Na psa urok – recenzja

23 Sty

352x500 Tytuł: Na psa urok
Autor: Kevin Hearne
Wydawca: Rebis
Data wydania polskiego: czerwiec 2011
Stron: 296
Tytuł oryginału: Hounded
Tłumaczenie: Maria Smulewska

„Muszę poprosić Oberona, żeby zostawił mu jakiś mały prezent na frontowych schodach. Powinien to zrobić, nie zdejmując kamuflażu, tak żeby […] na własne oczy mógł się przekonać, że czasami gówno się po prostu zdarza.”

Ale nie tym razem! ; ) Zapraszam Was do przeczytania kilku słów o tej fantastycznej książce, która od samego początku za sprawą humoru postanawia rzucić wszystkich na kolana. Jest to pierwsza część Kronik Żelaznego Druida. Gatunek to urban fantasy – podgatunek literatury fantasy, którego akcja rozgrywa się w realiach wielkomiejskich.

Atticus O’Sullivan jest ostatnim żyjącym na świecie druidem. Ludzie myślą, że ten przystojny facet ma około dwudziestu jeden lat, a w rzeczywistości ma już ponad dwadzieścia jeden wieków! Prowadzi okultystyczną księgarnię oraz posiada irlandzkiego wilczarza o imieniu Oberon, z którym w wolnym czasie chętnie wybiera się na polowania.

Na nieszczęście Atticusa, od ponad dwudziestu wieków ściga go celtycki bóg miłości Oengus, chce on odzyskać niegdyś utracony magiczny miecz – Fragarach, Prawdomówny. Miecz ten w pewnych okolicznościach stał się własnością druida, który będzie teraz potrzebował pomocy wszystkich swoich przedziwnych przyjaciół (nie zabraknie wilkołaka, uwodzicielskiej bogini, wiedźm), aby rozprawić się z tym groźnym bogiem.

Postanowiłam po nią sięgnąć dlatego, że nasłuchałam się dobrych opinii od znajomych. Tak jak się spodziewałam, już od pierwszych stron niesamowicie mnie wciągnęła!

Użyto tutaj narracji pierwszoosobowej, która zazwyczaj trochę mnie denerwuje, ale tutaj jakoś pasowała. Myślę, że gdyby narracja była w trzeciej osobie, to świat o którym czytamy byłby bardziej rozbudowany (to samo tyczy się postaci), bo niestety w mojej opinii nie jest zbyt głęboki. Coś co podobało mi się najbardziej to brak paranormalnych romansów od których nasz książkowy rynek od pewnego czasu nie może się opędzić. Co mi się nie podobało? Nasz druid jest tak idealny, że prawie zawsze wszystko mu się udaje, tacy ludzie w rzeczywistości przecież nie istnieją! Możemy tutaj spotkać też sporo bóstw z przeróżnych zakątków świata, najwięcej z mitologii celtyckiej, widać że autor dobrze odrobił swoje zadanie domowe.

Kevin Hearne ma dużą wyobraźnię i sporo pomysłów których jeszcze nie było, dla mnie książka w pewien sposób pachnie świeżością. Ma też jasną wizję swojej powieści, nie pisze jej pod wpływem impulsu, nie brakuje mu znakomitego poczucia humoru, które zręcznie umieszcza w wypowiedziach Atticusa. Pierwsza powieść pana Hearne z pewnością zasługuje na uwagę!

Oceniam jako rewelacyjną, bo ostatnio miałam wielką ochotę na coś z fantastyki i ta pozycja mnie nie zawiodła. Polecam tym, którzy lubią fantastykę i poszukują w niej czegoś nowego. Lekka i przyjemna lektura, którą szybko się czyta, z pewnością Was rozśmieszy i zrelaksuje. Nie spodziewajcie się po niej, że jest literaturą wysokich lotów, ale mimo to bardzo mi się podobała, bo banałów na pewno w niej nie znajdziecie.

Moja ocena:
8/10

Marta.

Advertisements

komentarze 2 to “Na psa urok – recenzja”

Trackbacks/Pingbacks

  1. Raz wiedźmie śmierć – recenzja | książkoholizm - Marzec 21, 2013

    […] druida”. Chętni, recenzję pierwszej części “Na psa urok” mogą przeczytać tutaj. Jest to seria z gatunku urban […]

  2. Stosik PAŹDZIERNIK 2015 | książkoholizm - Listopad 3, 2015

    […] rudowłosego druida. Dlaczego cykl Kevina Hearne jest godny polecenia możecie przeczytać tutaj: 1, […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: