Audiobook: Żywe trupy, tom I i II – recenzja

31 Mar

426418_629659193716178_1430445367_n (Kopiowanie) Tytuł: Żywe trupy, tom I i II
Autor: na podstawie komiksu Roberta Kirkmana
Wydawca: Anakonda
Produkcja: Sound Tropez
Data wydania polskiego: kwiecień 2013
Czas trwania: 3 godziny
Tytuł oryginału: The Walking Dead
Adaptacja tekstu: Michała Wojnarowskiego

Moją recenzję zacznę od tego, że tak naprawdę nigdy nie byłam zagorzałą fanką audiobooków. Po prostu zawsze wolałam usiąść na łóżku z kubkiem gorącej herbaty i chwycić w dłoń tradycyjną książkę. Zdarzyło się jednak, iż kilka dni przed Świętami Wielkanocnymi zawitał do mnie listonosz z paczką książek do recenzji, a pośród tych książek znalazła się właśnie ta płyta. Jak się okazało – dobry audiobook wcale nie taki straszny jak go sobie malowałam.

Chyba większość z Was słyszała o serialu o zombie, który od 2010 roku robi na naszym rynku niemałe zamieszanie. Mowa oczywiście o serialu „The Walking Dead”, który powstał na podstawie komiksu o tej samej nazwie, jego autorem jest Amerykanin Robert Kirkman. Teraz dodatkowo mamy możliwość posłuchać w języku polskim pierwszej na świecie dźwiękowej adaptacji tego właśnie komiksu.

W przedsięwzięciu udział wzięli m.in. Anna Dereszowska, Maria Seweryn, Jacek Rozenek i Szymon Bobrowski.

Cała historia zaczyna się podczas akcji policyjnej, w której nasz główny bohater, policjant Rick zostaje postrzelony i zapada w śpiączkę. Po kilku miesiącach budzi się w prawie całkowicie opustoszałym szpitalu. Prawie? Nie spotkał tam żadnego żywego człowieka, natomiast miał nieprzyjemność natknąć się na całkiem liczną grupkę wygłodniałych zombie. Cudem wymyka się ze szpitala i udaje do swojego domu. Jedyne co ma przed oczami w trakcie ucieczki to opuszczone i zdewastowane domy całego miasteczka. W domu nie zastaje nikogo, nie ma tam ani jego żony, ani syna. Ma teraz tylko dwa cele – przeżyć i odnaleźć swoją rodzinę.

Całość właściwie nazwijmy słuchowiskiem, nie audiobookiem. Mamy tutaj wiele barwnych postaci, a każda z nich jest odgrywana przez inną osobę, nie jak w tradycyjnym audiobooku. Już od pierwszych chwil trwania słuchowiska wiemy, że zabrali się za nie profesjonaliści. Usłyszycie tutaj nie tylko głosy aktorów. Wszystko jest wzbogacone odpowiednio dobraną muzyką i świetnymi, bardzo realistycznymi odgłosami takimi jak: bicie serca, strzelaniny, tupot końskich kopyt, czy chociażby bełkotanie naszych zombie. Dzięki temu łatwo jest się przenieść do tego fantastycznego miejsca, którego nikt z nas w rzeczywistym świecie nie chciałby odwiedzić.

Największe wrażenie zrobiła na mnie gra aktorów, nie miałam zielonego pojęcia, że używając samego głosu można budować tak kolosalne napięcie i odegrać równie wspaniałe przedstawienie jak na scenie teatru! Najbardziej spodobała mi się gra Anny Dereszowskiej, która wcieliła się w postać Lori – żony głównego bohatera, której delikatny głos brzmiał dokładnie tak jak w moich wyobrażeniach. Jednak nie można też zapominać o całej reszcie obsady, która także znakomicie się spisała. Bez bicia należy im przyznać – mają ogromny talent i bardzo im tego zazdroszczę ; ). Nie podejrzewałam również, że opowieść o gnijących zombiakach może mnie w większym stopniu zainteresować, więc na początku podeszłam do niej dość sceptycznie. Po odsłuchaniu pierwszego zeszytu (jest ich dwanaście) tak mi się spodobało, że reszty przygód Ricka wysłuchałam jeszcze tego samego dnia (podczas świątecznych porządków). Przekonałam się, że moje uprzedzenie do audiobooków było bezpodstawne i musiałam tylko trafić na dobrze wykonaną robotę, aby się o tym przekonać : ).

Jeżeli uważacie, że moje słowa to za mało, aby zwrócić waszą uwagę na to słuchowisko, to TUTAJ możecie przesłuchać pierwszy zeszyt, całkowicie za darmo. Moja ocena: bardzo dobry – jak na temat, który uważałam za średnio interesujący, bardzo mi się spodobało, prawdopodobnie wszystko przez jakość wykonania. Czekam na kolejne części! Polecam wszystkim, oprócz tych nadmiernie wrażliwych, bo jeśli macie bujną wyobraźnię, to zdziwicie się jakie cuda potrafi zdziałać nasza wyobraźnia z tak solidnym katalizatorem.

Moja ocena:
7/10

Marta.

Reklamy

Komentarzy 16 to “Audiobook: Żywe trupy, tom I i II – recenzja”

  1. takitutaki Kwiecień 2, 2013 @ 11:03 am #

    hmmm też do tej pory sceptycznie podchodziłem do audiobooków, ale może z tym sceptyzmem być jak z ebookami do których jak najbardziej się przekonałem… próbka z YT brzmi bardzo ciekawie i profesjonalnie..

    • zajeckicajec Kwiecień 2, 2013 @ 11:09 am #

      też byłam sceptyczna, do końca mi jeszcze nie przeszło, ale muszę przyznać, że świetna sprawa gdy nie masz czasu, bo musisz coś posprzątać itp. 😉 a ten konkretny jest serio świetnie zrobiony

      • takitutaki Kwiecień 2, 2013 @ 11:11 am #

        ano.. ja myślałem o tym by słuchać podczas jazdy samochodem.. i myślę, że może się to w tym przypadku sprawdzić..

      • zajeckicajec Kwiecień 2, 2013 @ 11:15 am #

        o tym też pomyślałam, że to fajny pomysł. tylko, że nie mam jeszcze własnego samochodu 😀

      • takitutaki Kwiecień 2, 2013 @ 11:16 am #

        no rzeczywiście.. w cudzym to trudno ‚Żywi trupami’ straszyć 😛

  2. miqaisonfire Kwiecień 2, 2013 @ 2:45 pm #

    Nie mam nic przeciwko audiobookom, jednak wolę czytać niż słuchać książki. W końcu takie było ich pierwotne założeni 😀 A co do samej książki to mam ochotę przeczytać, mimo że serialu nie oglądam.

    • zajeckicajec Kwiecień 2, 2013 @ 3:08 pm #

      W sumie to seria komiksów, wiem że są też książki The Walking Dead, ale nie mam zielonego pojęcia ile ze sobą mają wspólnego 😉

  3. Anna Kołodyńska Kwiecień 2, 2013 @ 4:27 pm #

    nie mogę się przekonać do audiobooków.

  4. Lenalee Kwiecień 2, 2013 @ 8:15 pm #

    Ja jeszcze z żadnym audiobookiem do tej pory nie miałam do czynienia, ten będzie moim pierwszym i mam nadzieję, że mnie nie zrazi w żaden sposób do książek audio. 😉 Jednak przekonałam się do ebooków, więc i z audiobookami problemu być nie powinno… oby!

    • zajeckicajec Kwiecień 2, 2013 @ 8:19 pm #

      Też masz w planach, tak? Słyszałam już kilka opinii – zawsze pozytywne i do tego dokładam moją, też pozytywną. Obstawiam więc, że Ci się spodoba 🙂
      + Tak jak napisałam, to raczej słuchowisko niż audiobook 😉

      • Lenalee Kwiecień 2, 2013 @ 8:23 pm #

        Tak, już mam na półce i myślę, kiedy znaleźć czas, żeby tę książkę przesłuchać. 😉 Twoja recenzja jest w zasadzie jedyną, jaką przeczytałam, ale cieszy mnie to, że jest taka pozytywna.

      • zajeckicajec Kwiecień 2, 2013 @ 8:24 pm #

        Ah więc bardzo mi miło, że jestem pierwsza 😉

  5. Skrzat Kwiecień 2, 2013 @ 8:46 pm #

    Nie interesuję się za bardzo tematyką zombie – chyba największą „fazę”, bo też nie zafascynowanie, przeżywałam, gdy oglądałam dużo żywych trupów, czy to stare, czy nowsze filmy, też jakąs brytyjską parodię. Ale chyba się tym trochę przejadłam:) Jednak chętnie zapoznałabym się z takim słuchowiskiem, do tej pory korzystałam tylko z tradycyjnego audiobooka i też nie mogłam się na początku przekonać:)

    • zajeckicajec Kwiecień 2, 2013 @ 8:49 pm #

      Też myślałam, że może być trochę ciężko, ale jak tylko przesłuchałam 1 zeszyt, który udostępnili na youtube moje wątpliwości się rozwiały i z pewnością przesłucham całą resztę 🙂

Trackbacks/Pingbacks

  1. Stosik #2 | książkoholizm - Grudzień 29, 2013

    […] A można i to z bardzo dobrym efektem, moją recenzję poprzedniej części możecie przeczytać TUTAJ. Jestem pewna, że tym razem również nie będę zawiedziona i miło spędzę te kilka godzin z […]

  2. Audiobook: Żywe trupy, tom III i IV – recenzja | książkoholizm - Styczeń 21, 2014

    […] części Żywych Trupów nie sięgnęłam w międzyczasie po żadnego innego audiobooka, TUTAJ możecie przeczytać poprzednią recenzję. Nadal nie specjalnie je lubię i zdaje się, że już […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: