Wiking. Dziecko Odyna – recenzja

14 Paźdź

197674-352x500 (Kopiowanie)Tytuł: Wiking. Dziecko Odyna
Autor: Tim Severin
Wydawca:  Anakonda
Data wydania polskiego: wrzesień 2013
Stron: 424
Tytuł oryginału: Odinn’s Child
Tłumaczenie: Agnieszka Kalus

Nadszedł dla mnie koniec wakacji, czyli koniec leniuchowania na ciepłych plażach, czas zabierać się pełną parą za pisanie recenzji oraz kontynuowanie mojej pracy magisterskiej. Przez wakacje moje życie obróciło się do góry nogami przynajmniej ze 4 razy, dlatego bez bicia przyznaję się – czasu na czytanie miałam mało, a na pisanie recenzji jeszcze mniej. Postanowiłam to teraz szybko nadrobić, jeszcze przynajmniej cztery książki czekają na swoją kolej do recenzji.

Dzisiaj wychodzę do Was z propozycją na chłodne jesienne wieczory z książką, kocem i gorącą herbatą od Wydawnictwa Anakonda. Ową propozycją jest powieść fantasy Dziecko Odyna, czyli pierwszy tom trylogii Wiking.

Autor, Tim Severin to brytyjski odkrywca, filmowiec, konstruktor i podróżnik. Odbył wiele podróży, m.in. przepłynął Ocean Atlantycki w średniowiecznej łodzi ze skóry i opisał tę wyprawę w książce Podróż Brendana. Swoje najnowsze podróże opisał w książkach In Search of Moby Dick oraz Seeking Robinson Crusoe. Otrzymał następujące nagrody literackie: Nagrodę i. Thomasa Cooka, Book of the Sea Award, Christopher Prize oraz medal za osiągnięcia w dziedzinie literatury Academie de la Marine. Trylogia o wikingach jest pierwszym utworem beletrystyczny jaki wyszedł spod jego pióra. Kolejne to trylogia piracka i trylogia o rycerzach saksońskich.

Lektura opowiada historię Thorgilsa Leiffsona, wikinga posiadającego dar jasnowidzenia, który został poczęty w zupełnie nietypowych okolicznościach oraz wychowany przez niebiologiczną matkę. Bystrzejszy niż swoi starsi koledzy, wykorzystując swój dar jasnowidzenia i przekonanie pierwszych nauczycieli religii „Starych bogów” o jego wyjątkowości, kiedy zostaje opuszczony przez swoją opiekunkę postanawia wyruszyć w świat w celu odnalezienia informacji o swojej zmarłej biologicznej matce. Jego ulubiony bóg, Odyn, stymulował w nim zamiłowanie do wędrówek i przygód, więc na swoją wyprawę wyruszył z ogromną pasją, chcąc w świecie odnaleźć również swoje prawdziwe miejsce.  Podczas podróży spotyka wiele ciekawych postaci, realizuje krocie morskich i lądowych wypraw, bywa na nowo odkrytych ziemiach, królewskich dworach, a także na polach bitwy, rozwija swoją wiedzę religijną, nieraz poważnie narażając się na utratę zdrowia lub nawet życia.

Zaczynam z grubej rury i nie zamierzam szczędzić tej opowieści komplementów. Dziecko Odyna to najlepsza pozycja od Wydawnictwa Anakonda jaką miałam okazję przeczytać, a było ich już kilkanaście. Jedne były lepsze, inne gorsze, ale ta zdecydowanie w moim rankingu obejmuje prowadzenie i ciężko będzie znaleźć jej następcę. Historia Thorgilsa oczarowała mnie już od pierwszych stron. Co prawda ostatnio zdarzyło mi się przeczytać kilka książek o nordyckich, czy irlandzkich bogach i na początku przeraziłam się, że temat będzie oklepany i może nieco powiać nudą, ale na szczęście pozostała tematyka była zupełnie odmienna, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Dużym plusem dla mnie był również brak błędów w korekcie, bo taką książkę naprawdę miło się czyta (takie błędy potrafią mnie bardzo rozkojarzyć i odciągnąć na chwilę od treści). Z czystym sumieniem melduję, iż minusów nie zauważyłam żadnych. Jako, że jestem miłośniczką fantasy (to mój ulubiony gatunek!), którego przeczytałam w swoim życiu już sporo, więc z czystym sumieniem mogę książkę pana Tima wysoko ocenić.

Autor ma bardzo przyjazny i lekki sposób przedstawiania informacji, który również za sprawą pani tłumacz nie powinien nikomu sprawić żadnych trudności, dlatego mogę bez wahania polecić bardzo szerokiej grupie wiekowej. Nie musicie być fanami fantasy, żeby książka przypadła Wam do gustu, wystarczy, że odrobinę lubicie historię, a już macie odpowiednie podłoże do tego, żeby dać się wciągnąć. Jeśli interesują Was zamierzchłe czasy wikingów, to chyba nie muszę pisać, iż jest to dla Was pozycja obowiązkowa. Dla mnie była to pierwsza powieść o wikingach z jaką miałam okazję się zapoznać i cieszę się, że było to tak udane spotkanie. Na pewno i z chęcią sięgnę po pozostałe dzieła Tima Severina, a teraz polecam Wam szybko odwiedzić najbliższą księgarnię i brać się za czytanie!

Moja ocena:
9/10

Marta.

Advertisements

komentarzy 7 to “Wiking. Dziecko Odyna – recenzja”

  1. Tala Październik 14, 2013 @ 11:31 pm #

    Ja się jeszcze raczej zastanowię nad książką, ale na pewno polecę ją mojemu tacie, który uwielbia tego powieści o wikingach 😀

    • zajeckicajec Październik 15, 2013 @ 8:08 am #

      wiesz, jak ja to mówię „święta się zbliżają” 😀

  2. miqaisonfire Październik 16, 2013 @ 6:05 am #

    Myślę, że to książka bardziej dla mojego brata niż dla mnie 🙂 Jak dobrze wiesz nie mam nic przeciwko fantastyce, ale to nie moje klimaty.

    • zajeckicajec Październik 16, 2013 @ 7:14 pm #

      ja też się nie spodziewałam, że aż tak bardzo się wciągnę, ale jednak była to bardzo miła niespodzianka 🙂

  3. takitutaki Październik 16, 2013 @ 11:19 am #

    książkę już mam na oku od jakiegoś czasu.. zobaczymy czy uda się ją zdobyć w najbliższym czasie 🙂

    • zajeckicajec Październik 16, 2013 @ 7:14 pm #

      a ja czekam już na kolejne tomy, następny chyba w grudniu 😉

      • takitutaki Październik 17, 2013 @ 11:30 am #

        ano widziałem już okładkę kolejnej części..chwali się to, ze szybko publikują 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: