Prawdziwy świat – recenzja

12 Maj

352x500 (Kopiowanie) Tytuł: Prawdziwy świat
Autor: Natsuo Kirino
Wydawca: Sonia Draga
Data wydania polskiego: maj 2010
Stron: 294
Tytuł oryginału: The Real World
Tłumaczenie: Witold Kurylak

Moją następną propozycją dla Was jest książka Natsuo Kirino „Prawdziwy świat”, którą poleciła mi koleżanka, mówiąc, że skoro lubię dziwne książki, to ta na pewno mi się spodoba. I miała rację.

Jak czytamy na okładce książki Natsuo Kirino urodzona w 1951, szybko zdobyła w Japonii reputację pisarki należącej do nurtu autorów o rzadko spotykanej umiejętności wychodzenia daleko poza granice konwencjonalnej powieści kryminalnej. Ten fakt dostrzeżono, nagradzając ją w Japonii Mystery Writers of Japan za Ostateczne wyjście (Wydawnictwo Sonia Draga, 2005), nominowanie również do prestiżowej nagrody Edgar Prize oraz Naoki Prize za Soft Cheeks. Jest również laureatką Izumi Kyoka Prize w dziedzinie literatury za Groteskę (Wydawnictwo Sonia Draga, 2008). Jej książki przetłumaczono na dwadzieścia osiem języków, a wiele z nich zostało zekranizowanych.

„Prawdziwy świat” jest to historia młodych Japończyków, akcja dzieje się w Tokio. Wszystko rozpoczyna się od momentu rozbrzmienia sygnału informującego, iż poziom zanieczyszczeń przekroczył stan alarmowy. Pierwsza część książki jest to opowiadanie z perspektywy Toshi, która jest jedynaczką, przyszłą studentką, ale obecnie, w związku z trwającą letnią przerwą uczęszcza do szkoły juku. Tego właśnie dnia, kiedy ją poznajemy, Toshi wychodzi do szkoły spotykając po drodze sąsiada. Niestety popołudniu okazuje się, że jej rower i komórka zostały skradzione. Kiedy Toshi dzwoni na swój numer okazuje się, iż jej telefon i rower są obecnie w posiadaniu owego sąsiada, który rano wydawał jej się wyjątkowo szczęśliwy. Kolejne części to historie opowiedziane z perspektywy Yuzan, Kirarin i Terauchi, a także sąsiada Toshi, tak zwanego Glisty.

Każdy z bohaterów jest zupełnie inny, przyjaźnią się już bardzo długo, jednak po poznaniu ich historii okazuje się, że wcale nie łączy ich tak wiele jakby się mogło wydawać. Yuzan, której matka zmarła na raka, wyrzucała sobie, iż była to jej wina. W okresie dojrzewania doszła do wniosku, że jest lesbijką, jednak sama nie mogła sobie do końca z tym wszystkim poradzić, ale ukrywała to przed resztą dziewczyn. Kirarin, to dziewczyna, która chodzi na imprezy w tajemnicy przed przyjaciółkami. Terauchi jest najbardziej przenikliwa i najinteligentniejsza, ale jest też niezwykle wrażliwą osobą, przez co cały czas źle się czuje wśród ludzi. Glista okazuje się nieszczęśliwym i zahukanym młodym człowiekiem, przed którym matka stawia wysokie wymagania.

Historię czytało mi się bardzo szybko, jednak wcale nie jest taka lekka i przyjemna. Oczywiście, jak zwykle zakończenie mnie zaskoczyło, no i niestety książka wcale nie kończy się dobrze, nie ma cukierkowego finału. Szczególnie porusza historia Glisty, bo to wokół niego skupia się fabuła, to dzięki niemu poznajemy prawdziwą naturę przyjaciółek Toshi. Ta postać była dla mnie najciekawsza, ponieważ raz budził we mnie współczucie, a raz niechęć. Podobały mi się również profile psychologiczne bohaterów zbudowane przez autorkę, pokazuje ona, że nie każdy jest taki, na jakiego wygląda i jakiego go postrzegamy, że ludzie grają i udają kogoś, kim nie są nawet przed osobami, które uważają za przyjaciół.

Wszystkim niezdecydowanym szczerze polecam tę historię, nie będziecie zawiedzeni.

Moja ocena:
7/10

Daria.

Reklamy

komentarzy 11 to “Prawdziwy świat – recenzja”

  1. portokolada Maj 12, 2013 @ 7:50 pm #

    Niestety lubię książki ze złymi zakończeniami… czyli kolejny tytuł do mojej listy już dodany 😉

  2. takitutaki Maj 13, 2013 @ 7:21 am #

    brzmi ciekawie, a jak zakończenie jest bezkompromisowe to tym bardziej lepiej 🙂

  3. Daria. Maj 13, 2013 @ 3:40 pm #

    Tak, czasem warto zapoznać się z historią, która wcale nie kończy sie dobrze 😉

  4. versatile Maj 14, 2013 @ 7:40 am #

    Również lubię „dziwne” książki. Na korzyść tej powieści przemawia też fakt, że akcja dzieje się w Japonii. Z pewnością za nią rozejrzę 😉

  5. palanee Maj 17, 2013 @ 9:54 am #

    No a u mnie na półce stoi „Groteska” i domaga się przeczytania 🙂

    • Daria. Maj 19, 2013 @ 12:18 pm #

      To jeśli przeczytasz przede mną, to bardzo chętnie zapoznam się wcześniej z Twoją opinią na jej temat 🙂

  6. Marta Maj 17, 2013 @ 8:27 pm #

    oj nie lubię książek w jakikolwiek sposób związanych z Japonią, więc tym razem podziękuję 🙂

    • Daria. Maj 19, 2013 @ 12:17 pm #

      Szczerze mówiąc, również mnie to zniechęcało i na początku książki trochę irytowało, bo to, co jest opisane, to dla nas zupełnie inna kultura i mnie trochę ciężko było to ogarnąć, ale i tak bardzo polecam, tym bardziej, jeśli Cię zniechęca fakt, że akcja dzieje się w Japonii, potem okazuje się to ogromnym plusem i czyni historię ciekawszą 🙂

  7. Klaudyna Maj 20, 2013 @ 5:35 pm #

    Tak samo lubię dziwne książki [oraz filmy]. Osobiście jeszcze nie czytałam nic związanego z kulturą Japońską, może kiedyś to się zmieni. A ta książka naprawdę mnie zachęciła, być może sięgnę jak bedę miała okazję. 😉

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

  8. miqaisonfire Maj 25, 2013 @ 12:08 pm #

    Ja bym z chęcią przeczytała 🙂

  9. S. Maj 26, 2013 @ 1:36 am #

    Uwielbiam książki pisane przez Azjatów. Posługują się cudownym językiem, a rozwiązania fabularne są więcej niż zaskakujące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: