Audiobook: Żywe trupy, tom III i IV – recenzja

21 Sty

okladka-200 (Kopiowanie)Tytuł: Żywe trupy, tom III i IV
Autor: na podstawie komiksu Roberta Kirkmana
Wydawca: Sound Tropez
Data wydania polskiego: listopad 2013
Czas trwania: 2.5 godziny
Tytuł oryginału: The Walking Dead
Adaptacja tekstu: Michała Wojnarowskiego

Właściwie od słuchania poprzedniej części Żywych Trupów nie sięgnęłam w międzyczasie po żadnego innego audiobooka, TUTAJ możecie przeczytać poprzednią recenzję. Nadal niespecjalnie je lubię i zdaje się, że już za bardzo nie polubię – oczywiście poza tym małym wyjątkiem, który właśnie będę recenzować.

Główny bohater Rick, jego ciężarna żona i reszta uratowanych znajdują dla siebie miejsce na przetrwanie w pewnym opuszczonym więzieniu. Muszą tylko oczyścić teren z licznie krzątających się nieumarłych i miejsce to nada się, aby stworzyć chociaż jakieś pozory normalnego życia. Nieoczekiwanie natykają się na kilku pozostałych na miejscu więźniów: narkomana, przestępcę podatkowego oraz mordercę i tyle jedzenia, że można by nim nakarmić niemal całą armię. Mimo względnie bezpiecznego miejsca w jakim się znajdują cały czas ginie mnóstwo ludzi, zarówno dorosłych jak i dzieci, okazuje się, że w ich obozie jest zdrajca obcinający głowy swoim ofiarom, podejrzenia natychmiastowo padają na mordercę. W tym tomie możemy zaobserwować jak wieczny strach potrafi wpłynąć na wszystkich ludzi, nawet na tych najsilniejszych, jak ich wewnętrzne demony wychodzą na światło dzienne.

Żywe Trupy znów zachwycają, tym razem nawet bardziej niż ostatnio! Nie jestem fanką serialu, ani komiksu, a przyznaję że słuchanie tego audiobooka sprawiło mi niemałą przyjemność, szczególnie dzisiaj, kiedy leżę przeziębiona w łóżku, nie mam siły czytać książki, tylko odpoczywam słuchając i pisząc. Jedyna rzecz, która w całości mi przeszkadza, to fakt, iż temat ten jest okrutny, smutny i ogólnie niezachęcający do pogodnych myśli, co ze zdwojoną siłą mojej dzisiejszej choroby doprowadziło mnie do takiego stanu, że mam ochotę położyć się natychmiast do łóżka i zapomnieć o całym otaczającym mnie świecie. Jednocześnie uważam to również za ogromną zaletę! Wyobraźcie sobie jak świetnie wszystko musi być zrealizowane, skoro audiobook potrafi wpędzić w prawdziwe przygnębienie.

Grę aktorów i wszystkie dźwięki nagrane specjalnie na to słuchowisko wypada ocenić jako wyśmienite. Tym razem jako najlepszego aktora odznaczam bezkonkurencyjnie Jacka Rozenka (słuchowiskowego Ricka), który wypada tak realistycznie, że swoim głosem przekona do słuchowiska nawet najbardziej opornych. Odgłosy zombie, rozrywanych wnętrzności, czy odcinanych głów brzmią niesłychanie prawdziwie i zapewniam, że nieraz po plecach przebiegł mi bezlitosny dreszcz. Jeżeli jesteście ciekawi jak powstają takie dźwięki (np. poprzez łamanie, kruszenie i gniecenie warzyw) to zapraszam Was serdecznie TUTAJ, naprawdę bardzo ciekawe doświadczenie, które warto sprawdzić i poświęcić kilka minut na obejrzenie tego filmu. Sama chciałabym kiedyś być w takim studiu i móc sprawdzić wszystko osobiście.

Dla kogo jest to słuchowisko? Dla fanów serialu i komiksu The Walking Dead, wiadomo. Dla ludzi, którzy obłożeni po same uszy obowiązkami nie mają czasu czytać książek i mogą poświęcić chwilę na słuchanie np. w samochodzie, też wiadomo. Ale! Uważam, że przede wszystkim dla tych, którzy szukają czegoś nowego, nie klasycznej książki, czy audiobooka. To słuchowisko łączy ze sobą jedno z drugim, pozwala uruchomić naszą wyobraźnię tak jak robi to książka, jednocześnie nie musząc czytać tekstu. Możemy po prostu zamknąć oczy i odlecieć, przenieść się do świata pełnego groźnych umarlaków, którzy za każdym rogiem czekają tylko aż będą mogły nas ugryźć, a także stanąć obok niemal namacalnego Ricka w opuszczonym więzieniu i pomóc mu walczyć o życie swoje i bliskich. Ja nadal polecam wszystkim poza najmłodszymi, bo uważam, że całość jest po prostu świetnie wykonaną robotą, która zasługuje na niemały rozgłos. Warto tu przypomnieć, że ta nasza rodzima produkcja jest pierwszą dźwiękową adaptacją komiksu na świecie!

Moja ocena:
7/10

Marta.

Reklamy

Komentarzy 13 to “Audiobook: Żywe trupy, tom III i IV – recenzja”

  1. Nika Styczeń 21, 2014 @ 10:09 pm #

    Nie miałam pojęcia, że serial powstał na podstawie książki, czy komiksu. Dobrze wiedzieć.;) Mimo że sama jakoś nie jestem fanką tej historii. Co do audiobooków, rzadko słucham, ale zauważyłam, że aktorzy biorący w tym udział naprawdę trzymają poziom. Wymieniony przez Ciebie Jacek Rozenek jest bezkonkurencyjny w dubbingu, szczególnie jako Geralt, ale w audiobookach udziela się także Zbigniew Zamachowski, Robert Więckiewicz czy Anna Dereszowska. Dlatego jeżeli miałabym zrezygnować z książek papierowych na rzecz audiobooków czy e-booków, to zdecydowanie wybrałabym słuchowiska. Są o wiele bardziej klimatyczne…;)

    Pozdrawiam!

    • zajeckicajec Styczeń 21, 2014 @ 10:13 pm #

      Masz zupełną rację, wybrałabym tak samo jak Ty, ale to dlatego, że… Tak jak pisałam nie przepadam jakoś za audiobookami i jednak pozostanę wierną fanką książek. Do eBooków jakoś się przekonałam, ale zwyczajne audiobooki nie potrafią mnie przekonać, natomiast słuchowisko – magia! A co do Rozenka w roli Geralta – ah Geralt, mój ukochany Geralt 😉

  2. takitutaki Styczeń 22, 2014 @ 7:14 am #

    pierwsze słuchowisko (bo to nie audiobook odczytywany) słuchałem kawałkami i widzę, że kontynuacja trzyma poziom 🙂

    • zajeckicajec Styczeń 22, 2014 @ 8:15 am #

      Zdecydowanie trzyma, dlatego warto chwycić za całość, nie tylko kawałki 🙂

  3. Bombeletta Styczeń 22, 2014 @ 10:29 am #

    Bardzo bardzo lubię komiks 😀 Co prawda nie przepadam za audiobookami (jestem totalnym wzrokowcem), ale uwielbiam „Walking Dead” i świetnie, że stworzono z niego słuchowisko 🙂

    • zajeckicajec Styczeń 22, 2014 @ 10:40 am #

      No zobacz, ja też nie lubię audiobooków, ale to słuchowisko bardzo przypadło mi do gustu, a skoro lubisz komiks i odpowiada Ci ten klimat to powinno Ci się spodobać. Musisz spróbować 🙂

      • Bombeletta Styczeń 22, 2014 @ 10:44 am #

        Jak natrafię po drodze, to na pewno spróbuję 🙂 Walking Dead czytam już od dawna, a do tego odkryłam genialną grę Telltale Games „Walking Dead” – koniecznie dla fanów tego uniwersum, tym bardziej, że tworzona jest m.in. przez twórców samego komiksu 🙂

      • zajeckicajec Styczeń 22, 2014 @ 11:08 am #

        O, to nie wiedziałam. Sprawdzę, bo jestem kobietą grającą 😉

      • Bombeletta Styczeń 22, 2014 @ 12:39 pm #

        Godnie jest być kobietą grającą 😀
        Tutaj link:
        http://www.telltalegames.com/walkingdead/

        Jakby co, to zacznij od pierwszego sezonu, bo to jest normalnie interaktywna opowieść 🙂

  4. Piotr Wysocki Styczeń 22, 2014 @ 8:44 pm #

    Ja wieczorami/w drodze do pracy słucham sobie podcastów. Audiobooki… cóż, nie szaleję, wolę czytać, interpretacja lektora w 95% przypadków kompletnie mi nie leży.

    • zajeckicajec Styczeń 22, 2014 @ 8:52 pm #

      Tutaj w sumie mamy słuchowisko, mnóstwo aktorów i ciekawych dźwięków, nie tylko nużące czytanie 😉

  5. Magda C. Styczeń 29, 2014 @ 1:02 pm #

    Audiobook jakoś do mnie nie przemawia, ale żywe trupy owszem 😉

  6. Księgarnia audiobook Wrzesień 7, 2014 @ 7:50 pm #

    U mnie odwrotnie, audiobooki tak, żywe trupy nie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: