Jedenaście – recenzja

26 Sier

jedenascie-b-iext7867467 (Kopiowanie)Tytuł: Jedenaście
Autor: Mark Watson
Wydawca:  Świat Książki
Data wydania polskiego:  styczeń 2011
Stron: 288
Tytuł oryginału:  Eleven
Tłumaczenie: Grażyna Smosna

Książka autorstwa Marka Watsona, który jest brytyjskim komikiem i powieściopisarzem.

Bohaterem tej historii jest Australijczyk Chris, który po dramatycznych wydarzeniach rozpoczyna nowe życie w Londynie jako Xavier Ireland, prezenter nocnej audycji radiowej „Rozmowy nocą”, doradzający dzwoniącym w ich życiowych problemach. Historia ma swój początek pewnego zimowego dnia, kiedy to Xavier wracając ze sklepu nie udziela pomocy chłopakowi nad którym znęcają się koledzy. Ukazane są losy innych osób, których życie zmienia się na skutek wydarzenia, któremu nie zapobiegł bohater. W sumie ukazany jest los jedenastu przypadkowych osób, których życie zmienia się pod wpływem zdarzeń, na które nie mają wpływu, ponieważ wszystko jest z góry ustalone i nieuniknione. W miarę rozwoju wydarzeń dowiadujemy się dlaczego Xavier wyjechał z Melbourne, towarzyszymy mu w trakcie poznawania samego siebie, dzięki Pippie – sprzątaczce, którą poznał na randkach w ciemno, na które wyciągnął go jego przyjaciel Murray. Autor pokazuje tutaj obojętność i nieczułość na krzywdę sąsiadów na przykładzie naszego bohatera, który to w nocy udziela dobrych rad londyńczykom na temat tego, jak radzić sobie w życiu i z życiem, a w ciągu dnia nie potrafi zapobiec bójce, nie interesuje się problemami samotnej matki nieokiełznanego trzylatka – sąsiadów z parteru, czy problemów w związku Tamary z piętra. Nie angażuje się w znajomości z ludźmi, którzy mieszkają w tym samym domu, co on, a ich rozmowy kończą się na kurtuazyjnej wymianie zdań. Dopiero pod wpływem Pippy stopniowo zmienia się, stając się empatycznym i pomocnym sąsiadem, ale nie tylko…

Mam bardzo mieszane uczucia w stosunku do tej historii, ponieważ po 20 stronach miałam ochotę ją odłożyć – nie polubiłam głównego bohatera i od samego początku, uznałam go za egoistę zapatrzonego w siebie, który uważa, że wszystkim robi przysługę swoją obecnością. Jednak książka okazała na się na tyle wciągająca, że wystarczył mi na nią weekend. Powodem, dla którego mogła mi się nie podobać to też ze względu na to, że nie zgadzam się z filozofią, jaką prezentuje autor, jakoby jedno wydarzenie determinowało lawinę innych i odciskało się na życiu zupełnie obcych sobie osób, ale historia ta dała mi w pewien sposób do myślenia i możliwość rewizji swoich poglądów, jest to fajna motywacja o tego. Serdecznie polecam tę historię do przemyślenia swojego podejścia do życia.

Moja ocena:
8/10

Daria.

Reklamy

Komentarze 2 to “Jedenaście – recenzja”

  1. Tigerlily Sierpień 26, 2013 @ 7:11 pm #

    Jeszcze niedawno patrzyłam na książki trochę tak, jak Ty, czyli fakt nielubienia głównego bohatera był dla mnie minusem w książce. Teraz interesują mnie takie negatywne kreacje, o ile stworzone są tak, żebym mogła zrozumieć, co nimi kieruje. Bardzo jestem ciekawa, czy ta książka by mi się spodobała, więc jak znajdę, to przeczytam.

    • skutnikdaria Sierpień 27, 2013 @ 5:46 am #

      Masz rację, bo z rozwojem sytuacji i zmianą, jaka zachodziła w bohaterze nawet go polubiłam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: