dla mnie:)

  5. Magda C. Styczeń 29, 2014 @ 12:34 pm #

    Miałam już ją w ręku. Namówiłaś mnie tym bardziej, zerknę na nią 🙂

Trackbacks/Pingbacks

  1. Przebudzona o świcie – PATRONAT | książkoholizm - Maj 20, 2014

    […] Urodzona o północy – informacje, recenzja […]

  2. Przebudzona o świcie – recenzja | książkoholizm - Czerwiec 12, 2014

    […] Sesja, sesja i po sesji. Skoro już po, to można czytać, można też pisać recenzje. Dzisiaj zapraszam na drugą część serii Wodospady Cienia, pt. „Przebudzona o świcie”. Książka ta ukazała się niedawno na rynku pod patronatem mojego bloga. Recenzję poprzedniej części możecie przeczytać tutaj. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: